TOP 10 Najciekawsze zegarki Watches & Wonders 2026 – wybór redakcji CH24
Kolejna edycja genewskich targów Watches & Wonders jak zwykle przyniosła cały szereg zegarkowych nowości, a my – tradycyjnie – wybraliśmy najciekawsze z nich.
Tegoroczna edycja największej branżowej imprezy roku – Watches & Wonders – kolejny raz pobiła wszelkie rekordy. W Genewie swoje nowości zaprezentowało ponad 60 marek, a ich propozycje obejrzało z zainteresowaniem niemal 60 000 gości (+9%). Do genewskiego Palexpo swoją coroczną pielgrzymkę odbyło 1 750 akredytowanych dziennikarzy (+9%), a i liczba obecnych na targach dystrybutorów również poszybowała do góry – i to nawet mimo ciągle trudnej sytuacji geopolitycznej na świecie. Z kolei na dni otwarte bilety kupiło 25 000 gości, co również stanowi wzrost o 9 % w stosunku do roku ubiegłego. Pozycja wydarzenia jest więc w zegarkowym kalendarzu najsilniejsza, raz jeszcze pokazując, jak ważne i potrzebne są tego typu inicjatywy. I to nawet w czasach ciągłej niepewności jutra i stagnacji sprzedaży.
Przez 7 dni trwania wydarzenia zegarkami żyła cała Genewa, a w centrum miasta, zaraz przy ujściu Jeziora Genewskiego, zorganizowano cały szereg imprez towarzyszących i koncertów, o innych wydarzeniach – typu Chronopolis czy Time to Watches – nie wspominając. My jednak na dobre 4 dni przepadliśmy w pozbawionych słońca (i to chyba największy minus W&W) halach, by obejrzeć, sfotografować i opisać dla Was jak najwięcej ciekawych nowości zegarkowych, które kształtować będą trendy przez najbliższe miesiące. Zanim przekonamy się, które z nich zostaną z nami na dobre, przed Wami nasza tradycyjna lista najciekawszych premier Watches & Wonders 2026. Kolejność przypadkowa.
1. Łukasz Doskocz: 1. Vacheron Constantin Overseas Dual Time Cardinal Points „South”

Już w chwili, kiedy kilka lat temu genewska manufaktura pokazała premierową wersję Overseasa w opcji Dual Time, wielu kolekcjonerów uznało ją za być może najciekawszy wariant zegarka od lat. Połączenie lekkiego tytanu, technicznego charakteru i użytecznej komplikacji okazało się tak dobre, że Vacheron Constantin powrócił do niego jeszcze dwukrotnie, w tym podczas tegorocznych targów. Dual Time Cardinal Points można śmiało uznać za prawie idealny, sportowy zegarek high-end – w końcu stworzyła go jedna z topowych manufaktur zegarmistrzowskich. Z czterech wersji kolorystycznych skłoniłbym się ku opcji „South” z brązowym cyferblatem, pomarańczowymi akcentami i… pomarańczowym paskiem z gumy. Z tą ostatnią opcją nie ma zresztą problemu, bo Vacheron dołącza do każdego egzemplarza nie tylko dwa paski ale i tytanową bransoletę.
Więcej o zegarku: Vacheron Constantin Overseas Dual Time Cardinal Points
2. Tomasz Kiełtyka: Parmigiani Fleurier Tonda PF Chronograph Mystérieux

Zegarki Parmigiani Fleurier swoją stylistyką już dawno skradły moje serce. Spora w tym zasługa świetnej jakości wykończenia, doboru materiałów i kolorów oraz dbałości o detale (piękne, ale nie krzykliwe dekoracje). Nie jest przy tym nudno – firma wielokrotnie dowiodła, że potrafi działać niesztampowo. Pokazany w tym roku model Tonda PF Chronograph Mystérieux na pierwszy rzut oka wydaje się zwykłym, klasycznym trzywskazówkowcem. Tymczasem mechanizm zegarka pozwala jednym przyciskiem przekształcić go w pełnoprawny stoper. Rozwiązanie nietypowe i udowadniające, że można jeszcze czymś (pozytywnie) zaskoczyć.
Więcej o zegarku: Parmigiani Fleurier Tonda PF Chronographe Mystérieux
3. Ł.D.: Bvlgari Octo Finissimo 37 mm (Rose Gold)

