W najnowszej odsłonie klasycznego zegarka dla pilotów IWC Schaffhausen postawiło na sprawdzony wzorzec estetyczny oraz zamknięty w kopercie, manufakturowy kaliber automatyczny.
Nieco po cichu i nawet bez oficjalnej notki prasowej, manufaktura IWC wypuściła na rynek nową odsłonę jednego ze swoich najlepiej rozpoznawalnych modeli – Pilot’s Watch Mark. Odsłona XX z pozoru wygląda jak jedynie kosmetycznie odświeżona, ale za kilkoma estetycznymi detalami poszła istotna zmiana, kryjąca się we wnętrzu zegarka.
Od ostatniego w rodzinie Mark modelu XVIII (rocznik 2016) minęło dobrych 6 lat, ale IWC postanowiło – zasadnie zresztą – nie ingerować zbytnio w sprawdzony kanon stylistyczny. Zmiany, jakie da się zauważyć na cyferblacie (czarnym albo niebieskim) poprawiają nieco proporcje kompozycji. Lekko przemieściło się logo IWC ma godz. 12, okienko datownika na godz. 3 z kolei zaopatrzono w biały dysk z czarnymi cyframi. Na godz. 6 swoje miejsce zajęła nazwa nowego modelu, a matowe dotychczas wskazówki zastąpiono stalowymi, wypolerowanymi na błysk.

Najbardziej kluczowe novum Marka XX znajdziemy w środku 40 mm koperty. IWC po raz pierwszy wyposażyło bowiem zegarek w manufakturowy kaliber – automatyczny werk o numerze 32111. Werk ma imponujące 120 h rezerwy chodu i balans taktowany na 4 Hz. Koperta Marka XX została nieco odchudzona się w stosunku do poprzednika i teraz ma 10,8 mm grubości oraz wodoszczelność zwiększoną do 100 m. Od spodu zamyka ją pełny dekiel z sylwetką samolotu.


Obie referencje IWC Pilot’s Watch Mark XX zestawiono ze skórzanymi paskami w kolorze tarczy oraz tradycyjną, stalową klamerką. Cena egzemplarza to 5 700 EUR (~27 000 PLN). Co ciekawe, w katalogu dalej pozostaje Mark XVIII, który jest o całe 600 EUR tańszy.



