TAG Heuer przywraca do oferty zegarek przeznaczony dla miłośników regat. Model Skipper łączy projekt tarczy sprzed lat z nowoczesną bryłą tegorocznej Carrery Glassbox.
Choć TAG Heuer (a wcześniej Heuer) kojarzy się głównie ze światem wyścigów samochodowych, to firma aktywna była również w wielu innych dyscyplinach sportu, takich jak regaty. W 1967 roku, podczas America’s Cup, Heuer zaopatrzył załogę łodzi Intrepid w modele Aquastar z pomysłowo rozwiązanym licznikiem czasu (pięć otworów w których zmieniał się kolor tła). Zwycięstwo w zawodach sprawiło, że w 1968 roku Szwajcarzy postanowili przygotować specjalny zegarek, który nawiązywał do wspomnianej łodzi. Wybór padł na 35 mm Carrerę z odliczaniem regatowym zrealizowanym w postaci podzielonej na 3 części tarczki, gdzie kolor zielony reprezentował barwę takielunku łodzi, turkusowy odnosił się do koloru pokładu jachtu Intrepid, a pomarańczowy ostrzegał, że do startu regat zostało 5 minut. Model Carrera Skipper ref. 7754 powstał w niewielkiej serii i do dnia dzisiejszego pozostaje łakomym kąskiem dla wielu kolekcjonerów i fanów marki. Potwierdzenia warto poszukać na rynku aukcyjnym, gdzie dobrze zachowany oryginał potrafi osiągnąć spore kwoty.

Model Skipper – później na bazie koperty z Autavii – produkowany był do lat 80. i często korzystali z niego żeglarze. Później zniknął z oferty, aby powrócić w 2017 roku w formie limitowanej do 125 egzemplarzy edycji, stworzonej przez TAG Heuera wspólnie z magazynem Hodinkee.
Carrera Skipper w seryjnej wersji
W 2023 roku TAG Heuer powraca z modelem Skipper – tym razem w wersji nielimitowanej, przygotowanej na bazie tegorocznej Carrery Glassbox. Mamy więc charakterystyczną dla linii Carrera 39 mm kopertę z długimi, zwężającymi się uszami, którą od góry wieńczy mocno wypukłe, szafirowe szkło. Jego konstrukcja sprawia, że zegarek praktycznie pozbawiony jest bezela. Z prawej strony widać koronkę oraz dwa przyciski do obsługi stopera w kształcie tłoków silnika.


Tarcza z mnóstwem detali
Patrząc na nową Carrerę Skipper w oczy rzuca się przede wszystkim cyferblat. Duża w tym zasługa kolorowych elementów – zwłaszcza tarczki odliczania regatowego, która (podobnie jak w pierwowzorze) jest licznikiem 15-minutowym i została podzielona na 3 części – turkusową, zielonkawą oraz pomarańczową. Druga z tarczek – licznik 12-godzinny – jest cała w kolorze nawiązującej do laguny zieleni, a w jej dolnej części nadrukowano napis Skipper.

Idąc dalej, cyferblat tworzy 12 nakładanych, polerowanych indeksów z biegnącym przez środek rowkiem oraz towarzyszące im, pomarańczowe kropki z luminowy. Kolor pomarańczowy TAG Heuer wykorzystał również na centralnej wskazówce sekundowej stopera oraz częściowo na podziałce tarczki małej sekundy na godz. 6. W tę ostatnią wkomponowano otoczone ramką okienko datownika i szczerze mówiąc z tych dwóch elementów Szwajcarzy mogliby zrezygnować, bo biorąc pod uwagę nagromadzenie kolorów – na tarczy dość dużo się dzieje.

Ostatnim elementem na który warto zwrócić uwagę jest otaczający tarczę, nachylony pod kątem ring z nadrukowaną na biało podziałką sekundową oraz charakterystycznymi, widocznymi co 5 sekund trójkątnymi znacznikami.
Zmodyfikowany napęd
Alby licznik „odliczał” 15 minut, TAG Heuer musiał wprowadzić do mechanizmu niewielkie modyfikacje. Nie wpłynęło to jednak na jego parametry. Kaliber TH20-06 ma zatem 80-godzinną rezerwę chodu, jest taktowany na 4 Hz i zapewnia nakręcanie sprężyny w obu kierunkach. Przypominam, że mechanizm jest udoskonaloną wersją kalibru Heuer 02, pokazaną w tym roku na targach w Genewie. Udekorowany „technicznie” werk wraz z częściowo szkieletowanym wahnikiem można zobaczyć przez przeszklony dekiel.



Nowy TAG Heuer Carrera Skipper trafi do sprzedaży na tekstylnym pasku ze skórzaną wyściółką. Zegarek wyceniono na 29 650 PLN.


