TOP 5 Ranking współczesnych modeli Omega Speedmaster – którego Moonwatcha wybrać?
Kultowy, księżycowy Speedmaster od prawie 7 dekad zachwyca zegarkowych kolekcjonerów. Przygotowaliśmy listę naszych ulubionych wariantów, które obecnie znajdziecie w ofercie manufaktury Omega.
Kiedy w roku 1957 Omega projektowała i produkowała pierwsze egzemplarze Omegi nazwanej jakże efektownie „Speedmaster”, pewnie nikt w marce ulokowanej w Biel nie zdawał sobie sprawy, jaką ikonę właśnie tworzy. Jeśli bliska jest Wam historia Speedmastera, to pewnie pamiętacie, że w założeniu nie miał być zegarkiem, którym finalnie – szczęśliwym zrządzeniem losu – się stał.
Pierwotna koncepcja zakładała, że designerzy projektują sportowy chronograf, którego naturalnym środowiskiem będą wyścigi samochodowe, prędkość i typowo męski świat pachnący adrenaliną i spalinami. Rzeczywistość okazała się nico przewrotna, bowiem z samochodami „Speedy” nie jest dzisiaj kojarzony prawie w ogóle. Jego środowiskiem naturalnym okazał się za to kosmos.
Doskonale zapewne znacie historię, która sprawiła, że w latach 60. zeszłego wieku Omega była jednym z zegarków, które amerykańska agencja kosmiczna NASA testowała pod kątem przydatności do załogowych lotów w kosmos. Zegarki poddane zostały szeregowi wyjątkowo rygorystycznych testów, w wyniku których to właśnie Speedmaster otrzymał certyfikat zegarka kwalifikowanego do załogowych misji kosmicznych. Dla Omegi – parafrazując słynne słowa Neila Armstronga – był to krok wielki, milowy wręcz, definiujący jedno z najistotniejszych wydarzeń w historii manufaktury. Po raz pierwszy Speedmaster poleciał w kosmos w październiku 1962 roku, ale złotą kartę historii zapisał kilka lat później. W lipcu roku 1969, Speedmaster Ref. 105.012 na nadgarstku Buzza Aldrina znalazł się na powierzchni naszego naturalnego satelity. Reszta jest historią. Historią bogatą w reedycje, współczesne interpretacje i niezliczoną ilość wersji. My skupimy się jednak na tych najbliższych oryginalnej koncepcji, próbując jednocześnie odpowiedzieć na pytanie – którego współczesnego Speedmastera kupiłbym teraz?
Speedmaster Moonwatch Professional
Nasz ranking musimy rzecz jasna rozpocząć od podstawowej, klasycznej wersji Speedmastera. Omega najnowszą odsłonę zegarka pokazała 5 lat temu, oczywiście w wariancie z klasycznym szkłem hesalitowym albo szafirowym. Który wybrać – to pytanie może nie mieć jednej dobrej odpowiedzi. Syntetyczne szkło hesalitowe nawiązuje do historycznych referencji i daje specyficzny refleks, ale z drugiej strony bardzo łatwo się rysuje. W tej wersji zegarek ma też pełny dekiel, czyli brak wglądu w pracujący w kopercie mechanizm. Szafir z kolei gwarantuje odporność i długowieczność, a do tego w komplecie Omega dodaje drugie szafirowe szkło w formie okienka dekla.

Niezależnie od tego, który wariant wybierzecie, staniecie się posiadaczami klasycznego Speedmastera z asymetryczną, stalową kopertą o średnicy 42 mm, czarnym, matowym cyferblatem i manualnym mechanizmem. Najnowszą generację napędza manufakturowy kaliber 3861 z certyfikatem Master Chronometer oraz wychwytem współosiowym Co-Axial. Omega pozwala tez wybrać opcję ze skórzanym paskiem albo ze stalową bransoletą.


Speedmaster Moonwatch Professional „Daniel Craig” (aka „White”)
Przez całą swoją przygodę z postacią Jamesa Bonda – nierozerwalnie związaną z marką Omega – Daniel Craig nosił wiele modeli, ale nigdy nie był to Speedmaster. Tego rezerwuje sobie na prywatne okazje, w tym tę, kiedy nieoficjalnie „zajawił” nowiutkiego Speedmastera z białym cyferblatem. W historii zegarka były już modele z jasną tarczą, ale na regularny wariant kolekcjonerzy musieli trochę poczekać.

