Zegarki nurkowe od dawna przestały być wyłącznie narzędziami dla profesjonalistów. Dziś to jedne z najbardziej uniwersalnych modeli na rynku, a ostatnie dwa lata pokazały, że producenci wciąż potrafią zaskakiwać świeżymi pomysłami. Przed Wami dziesięć premier, które naszym zdaniem najlepiej pokazują, dokąd zmierza współczesny diver.
Lato w branży zegarkowej to co roku podobny spektakl: marki zegarkowe „sprzedają” nam wizję głębinowych eksploracji, a my udajemy, że kilkaset metrów wodoszczelności i zawór helowy są nam niezbędne do przeżycia w hotelowym basenie. Współczesny diver już dawno przestał być narzędziem dla zawodowych nurków i obecnie jest to wyjątkowo praktyczny i absolutnie nieśmiertelny król letniego wrist-game’u. Ma wytrzymać piasek, przypadkowe obicie o krawędź jachtu i przede wszystkim wyglądać bezbłędnie przy podwiniętym rękawie lnianej koszuli.
Przejrzeliśmy premiery z ostatnich kilkunastu miesięcy i wyselekcjonowaliśmy 10 modeli z lat 2025 – 2026, które realnie zasługują na Waszą uwagę. Od bezkompromisowej szwajcarskiej inżynierii, przez odważną zabawę kolorem, aż po pozycje pokazujące gigantom branży, jak robić sensowne zegarki na każdy portfel.
Blancpain Fifty Fathoms Tech BOC IV
Blancpain nie musi nikomu udowadniać swojego miejsca w historii zegarków nurkowych. Fifty Fathoms od dekad pozostaje jednym z punktów odniesienia dla całej branży, ale najnowszy Tech BOC IV pokazuje, że nawet legenda może się rozwijać.

To nie jest kolejna wariacja kolorystyczna znanego modelu. Blancpain przeniósł rozwiązania opracowane z myślą o profesjonalnych nurkach do zegarka, który – mimo swoich gabarytów – zaskakująco dobrze sprawdza się także na co dzień. Największe wrażenie robi jednak sposób, w jaki marka połączyła nowoczesną konstrukcję koperty z manufakturowym kalibrem 1315A oferującym aż pięć dni rezerwy chodu. To właśnie takie premiery pokazują, że rozwój diverów nie kończy się tylko na kolejnych zmianach kolorów tarcz.
Fifty Fathoms Tech BOC IV nie jest propozycją dla każdego. Jest duży, wyrazisty i jak na markę z tak wysokiego segmentu, kosztuje niemało. Jeśli jednak ktoś szuka jednego z najbardziej zaawansowanych współczesnych diverów, z iście legendarnym statusem, to trudno przejść obok niego obojętnie.
Więcej o modelu Fifty Fathoms: #KultoweZegarki: Blancpain Fifty Fathoms
Doxa SUB 250T GMT
Doxa SUB to absolutna legenda głębin, ale w najnowszym wydaniu SUB 250T GMT w odcieniu Aquamarine staje się murowanym hitem letnich kurortów. Marka nie próbowała przy okazji wymyślać siebie na nowo, gdyż to nadal ten sam bezkompromisowy diver, którego kupuje się przede wszystkim za charakter.

