Nowe projekty, kolory i wzory na ręcznie giloszowanych tarczach oraz detale nawiązujące do marynistycznego stylu – odświeżone modele Marine 5517 i Marine Chronograph 5527 pojawiają się w sześciu wersjach.
Przez wiele lat, kolekcja marki Breguet wyglądała bardzo klasycznie, a nawet zachowawczo. Zwłaszcza, jeżeli spojrzymy na serię Classique, której wzornictwo wydawało się jakby zostało przeniesione z innej epoki. Lecz pod tym klasycznym wyglądem często krył się zaskakująco innowacyjny mechanizm. Tak było w przypadku opisywanych przez nas modeli Classique 7225 i Classique 7235 czy Expérimentale 1.
Ale w porównaniu z seriami Classic i Tradition, linia Marine zawsze wyglądała jakby była z innej bajki: powstała w latach 90. XX w., a jej bardziej casualowe wzornictwo od początku miało związek z trochę zapomnianą częścią historii marki, czyli chronometrami morskimi, które w XIX w. Abraham-Louis Breguet konstruował dla Królewskiej Marynarki Wojennej Francji.
Poważna modyfikacja serii Marine zaczęła się kilka lat temu: wtedy marka wprowadziła m.in. zrobione ze złota i ozdobione giloszowanym, falistym wzorem tarcze, na których dominowały nakładane, rzymskie cyfry, a nad nimi poruszały się, pokryte masą świecącą, breguetowskie wskazówki typu „jabłko” oraz wskazówka sekundnika z przeciwwagą inspirowaną flagą sygnałową marynarki wojennej („B” jak „Bravo”).

W tym roku firma Breguet odświeżyła dwa najbardziej reprezentatywne modele z tej serii, czyli Marine 5517 i Marine Chronograph 5527. Co się zmieniło? Przede wszystkim tarcze. Zacznijmy od pierwszego z nich: pod względem technicznym, Marine 5517 jest taki sam, jak wersje produkowane od 2017 r. To znaczy, że jego koperta także ma średnicę 40 mm (wysokość 11,5 mm) i tworzy całość z paskiem lub bransoletą. Bez zmian pozostaje też jej wzornictwo, a więc charakterystyczny, żłobkowany wzór na bokach, wąski, polerowany pierścień oraz duża, zakręcana koronka zapewniająca zegarkowi wodoszczelność do 100 m.

I kolejne podobieństwo, czyli funkcje, a co za tym idzie, widoczny pod przezroczystym deklem i znany z poprzednich wersji, kaliber 777A z automatycznym naciągiem i 55-godzinną rezerwą chodu. Składający się z 235 części mechanizm, ma m.in. zrobioną z krzemu sprężynę balansu, a także inspirowany kształtem steru, złoty wahnik.
Jak wspomniałam, wprowadzone zmiany dotyczą wyglądu tarczy. Ale nowa jest także jej kolorystyka, ponieważ każda z trzech wersji modelu Marine 5517 ma tarczę lakierowaną w innym odcieniu. W wariantach ze złota, cyferblat jest jasnoniebieski (białe złoto) lub czarny (różowe złoto), natomiast w wersji tytanowej – granatowy.
Patrząc na tarczę, prawdopodobnie pierwszą rzeczą, na którą zwrócimy uwagę jest nowy, ręcznie giloszowany wzór: wprowadzony w ubiegłym roku na 250-lecie marki, „Quai de l’Horloge”, został nazwany na cześć ulicy, przy której Abraham-Louis Breguet otworzył w Paryżu swój warsztat. Kolejna modyfikacja dotyczy cyfr, ponieważ zamiast rzymskich pojawiły się te breguetowskie. W każdym z trzech wariantów tarcze oraz poszczególne ich elementy (wskazówki, cyfry, napis „Breguet” i okno datownika na godz. 6.) są zrobione ze złota w pasującym odcieniu.

Marine 5517 jest oferowany z gumowym paskiem ozdobionym takim samym wzorem, jak tarcza lub bransoletą zrobioną z materiału pasującego do koperty. A ceny? Wersje ze złota kosztują 37 000 CHF (~172 500 PLN) na pasku lub 60 800 CHF (~283 500 PLN) z bransoletą, a wariant tytanowy 20 000 CHF (~93 500 PLN) na pasku lub 22 700 CHF (~106 000 PLN) na bransolecie.
Drugim modelem, który został poddany liftingowi jest Marine Chronograph 5527. Zegarek też pojawia się w trzech wersjach, ale tutaj widać jeszcze większą ingerencję w wygląd tarcz. Najważniejszą jest inny układ wskazań, ponieważ zniknął licznik 12-godzinny, a datownik został przeniesiony na godz. 6. (wcześniej był między godz. 4. a 5.). Trzy liczniki zostały zastąpione dwoma, symetrycznie rozmieszczonymi, tj. licznikiem 30-minutowym na godz. 3. i małym sekundnikiem na godz. 9.

W Marine Chronograph 5527 nowe są też: ręcznie giloszowany wzór „Quai de l’Horloge”, a także efekt cieniowania (obrzeża są dużo ciemniejsze) i breguetowskie cyfry, nakładane na satynowany pierścień. W zależności od wersji, tarcze zostały pokryte różnymi odcieniami niebieskiego lub szarego lakieru. Na przykład warianty ze złota mają jasnoniebieski (białe złoto) lub granatowy (różowe złoto) cyferblat, a wersja tytanowa – szaro-czarny.
Jeżeli chodzi o kopertę i mechanizm, to tutaj nic się nie zmieniło. A zatem obudowa ma średnicę 42,3 mm (wysokość 13,9 mm) i jest wodoszczelna do 100 m. W środku pracuje, widoczny pod przezroczystym deklem, znany z poprzednich kaliber 582QA z automatycznym naciągiem, stoperem z powracającą wskazówką i 48-godzinną rezerwą chodu.

Tak jak w modelu Marine 5517, wahnik jest zrobiony ze złota i swoim wyglądem nawiązuje do steru statku. Podobne są też gumowe paski ozdobione wzorem przypominającym ten na tarczy oraz bransolety zrobione z tego samego materiału co koperta.


Marine Chronograph 5527 w wersji ze złota kosztuje 45 000 CHF (~210 000 PLN) z gumowym paskiem lub 71 100 CHF (~331 000 PLN) z bransoletą, a w tytanowym wariancie 25 000 CHF (~116 500 PLN) z paskiem lub 27 700 CHF (~129 000 PLN) z bransoletą.