W klasyczne ramy stalowego Speedmastera Omega wrzuciła lakierowany, biały cyferblat, którego odcień – choć to przecież tylko biel – określić można jako coś między „off-white” a niemal kremowym, wpadającym w kość słoniową. Błysk tarczy dodaje jej życia, podbijanego jeszcze przez kontrastowe, czarne indeksy i wskazówki. Wisienka na torcie to czerwony napis „Speedmaster” zaraz pod logo manufaktury oraz czerwona końcówka sekundnika stopera.


Technicznie i parametrami zegarek nie różni się niczym od wersji podstawowej (42 mm, dwa szafirowe szkła, manualny kaliber 3861) – za to tarcza robi robotę.
Speedmaster Moonwatch Professional „Reverse Panda”
W bogatej historii Speedmasterów niewiele było referencji, które korzystałyby z ikonicznej, kanonicznej wręcz kompozycji „Panda” – cyferblatu z kontrastowymi kolorami bazy oraz małych tarczek. Klasyczna panda to biały cyferblat z czarnymi tarczkami, a kompozycję „odwróconą” nazywa się „reverse panda”. I to na nią właśnie postawiła Omega w referencji 310.30.42.50.01.004.

Tarcza zegarka to lakierowana na głęboką czerń baza i wycięte w niej, białe – również lakierowane – tarczki odpowiadające za wskazania stopera i mały sekundnik. Do kompletu Omega dodaje czarną, ceramiczną wkładkę bezela z tradycyjną skalą tachymetru.
W skali całej kolekcji Speedmaster „Reversed Panda” wygląda na jeden z najbardziej nietypowych wariantów, ale w tym właśnie może tkwić jego urok. To również współczesny projekt chyba najbliższy wizji Speedy’ego jako zegarka osadzonego w klimatach wyścigowych.


Speedmaster Moonwatch Professional Moonshine gold
W całej historii Omegi Speedmaster jedną ze zdecydowanie najwyżej cenionych przez nas referencji była limitowana odsłona „Apollo 11” z kopertą i bransoletą z żółtego złota Moonshine, z pięknym, burgundowym bezelem i indeksami z czarnego onyksu na żółtozłotej tarczy. Ten model to dzisiaj kolekcjonerska perełka, ale Speedmaster w wersji Moonshine gold oferowany jest w regularnej kolekcji. Szczególnie ciekawie wypada wariant a’la „panda”.

Dystyngowanie bledsze, ale niezwykle przyjemne w odbiorze złoto Moonshine posłużyło Omedze nie tylko do wykonania 42 mm koperty, ale również tarczy. Złoty cyferblat przełamują czarne aplikacje: indeksy, wskazówki oraz trzy ozdobione szlifem ślimakowym tarczki. Złoto-czarną kompozycję świetnie uzupełnia ceramiczny, czarny bezel (ze złotą skalą). Zegarek można wybrać z ciężką, złotą bransoletą albo – i to opcja wizualnie zdecydowanie ciekawsza – z czarnym, zintegrowanym paskiem z gumy. Nietypowo? Może, za to wewnętrzna faktura paska prezentuje wytłoczoną powierzchnię Księżyca i wygląda znakomicie. Ujmuje też zegarkowi złotej przesady, którą jednak prezentuje w zestawieniu z bransoletą.


Speedmaster „First Omega in Space”
Wszystkie 4 powyższe modele Speedmastera to jego najbardziej popularna wersja, czyli Moonwatch Professional. Gdyby jednak nie do końca pasował Wam design 42-milimetrowej koperty, Omega ma propozycję idealnie skrojoną pod bardziej tradycyjny gust, a (przy okazji) mniejszy nadgarstek.

„First Omega in Space” prezentuje interpretację Speedmastera bliską oryginalnym referencjom, szczególnie wersji CK2998. Koperta ma symetryczną formę, długie proste uszy i wyraźnie mniejsze 39,7 mm średnicy. Do tego dochodzi szafirowe szkło uformowane jak hesalit i zamknięta pod nim, szaro-niebieska tarcza. Klimat vintage dopełnia beżowa luminowa i szpiczaste, „charakterne” wskazówki. Pod pełnym deklem koperty, udekorowanym laserowo grawerowanym hipokampem, pracuje kaliber 3861. W uszach natomiast montowana jest stalowa bransoleta w typie „flat-link”, z satynowanymi od zewnątrz i polerowanymi w środku ogniwami.