Charakterystyczna, poduszkowata koperta ze stali została odchudzona do 10,85 mm grubości przy średnicy 40 mm, co czyni z niej jeden z wygodniejszych i niezwykle kompaktowych diverów ze wskazaniem drugiej strefy czasowej na rynku. Turkusowa tarcza zestawiona ze wskazówką GMT pozwala wygodnie śledzić czas w domu podczas urlopu na drugim końcu świata. Wszystko to zawieszone na kultowej, stalowej bransolecie typu beads of rice, która układa się na przegubie z niedoścignioną miękkością. Na plaży w Saint-Tropez ten zegarek widać z kilometra – i o to chodzi!
Więcej o zegarku: Doxa SUB 250T GMT
Longines HydroConquest 39 mm
Nie każda premiera musi wywracać świat do góry nogami. Czasami znacznie trudniej jest dopracować produkt, który od lat świetnie się sprzedaje i Longines doskonale o tym wie, dlatego nowy HydroConquest nie próbuje na siłę zaskakiwać. To raczej przykład przemyślanej ewolucji jednej z najważniejszych kolekcji marki, a zamknięcie nowego modelu w stalową kopertę o średnicy 39 mm to prawdopodobnie jedna z najbardziej udanych decyzji projektowych. Zegarek zyskał zwarte, dojrzałe proporcje i przy grubości 12,2 mm stanowi jedną z topowych propozycji na obecne lato.

Tarcza w tej wersji przeszła również udany lifting – pozbyto się dość krzykliwych cyfr arabskich na rzecz eleganckich, nakładanych indeksów, które świetnie współgrają z błyszczącą, ceramiczną wkładką obrotowego bezela. Sercem konstrukcji jest sprawdzony, automatyczny kaliber L888.5 z krzemowym włosem balansu, odporny na pola magnetyczne i oferujący 72 godziny rezerwy chodu. We wspomnianym już rozmiarze 39 mm na kapitalnie wyważonej stalowej bransolecie HydroConquest przestał być po prostu ciężkim tool-watchem, a stał się podręcznikowym przykładem uniwersalnego zegarka sportowego, który bez zająknięcia przejdzie drogę od morskiej kąpieli po kolację w letnim kurorcie.
Recenzja zegarka: Longines HydroConquest 39 mm – uniwersalny zegarek nurkowy
Omega Seamaster Planet Ocean 600M (4. generacja)
Przez lata Planet Ocean pozostawał trochę w cieniu Seamastera Diver 300M. To właśnie model kojarzony z Jamesem Bondem przyciągał największą uwagę klientów i mediów. Szkoda, bo z technicznego punktu widzenia to właśnie Planet Ocean pozostaje bardziej zaawansowanym diverem w ofercie Omegi. I o ile długo musieliśmy czekać na odświeżenie kultowej „Planety”, to najnowsza, czwarta generacja przynosi gruntowną modernizację niemal każdego jej istotnego elementu.

Omega przeprojektowała krawędzie uszu na bardziej kanciaste (co jest bardzo subtelnym ukłonem w stronę profesjonalnych modeli marki z lat 70. XX wieku) i poprawiła wyważenie stalowej bransolety. Zegarek zachował swoją bezkompromisową wodoszczelność sięgającą 600 metrów, ceramiczny bezel z charakterystyczną pomarańczową, niebieską lub czarną wkładką oraz automatyczny kaliber Co-Axial Master Chronometer 8912 z certyfikatem METAS, dzięki któremu pozostaje odporny na pola magnetyczne. No i leży na ręce tak, jak na luksusowy zegarek sportowy przystało.
Więcej o zegarku: Hands-On: Omega Seamaster Planet Ocean – 4. generacja kultowego divera
Wideo: Omega Seamaster Planet Ocean – różnice między 1. a 4. generacją
Oris Divers Date
Oris od lat konsekwentnie buduje własną tożsamość, nie próbując kopiować największych graczy. Aquis jest tego najlepszym przykładem. Nie przypomina Submarinera, nie udaje Seamastera i nie próbuje być tańszym odpowiednikiem żadnego z kultowych diverów. Jest po prostu… Aquisem i pokazał, jak czerpać z historycznego dziedzictwa z klasą i pomysłem. Odświeżona linia Divers Date w stalowej kopercie o średnicy 39 mm to surowy militarny vintage z połowy ubiegłego wieku, podany we współczesnym wydaniu.

