Recenzja TAG Heuer Monaco Chronograph – „McQueen” z kalibrem TH20 i tytanową kopertą
Jeden z najbardziej ikonicznych, nieokrągłych zegarków w historii, w swojej nowej odsłonie wierny jest oryginałowi z lat 60. ubiegłego wieku, ale z kilkoma istotnymi modyfikacjami.
Historia (TAG)Heuera Monaco to jedna z tych, które bardzo wiele zawdzięczają szczęśliwym zbiegom okoliczności. Trzymając się tylko i wyłącznie faktów, Monaco zadebiutowało w 1969 roku, jako jeden z pierwszych w historii modeli z chronografem, automatycznym naciągiem oraz kwadratową kopertą. Nigdy pewnie jednak – nawet mimo niezaprzeczalnie innowacyjnych jak na swoje czasy wartości – nie zaistniałoby w zegarkowej popkulturze i szerokiej świadomości tak mocno, gdyby nie Jack Heuer i Steve McQueen.
Ten pierwszy to oczywiście prawdziwa, żywa legenda manufaktury, człowiek odpowiedzialny za kilka z jej największych rynkowych hitów, na czele z Carrerą, Autavią i Monaco właśnie. Drugiego pewnie wielu z Was przestawiać nie trzeba (a nawet nie wypada), a tym, którzy tej amerykańskiej ikony kina drugiej połowy XX wieku nie znają, polecam choćby „Wielką Ucieczkę”, „Motylka” albo „Le Mans”. I to właśnie ten ostatni film połączył obu Panów, pisząc pierwszą kartę bogatej historii legendy Heuera Monaco.

Kwadratowe, niebieskie Monaco trafiła na nadgarstek McQueena jako filmowy rekwizyt, który aktor wybrał spośród wszystkich zegarków zaproponowanych mu przez rekwizytora filmu, Dona Nunleya. McQueen pewnie częściowo zasugerował się swoim filmowym trenerem i kierowcą wyścigowym Jo Siffertem, który już wtedy był ambasadorem Heuera i na kombinezonie nosił logo firmy. Czemu finalnie wybrał akurat Monaco, tego do końca nie wiemy. Wiadomo jednak, że na plan trafiło w sumie 6 egzemplarzy zegarka z niebieskim cyferblatem (plus trzy z szarym), które po ukończeniu zdjęć powędrowały w ręce członków ekipy. Dom aukcyjny Sotheby’s właśnie zaoferował na aukcji ostatni znany egzemplarz z filmu, noszony przez McQueena, szacując cenę na przedział między 500 000 a 1 000 000 USD. Poprzedni egzemplarz z filmowej puli sprzedał się na aukcji Sotheby’s w grudniu 2024 roku, za kwotę 1 400 000 USD.

Legenda Monaco żywa jest w portfolio TAG Heuera nieprzerwanie od dnia jego narodzin. Kwadratowy zegarek projektanci marki odmienili na przestrzeni lat przez wszystkie możliwe przypadki, zawsze jednak zachowując wersję wierną ikonicznej referencji. Przy okazji tegorocznych targów Watches & Wonders TAG Heuer ponownie odświeżył klasyczne Monaco, wprowadzając kilka pozornie kosmetycznych, ale w rezultacie istotnych zmian.
TAG Heuer Monaco – co nowego?
Projektanci TAG Heuera, choć potrafią popuścić wodze stylistycznych fantazji, tym razem zachowali kanon i nie eksperymentowali. Ale zacznijmy od tego, co się w zegarku zmieniło?

Kwadratowa (tym razem idealnie kwadratowa) koperta ma 39 x 39 mm, plus 13,9 mm grubości i po raz pierwszy w historii wersji „McQueen” z koronką po lewej stronie zrobiona została z tytanu. Wybierając ten materiał TAG Heuer chciał być może podkreślić, że to nowa, nowoczesna wręcz edycja ikony, godna możliwości współczesnego zegarmistrzostwa. Tytanową, masywną, ale oczywiście lekką kopertę wykończono w przeważającej większości widocznym i starannie wykonanym szczotkowaniem. Polerowane są jedynie detale, jak np., rant płaskiego bezela i krawędzie prostokątnych przycisków. Wspomniana już koronka – sportowa i o nowoczesnej formie – zajmuje miejsce po lewej stronie. Po prawej TAG Heuer mocuje dwa spore, prostokątne przyciski, wydatnie ułatwiające obsługę stopera.


Rozstawione na 22,5 mm, krótkie uszy, prezentują uszyty z czarnej cielęcej skóry pasek z perforacjami, zapinany na nowego motylka. W miejsce wersji z klamrą, przez którą swobodnie przewlekało się część paska, otrzymujemy teraz zapięcie z trzpieniem i dziurkami. Nie ma mikroregulacji, a tytanowy motylek miewa tendencje do rozpinania się przy zdejmowaniu zegarka. Na nadgarstku zapobiega temu para zabezpieczających przycisków.

