Do kolekcji manufaktury z La Chaux-du-Fonds powraca jeden z jej ikonicznych chronografów. Jubileuszową Monzę „wykuto” z włókna węglowego.
Musze zupełnie szczerze przyznać, że w moim prywatnym rankingu ulubionych TAG Heuerów zegarek, o którym właśnie czytacie, zajmuje szczególne miejsce. Dokładnie pamiętam, jak 3 lata temu TAG pokazał tytanową, pokrytą czarnym DLC reedycję modelu z 1976 roku, a moje zegarkowe serce zabiło mocniej. Czasomierz, nad którym zachwycałem się przy okazji obszernej recenzji, tak mocno trafił w mój gust, że szybko wylądował w prywatnej kolekcji – i pewnie gdyby nie postępująca choroba zegarkowa, byłby jej częścią do dzisiaj.

W 2026 roku mija dokładnie 50 lat, od kiedy Heuer (wtedy jeszcze bez TAG w nazwie) zaprezentował chronograf w nietypowej, beczułkowatej kopercie, dodatkowo pokrytej czarną powłoką i wzbogaconej o czarno-czerwony cyferblat. Zegarek powstał w okresie, w którym marka na dobre zaangażowała się w świat Formuły 1. A sama Monza? Nazwana została tak na cześć legendarnego, włoskiego toru F1.
Po 5 długich dekadach od debiutu Monza powraca do portfolio TAG Heuera – tym razem w specjalnej, limitowanej edycji. Projektanci marki zachowali designerski język oryginału i dodali do niego współczesne, nowoczesne elementy. Koperta dalej ma formę beczułki i jest czarna, ale tym razem zrobiona została z lekkiego i odpornego kutego włókna węglowego. Karbonowa obudowa ma 42 x 42 mm, jest gruba na 15,2 mm i wodoszczelna do 100 m. Koronkę oraz przyciski zrobiono ze stali pokrytej DLC, dekiel zaś z tytanu.

Pod szafirowe szkło trafiła czarna, matowa tarcza, z układem nieco przypominającym ten z oryginalnej referencji. Na wysokości godz. 3 ulokowano licznik 30 minutowy stopera, na godz. 6 znalazła się mała sekunda, a na godz. 9 datownik. Czerń cyferblatu przełamują białe aplikacje oraz czerwone akcenty, w tym lakierowana wskazówka sekundowa chronografu. Całość otacza pierścień z dwiema skalami: tachymetrem oraz pulsometrem.

Wskazania Monzy Flyback napędza automatyczny, manufakturowy kaliber TH20-12. Poza tytułowym stoperem z funkcją flyback, mechanizm ma 80 h rezerwy chodu, certyfikat chronometru COSC i koło kolumnowe. Werk widać przez szafirowy dekiel koperty, na czele z poczernionym, szkieletowanym wahnikiem.


TAG Heuer Monza Flyback Chronograf zestawiony został z czarnym paskiem ze skóry, z wyścigowymi perforacjami, czerwoną nicią i zapięciem motylkowym z czernionego tytanu. Powstanie dokładnie 500 egzemplarzy zegarka, każdy z indywidualnym numerem na deklu. Cenę jednej sztuki ustalono na 57 700 PLN.