Zegarek ma 12,1 mm grubości i zwieńczono go mocno wypukłym, szafirowym szkłem, które tworzy przy krawędziach urzekające załamania światła. Na głębokiej, czarnej tarczy znajdziemy polerowane, nakładane indeksy z białą Super-LumiNovą oraz dyskretny datownik na godzinie 6. Sercem konstrukcji jest automatyczny kaliber Oris 733. W połączeniu z przeprojektowaną, zwężającą się bransoletą ze szlifowanej stali, szwajcarska marka dostarczyła niewymuszony, spójny model o nieco wojskowym rodowodzie, który docenią nie tylko fani owego stylu.
Więcej o zegarku: Oris Divers Date – inspirowany historycznym sprzętem wojskowym
Panerai Submersible PAM01756
Są zegarki, które starają się przypodobać jak największej liczbie odbiorców. Panerai od zawsze robi dokładnie odwrotnie, gdyż Submersible nie jest diverem dla każdego i chyba właśnie dlatego ma tak wierne grono fanów. Choć florencka marka słynie ostatnio z eksperymentów z nowoczesnymi kompozytami, model PAM01756 stawia na klasyczną stal i jest to zarazem pierwszy w historii stalowy Submersible wyposażony w seryjną, stalową bransoletę, której profilowane ogniwa bezpośrednio nawiązują kształtem do ikonicznej osłony koronki z blokującą dźwignią.

Duża, szczotkowana koperta o rozmiarze 44 mm otrzymała wkładkę bezela z granatowej ceramiki, która kapitalnie przełamuje głęboką, czarną tarczę wykończoną szlifem słonecznym. Panerai postawił tu na surowy, narzędziowy układ bez datownika, co przy małej sekundzie na godzinie 9 daje idealnie czystą kompozycję, potwierdzając silne DNA całej kolekcji. Sercem zegarka jest automatyczny kaliber P.980 z 3-dniową rezerwą chodu, a z wodoszczelnością sięgającą aż 500 metrów ten konkretny Panerai przestał być wyłącznie sprzętem z marynarskiego zaplecza, a stał się niesamowicie mocnym, luksusowym zegarkiem sportowym na całe lato.
Więcej o zegarku: Panerai Submersible PAM01756 – po raz pierwszy w rozmiarze 44 mm i z bransoletą
Rado Captain Cook Automatic 39 mm (Gold Dial)
Jeśli uważasz, że zegarek nurkowy powinien być wyłącznie matowym, monochromatycznym narzędziem do pracy pod wodą – pomiń ten akapit. Rado od kilku lat konsekwentnie udowadnia, że Captain Cook nie jest jedynie udanym powrotem modelu z lat 60., ale jedną z najciekawiej rozwijanych kolekcji w całym portfolio marki. Najnowsza wersja ze złocistą tarczą tylko to potwierdza i pokazuje, że marka potrafi bawić się konwencją retro jak mało który producent.

Model Captain Cook w kompaktowej, zgrabnej kopercie ze stali szlachetnej o średnicy 39 mm dostał cyferblat w odcieniu żywego, żółtego złota o wyjątkowej, drobnoziarnistej strukturze. Zamiast klasycznego szlifu słonecznego dostajemy nowe wykończenie tarczy, które genialnie załamuje promienie słoneczne, unikając przy tym efektu nadmiernej błyskotki. Złoty cyferblat kontrastuje z błyszczącą, czarną wkładką ceramiczną obrotowego bezela i stalową kopertą. Sercem konstrukcji jest automatyczny kaliber R763 z antymagnetyczną sprężyną Nivachron i solidną, 80-godzinną rezerwą chodu. Zegarek ma w sobie dokładnie tyle ciepłego uroku z lat 70., ile potrzeba, by konkretnie odróżnić się od tłumu nudnych, czarnych diverów na plaży, zachowując przy tym pełną użyteczność i 200 metrów wodoszczelności.
Więcej o zegarku: Rado Captain Cook Automatic 39 mm – złoty blask i sportowy charakter
Seiko Prospex Marinemaster Professional Titanium SLA081
Na powrót Marinemastera czekano od dawna. Ta nazwa przez lata urosła do rangi jednej z największych legend w świecie japońskich zegarków nurkowych, dlatego Seiko nie mogło pozwolić sobie na półśrodki. Japończycy stworzyli limitowany model SLA081 z okazji 60-lecia swojego pierwszego divera z 1965 roku, łącząc ikoniczny status z nowoczesnymi parametrami.