Front koperty i jej płaski, kwadratowy bezel wieńczy pudełkowe, lekko wystające, szafirowe szkło. Jest ono kwadratowe, tak samo, jak zamknięta pod nim tarcza. Jak zapewnił nas podczas genewskiej prezentacji TAG Heuer, jej kolor tym razem wiernie nawiązuje do odcienia niebieskiego, którego użyto w oryginalnym Monaco. Matowy, nieco pastelowy odcień niebieskiego przełamują dwie białe, kwadratowe tarczki na godz. 3 oraz 9 – odpowiednio licznik 30-minutowy oraz mała sekunda. Trzeci kolor wiodący rasowego Monaco – krwistą czerwień – zarezerwowano dla elementów towarzyszących indeksom godzinowym oraz efektownego dopełnienia wskazówek, łączenie z centralnym, lakierowanym sekundnikiem stopera.



Tak jak w Monaco z 1969 roku, oryginalny projekt tarczy uzupełniają nałożone indeksy godzinowe, które pozornie sprawiają wrażenie „odklejonych” od całego projektu. Ułożono je prostopadle do krawędzi bocznych, uzyskując niezwykły efekt wizualny – nierozerwalnie kojarzący się z tym właśnie modelem. Na godz. 6 usadowiło się małe okienko datownika. U góry z kolei, na biało namalowano nazwę modelu oraz logotyp manufaktury. Śmiało można zaryzykować stwierdzenie, że w skali całej branży zegarkowej cyferblat Monaco to jedna z najbardziej „charakternych” i charakterystycznych kompozycji – unikatowych oraz przyciągających spojrzenie.
TH20
W Heuer Monaco z 1969 roku pracował pierwszy komercyjnie dostępny, automatyczny kaliber chronografu – legendarna konstrukcja Calibre 11. W całej historii modelu w jego kwadratowej obudowie TAG zamykał wiele różnych mechanizmów, a ostatnią wersję z koronką po lewej stronie zasilał kaliber 11 we współczesnej odsłonie, na bazie automatycznej ETY albo Sellity, z modułem chronografu od Dubois-Depraz.

Monaco a.d.2026 to już w pełni manufakturowe serce – automatyczny kaliber TH20-11. Werk powstaje w manufakturze w La Chaux-de-Fonds. Dysponuje pokaźną, 80-godzinną rezerwą chodu, generowaną częściowo szkieletowanym, centralnym wahnikiem. Taktowany na 4 Hz mechanizm ma koło kolumnowe oraz certyfikat chronometru COSC. Werk oglądać można przez szafirowe okienko dekla i choć TAG nie aspiruje do miana zegarmistrza o wyjątkowo artystycznym wykańczaniu, TH20-11 ozdobiono starannie, m.in. pasami genewskimi oraz czerwonym emblematem marki.

Co nosiłby Steve? Dostępność i cena
Testując kilka lat temu model Monaco Night Driver pokusiłem się o stwierdzenie, że to ten właśnie model wybrałby Steve McQueen, gdyby film „Le Mans” kręcono dzisiaj. Nowe Monaco sprawia jednak, że muszę zrewidować to twierdzenie i właśnie temu zegarkowi przypisać umowny tytuł współczesnego „McQueen’s Monaco”.

TAG Heuer rewitalizując swój ikoniczny chronograf postąpił dokładnie tak, jak powinna postąpić każda zegarkowa manufaktura. Z pewnymi modelami wręcz nie wypada eksperymentować, zwłaszcza, gdy chce się zachować ich tzw. ponadczasowość. Tu udało się to znakomicie, bo tytan, wierna oryginalnej tarcza oraz nowy mechanizm zupełnie nie zaburzają odbioru zegarka. To wciąż rasowe, wyjątkowe Monaco „McQueen”, tylko w dwudziestopierwszowiecznym wydaniu.

Oczywiście tytan jest materiałem wymagającym pewnego podejścia oraz upodobań i nie każdemu pasuje jego lekkość. Na szczęście TAGowi udało się uniknąć wrażenia, że to zegarek „z plastiku”. Niewielką wagę rekompensują gabaryty koperty, a te z kolei małe nie są. Za to wszystko TAG Heuer każe sobie zapłacić 40 300 PLN, o nieco ponad 3 000 PLN więcej niż za poprzedni wariant w stali, który został automatycznie wycofany z kolekcji.
A gdyby wersja „McQueen” z jakiegoś powodu nie trafiała w Wasze zegarkowe gusta, TAG Heuer oferuje tytanowe Monaco jeszcze w dwóch opcjach. W pierwszej dodano zieloną tarczę „British Racing Green”, w drugiej natomiast czarny cyferblat połączono z koronką, przyciskami stopera, bezelem oraz aplikacjami na tarczy z 18 ct, różowego złota. McQueen jest jednak tylko jeden.



TAG Heuer Monaco Chronograph 39
| Producent | TAG Heuer |
| Nazwa modelu | Monaco Chronograph 39 |
| Ref. | CDW2181.FC8360 |
| Mechanizm | z automatycznym naciągiem |
| Symbol mechanizmu | TH20-11 |
| Rezerwa chodu (h) | 80 |
| Tarcza | niebieska |
| Koperta | tytan |
| Średnica (mm) | 39x39 |
| Wysokość (mm) | 13,9 |
| Wodoszczelność | 100m |
| Pasek | skórzany |
| Cena (PLN) | 40300 |