Wśród niespodzianek tegorocznej edycji Watches & Wonders tę zaliczam do największych. Przed targami nie postawiłbym złotówki na to, że Fabrizio Buonamassa zdecyduje się zmniejszyć model Octo – tak długo uparcie obstawał przy stanowisku, że nigdy się to nie wydarzy. A jednak, ku uciesze ogromnej grupy potencjalnych klientów, Octo dość wyraźnie zmalało, bo z 40 mm do kompaktowych 37 mm. I choć nie jestem fanem tego typu zabiegów (nie każdy zegarek musi mieć swoją mniejszą wersję), płaskiemu i „charakternemu” Octo Finissimo zmiana wyszła na dobre. Teraz to czasomierz, który nosić może każdy, nawet dysponujący raczej skromnych gabarytów nadgarstkiem. Do tego całość zachowała swoje oryginalne proporcje, a najlepiej wygląda w wersji z… różowego złota. Sam się sobie dziwię, ale to nie matowy tytan, a właśnie złoto – wykończone matowymi powierzchniami, przełamanymi polerowaniem – robi największe wrażenie.
Więcej o zegarku: Bvlgari Octo Finissimo teraz w mniejszej wersji 37 mm
4. T.K.: IWC Big Pilot’s Watch Perpetual Calendar ProSet Le Petit Prince

Kiedy wspomnę o wiecznym kalendarzu, wielu z Was prawdopodobnie przyjdzie do głowy mechanizm Kurta Klausa, stworzony dekady temu dla IWC. Teraz firma z Schaffhausen pokazała zupełnie nową, udoskonaloną konstrukcję, w której nie dość, że wszystkie ustawienia są ze sobą połączone i ustawiane z koronki, to można je zmieniać zarówno do przodu, jak i do tyłu – bez ryzyka uszkodzenia werku. Kaliber 82665 opakowano w kopertę z białej ceramiki o średnicy 42,9 mm i zestawiono z charakterystyczną dla linii Le Petit Prince, granatową tarczą. Muszę przyznać, że nie wszystkie ostatnie eksperymenty kolorystyczno-materiałowe IWC mi się podobały, ale ten ten wyszedł nad wyraz dobrze.
5. Ł.D.: Norqain Wilde ONE Skeleton X-lite Concept

“Nieznośnej lekkości bytu” Kundery nigdy nie czytałem, a i film Kaufmana o tym samym tytule jest mi obcy, ale za to lekkie (niekoniecznie nieznośnie) zegarki to już coś, co bardzo mocno trafia w mój zegarkowy gust. Odchudzenie całej konstrukcji tak, by zachowała odpowiednią wytrzymałość i parametry techniczne przy jednoczesnej redukcji wagi, jest nie lada sztuką. Norqain w odchudzającej kuracji modelu Wild ONE dojechał do imponujących 45 g, i to łącznie z gumowym paskiem. Kopertę złożył z kilku lekkich kompozytów – w tym flagowego NorteQ oraz premierowego, lekkiego (rzecz jasna) X-Lite – a do środka wrzucił nowy, szkieletowany mechanizm. Całość opakowano w futurystyczny design i czarno-żółtą, odważną kolorystykę.
Więcej o zegarku: Norqain Wild ONE Skeleton X-lite Concept – ultralekki zegarek sportowy
6. T.K.: Tudor Monarch

Tudor świętuje w tym roku swoje okrągłe, setne urodziny. Z tej okazji firma pokazała model Monarch – zegarek o dobrych proporcjach (39 mm średnicy i 11,9 mm grubości), ciekawym kształcie koperty, wygodnej bransolecie, ale przede wszystkim z przyciągającą wzrok tarczą. Ma ona żółto-pomarańczowy kolor, jest pionowo szczotkowana i wraz z sekundnikiem oraz nakładanymi indeksami (częściowo rzymskie, częściowo arabskie cyfry) oraz stylizowanymi na vintage wskazówkami snowflake (płatek śniegu) tworzy spójną całość. Siostrzana marka Rolexa postawiła przy tym na transparentny dekiel, pod którym widać całkiem przyzwoicie prezentujący się mechanizm z certyfikatem Master Chronometer.
Więcej o zegarku: Tudor Monarch – na 100. urodziny manufaktury z Genewy
7. Ł.D.: TAG Heuer Monaco Evergaph