Zegarek korzysta z monolitycznej, jednoczęściowej koperty ze szczotkowanego tytanu, co oznacza całkowity brak klasycznego dekla. Dzięki tej szczelnej konstrukcji zegarek gwarantuje 600 metrów wodoszczelności bez konieczności stosowania zaworu helowego.
Mimo sporej średnicy 45,4 mm, zegarek waży ułamek tego, na co wskazują jego gabaryty – to zasługa zastosowania tytanu. Tarcza przyciąga wzrok fakturowaną strukturą wykończoną szaro-niebieskim gradientem, a wewnątrz bije nowy, automatyczny kaliber 8L45, który oferuje 72 godziny rezerwy chodu. To surowy, bezkompromisowy tool-watch dla purystów, którzy przedkładają rzemiosło Kraju Kwitnącej Wiśni nad błyszczące szwajcarskie logo i nie jest to następny diver korzystający z istniejących rozwiązań, ale model, który ma wyznaczyć nowy kierunek rozwoju najwyższej linii profesjonalnych zegarków nurkowych Seiko.
Więcej o zegarku: Seiko Prospex Marinemaster Professional w tytanie, na 60. urodziny diverów manufaktury
TAG Heuer Aquaracer Professional 200 Solargraph
Jeszcze niedawno technologia solarna kojarzyła się przede wszystkim z zegarkami z niższych półek cenowych. TAG Heuer udowodnił jednak, że zasilanie światłem może równie dobrze znaleźć swoje miejsce w segmencie premium. I co najważniejsze – wcale nie wygląda jak marketingowa ciekawostka. Najnowszy Aquaracer Solargraph w tytanie Grade 2 korzysta z zaawansowanego mechanizmu TH50-00. Tarcza przechwytuje światło słoneczne i zamienia je w energię – wystarczy zaledwie 10 minut ekspozycji na słońce, by zegarek działał przez 40 godzin.

Koperta o uniwersalnej średnicy 40 mm leży na ręce wyjątkowo dobrze, a matowe, piaskowane wykończenie sprawia, że nie trzeba obawiać się każdej drobnej rysy złapanej na plaży.
Więcej o zegarku: TAG Heuer Aquaracer Professional 200 Solargraph
Tudor Pelagos Ultra
Jeszcze kilka lat temu większość producentów próbowała tworzyć zegarki nurkowe, które równie dobrze sprawdzą się pod wodą, jak i pod mankietem koszuli. Tudor poszedł w zupełnie innym kierunku, a model Pelagos od początku miał być przede wszystkim narzędziem. W wersji Ultra ta filozofia została doprowadzona niemal do perfekcji.

Największą nowością nie jest jednak imponująca, zwiększona do 1000 metrów wodoszczelność. Znacznie ważniejsze jest to, że Tudor opracował cały zegarek z myślą o najbardziej wymagających użytkownikach. Tytanowa koperta, automatyczny zawór helu i manufakturowy mechanizm MT5612-U z certyfikatem METAS i COSC pokazują, że nie mamy do czynienia tylko z kolejnym liftingiem dobrze znanego modelu.
Dopełnieniem całości jest świetnie zaprojektowane zapięcie bransolety z systemem samoregulacji na sprężynach, które w teorii dopasowuje ją do grubości pianki pod ciśnieniem, a w praktyce przydaje się po obfitym wakacyjnym lunchu. Tudor Pelagos Ultra to diver surowy, matowy i całkowicie pozbawiony marketingowej ściemy.
Więcej o zegarku: Hands-On: Tudor Pelagos Ultra – nurek do zadań specjalnych


