TOP 5 – kultowe divery

Zegarki – ikony, które nie tylko dobrze radzą sobie pod wodą, ale są jednymi z najbardziej rozpoznawalnych czasomierzy na świecie. Przed Wami piątka kultowych „nurków”.

Po przedstawionej niedawno liście diverów do 10.000zł, teraz postanowiliśmy przybliżyć pięć modeli, które każdy miłośnik zegarków i podwodnych przygód znać powinien. To „nurki”, które w wielu aspektach ukształtowały stylistyczne i techniczne wzorce. Diver to chyba najbardziej uniwersalny typ naręcznego zegarka – nada się świetnie na prawie każdą sytuację, poza najbardziej formalnymi wieczorami „black-tie”.


Blancpain Fifty Fathoms

Blancpain Fifty Fathoms
Blancpain Fifty Fathoms

Model Fifty Fathoms zadebiutował w latach 50. minionego stulecia. Z początku wykorzystywany przez francuskich nurków wojskowych tzw. frogmanów, dziś pozostaje synonimem jednego z najbardziej prestiżowych diverów w branży. Nazwa wywodzi się od słowa „fathom” (sążeń) – jednostki używanej do określenia głębokości, która odpowiadała 1,829 metra. Po przeliczeniu – 50 fathomów to 91,45 metra, czyli maksymalna głębokość na jaką w tamtym czasie pozwalał nurkom bezpiecznie zejść ich sprzęt. Później z usług firmy Blancpain korzystały między innymi: wojska hiszpańskie, niemieckie i amerykańskie. Historia pokazuje, że Fifty Fathoms w ciągu ponad 60 lat bardzo się zmieniał – zwłaszcza kształt koperty. Pod koniec lat 70. na skutek kryzysu kwarcowego, firma zaprzestała działalności, którą udało się wznowić blisko 20 lat później. Nam podoba się najbardziej wersja z 2007 roku. Zasilany własnym mechanizmem automatycznym (Cal. 1315) model to prosta i ponadczasowa kompozycja z charakterystycznym, szafirowym bezelem.

Więcej o modelu Fifty Fathoms przeczytacie TUTAJ


IWC Aquatimer

SIHH 2014 IWC Aquatimer
SIHH 2014 IWC Aquatimer

Pierwszy w historii Aquatimer (Ref. 812AD) powstał w drugiej połowie lat 60. XX wieku i stanowił odpowiedź na rosnącą popularność nurkowania z akwalungiem. Debiutancki model miał klasę wodoszczelności 200m, prostą tarczę i dwie koronki – jedną do operowania wskazaniami czasu, a drugą do ustawiania wewnętrznego pierścienia. Aquatimera z czasem na krótką chwilę zastąpiła kolekcja Ocean 2000 (nazwa od wodoszczelności wynoszącej 2.000m) przygotowana wspólnie z Ferdinandem A. Porsche. Obecnie produkowane modele to szeroki wachlarz zegarków różniących się kolorystyką, użytymi materiałami jak i wykorzystanymi przez IWC komplikacjami. Prócz prostego „nurka” można wybrać wersje z chronografem, mechanicznym głębokościomierzem czy nawet wiecznym kalendarzem.

Nasz test modelu IWC Aquatimer Automatic znajdziecie TUTAJ


Officine Panerai – Radiomir

Officine Panerai Radiomir 1940
Officine Panerai Radiomir 1940

Panerai to marka bardzo silnie związana z Włoską Marynarką Wojenną, dla której z początku dostarczała instrumenty pomiarowe jak kompas czy głębokościomierz, a z czasem również zegarki naręczne – między innymi model Radiomir. Swoją nazwę czasomierz wziął od wynalezionej i opatentowanej przez Guido Panerai substancji świecącej – bazującej na promieniotwórczym radzie – stosowanej do produkcji indeksów. Pierwsze egzemplarze miały duże tarcze, gwarantujące dobrą czytelność wskazań w ciemności i pod wodą, które zamykano w masywnych, 47mm kopertach ze stali. Przez lata Panerai dostarczył licznym jednostkom wojskowym różne warianty zegarka (np. z tarczą typu California). Dla cywili Radiomir dostępny jest od stosunkowo niedawna, bo od 1993 roku. I choć PAMy to nadal wielkie, masywne zegarki (głównie 45 – 47mm) powoli pojawiają się i modele mniejsze, jak testowany przez nas TUTAJ wariant w 42mm kopercie. Taki zegarek ma już niewiele wspólnego z rasowym diverem – co nie zmienia faktu, że historia kolekcji opiera się na silnym związku ze światem podwodnym. W obecnej ofercie Panerai rolę nurków przejęły masywne modele Luminor Submersible.


Omega Seamaster PloProf

Omega Ploprof
Omega Ploprof

Wiele osób widząc po praz pierwszy ten zegarek stwierdza, że dzięki sporym gabarytom i wadze mógłby śmiało posłużyć za przedmiot obronny lub – pozostając w tematyce nurkowania – obciążnik ułatwiający zanurzenie. Powstał w latach 70. ubiegłego wieku, a jego nazwa – PloProf – wywodzi się od połączenia francuskich słów „plongeur professionnel” oznaczających profesjonalnego nurka. W aktualnie produkowanej wersji koronkę umiejscowiono po lewej stronie, za sporym i masywnym elementem zabezpieczającym. Z kolei po prawej stronie widać wystający przycisk, który po naciśnięciu pozwala na operowanie obrotowym bezelem. Wyjątkowo masywna konstrukcja przekłada się na wodoodporność wynoszącą w tym przypadku 1200 metrów. Pełny dekiel zegarka zdobi Hippokamp (pół koń, pół ryba) – element charakterystyczny dla całej kolekcji Seamaster. Dostępne są różne wersje kolorystyczne PloProfa, a także modele w tytanie, które zadebiutowały na tegorocznym BaselWorld.

Więcej o modelu PloProf przeczytacie na oficjalnej stronie marki OmegaTUTAJ


Rolex Submariner

Rolex Submariner Date
Rolex Submariner Date

Bez wątpienia najbardziej rozpoznawalny zegarek świata. Początki Submarinera to lata 50. minionego stulecia, kiedy to jeden z pracowników namówił założyciela i właściciela firmy Rolex – Hansa Wilsdorfa – na stworzenie zegarka dla nurków. Pierwsze, zakończone pozytywnie testy Submarinera polegały opuszczeniu specjalnie skonstruowanego modelu (przytwierdzonego do zewnętrznej powłoki batyskafu ) na głębokość ponad 3000 metrów. Na przestrzeni lat, które upłynęły od debiutu „Suba”, powstało sporo różnych jego wersji. Niektóre stanowią obecnie rarytasy na rynku wtórnym osiągając bardzo wysokie kwoty na aukcjach. Rozgłos Submarinerowi przyniósł również James Bond. Agent Jej Królewskiej Mości na swoim nadgarstku nosił modele oznaczone numerami ref. 6220, 6538 i 5510. Z początku produkowane seryjnie Submarinery miały klasę wodoszczelności 100m. W dzisiejszych czasach jest to 300m, czyli wartość, która spokojnie wystarczy by Rolex towarzyszył nam na nadgarstku podczas nurkowania z akwalungiem.

Więcej o historii marki Rolex i modelu Submariner przeczytacie TUTAJ.


Czekamy na Wasze typy kultowych diverów. Zachęcamy do komentowania na naszym profilu na Facebooku lub pod artykułem.