Innowacje są jakże istotnym motorem napędowym współczesnego zegarmistrzostwa. Zapytacie czemu, skoro i tak znakomita większość nowości i tak bazuje na rozwiązaniach znanych i stosowanych od dekad, jeśli nie stuleci. Otóż chęć wdrażania innowacji pcha zegarkowe marki do myślenia poza standardowymi schematami i pokazywania swoich prawdziwych możliwości technologicznych. W TAG Heuerze odpowiada za nie legendarna Carole Forestier-Kasapi, a jej najmłodsze dziecko nazywa się wdzięcznie Evergraph. Chronograf to tyleż innowacyjny, co przyjemny w obsłudze, precyzyjny i – nawet jeśli używacie stopera tylko do gotowania jajek – urzekająco wręcz wygodny. Do tego TAG Heuer opakował nowy mechanizm albo w opcję tytanową z niebieskimi tarczkami „a’la McQueen”, albo w pokryty czarnym DLC tytan z rasowymi, czerwonymi akcentami. Innowacyjność dawno nie była tak sexy. I mam wrażenie, że Steve McQueen by się ze mną zgodził.
Więcej o zegarku: TAG Heuer Monaco Evergraph – chronograf zdefiniowany na nowo
8. T.K.: Vacheron Constantin Overseas Self-Winding Ultra-Thin

Jeszcze kilka lat temu nigdy bym nie powiedział, że w naszym zestawieniu znajdą się dwa modele Vacheron Constantin. Marka przez długi czas kojarzona głównie z klasycznymi (do bólu) zegarkami, w ostatnim czasie „odmłodziła” swoją ofertę i wprowadziła do niej sporo luzu – oczywiście przy jednoczesnym zachowaniu topowej jakości wykonania. Mi spodobała się najnowsza propozycja ze sportowej linii Overseas, z piękną, łososiową tarczą i ultrapłaskim mechanizmem z mikrorotorem. Jedyny minus to kruszec, z którego powstał zegarek oraz bransoleta – niezwykle ciężka platyna. Jej wybór przekłada się na mniejszy komfort użytkowania i ograniczoną dostępność plus wysoką cenę. Mam nadzieję, że za jakiś czas zobaczymy tego Overseasa w bardziej budżetowej, stalowej wersji.
Więcej o zegarku: Vacheron Constantin Overseas Self-Winding Ultra-Thin z nowym, ultrapłaskim mechanizmem
9.Ł.D.: Zenith G.F.J Tantalum

Kolejny rok i kolejny raz nowy Zenith ląduje w moim zestawieniu ulubionych premier W&W. Paradoksalnie to niezupełnie nowy zegarek, bowiem model G.F.J Zenith pokazał rok temu – i wtedy też znalazł się w naszym (moim) zestawieniu TOP. W 2026 roku Zenith rozwinął kolekcję o dwie nowe referencję – jedną w kopercie z żółtego złota z zieloną tarczą z heliotropu (po ang. „Bloodstone”). Drugą zaś zestawiono tak, że umiejętnie i skutecznie łechce wiele moich zegarkowych fetyszy. Po pierwsze kopertę wykonano z tantalu – mojego absolutnie ulubionego metalu. Ciężkiego, o pięknej, szaro-niebieskiej barwie i wyjątkowej oporności na obróbkę, co też sprawia, że w zegarmistrzostwie stosowany jest nader rzadko. Do tantalowej koperty Zenith dobrał ciemną tarczę, zrobioną z kombinacji onyksu, masy perłowej i bardzo dyskretnie wkomponowanych diamentów, grających rolę indeksów godzinowych. Na szczęście powstanie tylko 20 egzemplarzy, co skutecznie studzi moje podekscytowanie.
Więcej o zegarku: Zenith G.F.J w kopercie z żółtego złota lub tantalu
10. T.K.: Jaeger-LeCoultre Master Control Chronometre Perpetual Calendar

Jaeger-LeCoultre przyciągnął w tym roku uwagę nową kolekcją Master Control Chronometre. Na początek tworzą ją trzy modele – od prostego time only po wersję z wiecznym kalendarzem, którą to zdecydowałem się umieścić w naszym zestawieniu. Za co? Przede wszystkim za to, że pomimo użytej komplikacji zachowała charakter zegarka doskonałego na co dzień, do casualowego stroju. Cztery umieszczone symetrycznie tarczki nie wpływają przy tym negatywnie na czytelność, a uwagę zwraca nowa, ładna bransoleta i świetne połączenie materiałów oraz kolorów – zwłaszcza miks złota z brązową tarczą.
Więcej o zegarku: Jaeger-LeCoultre Master Control Chronometre – sportowa kolekcja z nowym znakiem jakości HPG


