Na swoje 9. urodziny Ming przygotował zegarek z ciekawie rozwiązaną funkcją wskazania czasu we wszystkich strefach, uwzględniającą czas letni.
MING to jeden z tych niezależnych zegarkowych twórców, który wpisał się w zegarkowy krajobraz oryginalnym, unikalnym podejściem do projektowania i tworzenia zegarków. Przede wszystkim projekt Minga Thiena wyróżnia się więc stylem, ale nie stroni też od nietypowych koncepcji. Na przestrzeni lat MING regularnie zaskakiwał nietuzinkowymi rozwiązaniami, które naturalnie zbudowały tzw. DNA firmy. To jej zawdzięczamy m.in. jeden z najlżejszych zegarków w historii (całe 8,8 g!), transparentne, trójwymiarowe tarcze oraz genialne ergonomiczną bransoletę mesh, tworzoną z wykorzystaniem drukarek 3D.
9. urodziny firma celebruje własnym pomysłem na zegarek typu World Time. Oparty o historyczny projekt legendarnego Louisa Cottiera, ale z pewnym wielce funkcjonalnym dodatkiem. Tak jak w projekcie Cottiera, wskazanie World Time opiera się na 24 miastach, reprezentujących 24 strefy czasowe naszego globu. To rozwiązanie jest niemal idealne, z jednym małym „ale” – nie uwzględnia zmian związanych z czasem letnim (z ang. DST – Daylight Saving Time). Tu z pomocą przychodzi MING i jego zgłoszony do patentu bezel, który pozwala uwzględnić czasowe zmiany DST. Wystarczy przekręcić zewnętrzny pierścień o 15 stopni, by odpowiednie miasta, które uwzględniają DST, przestawiły się we właściwą pozycję. Te, których zmiana nie dotyczy, pozostają nieruchome. Patent jest tyleż prosty co w swojej prostocie genialny, wykonany zdecydowanie w stylu MINGa.

A sam zegarek? Oparty o najnowszy język projektowania marki, MING 57.05 ma zrobioną ze stali kopertę o średnicy 40 mm, grubą na 10,33 mm i z lug-to-lug wynoszącym 47,8 mm. W oczy najpierw rzuca się wspominany, podwójny bezel – stalowy, szczotkowany i wygrawerowanymi skrótami nazw miast. Potem wzrok przyciągają rzeźbione, stopniowane uszy, wypolerowane i profilowane, by jak najlepiej dopasować się do nadgarstka. Środek kompozycji osłania wypukłe, szafirowe szkło, pod którym zamknięto wieloelementowy cyferblat. Tarczę okala 24-godzinna, obrotowa podziałka czasu, z białą luminową odpowiadającą za godziny dzienne oraz pomarańczową za nocne. Środek cyferblatu natomiast zajmuje ruchoma struktura przypominająca siatkę. Czas odmierza para dwóch małych, charakterystycznych wskazówek.


Pod deklem koperty pracuje automatyczny kaliber Sellita MING 330.M2. Werk ma 50 godzin rezerwy chodu i wykończony jest częściowym szkieletowaniem oraz ciemnoszarą powłoką.

MING 57.05 Comet Worltimer powstanie w limitowanej serii 200 egzemplarzy. Wybrać można wariant ze skórzanym, granatowym paskiem od Jean Russeau Paris albo opcję z bransoletą MING Polymesh. W pierwszej wersji zegarek kosztuje 6 950 CHF (~32 000 PLN), w drugiej 7 950 CHF (~37 000 PLN). Do obu cen należy doliczyć podatek. A gdybyście zastanawiali się skąd pochodzi nazwa modelu, to „Comet” odnosi się do samolotu de Havilland Comet, pierwszego komercyjnego odrzutowca z przełomu XX wieku.



