Frederique Constant QP Tourbillon Manufacture na 30-lecie manufaktury [dostępność, cena]

Na swoje 30. urodziny firma Frederique Constant przygotowała dostępny w kilku wariantach, limitowany model z wiecznym kalendarzem oraz tourbillonem.

Czas szybko pędzi do przodu. Choć wydaje się, że firma Frederique Constant (FC) dopiero co zadomowiła się na rynku, na jej urodzinowym torcie zapłonęło w tym roku aż 30 świeczek. Okrągły jubileusz jest zawsze dobrą okazją dla zaprezentowania wyjątkowych, na ogół limitowanych zegarków. Nie inaczej było w tym przypadku.

30. urodziny Frederique Constant / Peter i Aletta Stas
30. urodziny Frederique Constant / Peter i Aletta Stas

Działająca obecnie w Plan-les-Ouates, w kantonie Genewa, szwajcarska manufaktura (naszą relację z wizyty możecie przeczytać TUTAJ) swój pierwszy własny mechanizm pokazała w 2004 roku. Opatentowany przez FC werk Heart Beat Manufacture był efektem 4 lat pracy, a po nim przyszły następne, stworzone na jego bazie, m.in. kaliber z tourbillonem z 2008 roku. Kolejny przełom nastąpił w roku 2016, kiedy to Frederique Constant zaprezentował na targach w Bazylei model z wiecznym kalendarzem (pisaliśmy o nim TUTAJ). Zegarek wpisywał się w hasło firmy, „accessible luxury” (przystępny luksus) i był jednym z najtańszych z tą komplikacją w skali całego rynku.

Frederique Constant QP Tourbillon Manufacture
Frederique Constant QP Tourbillon Manufacture

Teraz – przy okazji 30. urodzin FC – zegarmistrzom udało się połączyć w jednym zegarku wieczny kalendarz z tourbillonem. Za wszystkie wskazania odpowiada kaliber FC-975 z elementami z krzemu, który gwarantuje lepsze parametry (zwiększona wydajność, zmniejszone tarcie, podwyższona odporność na pola magnetyczne oraz zmiany temperatur). Wykonujący 1 pełny obrót na minutę tourbillon został zbudowany z 80 komponentów przygotowanych na maszynach CNC. Cały werk pracuje z częstotliwością 4Hz i po pełnym naciągnięciu sprężyny gwarantuje autonomię chodu na poziomie 38 godzin.

Frederique Constant QP Tourbillon Manufacture
Frederique Constant QP Tourbillon Manufacture

Drugą z wielkich komplikacji wykorzystanych w zegarku jest wieczny kalendarz. Prócz daty, dnia tygodnia, miesiąca wskazuje także rok przestępny. Teoretycznie – za wyjątkiem konieczności zmiany ustawień w kalendarzu gregoriańskim 1 marca 2100 roku – ręcznej korekty będzie wymagał za 400 lat (w praktyce, w tym czasie wiele razy będzie musiał zostać poddany przeglądom serwisowym). Część wskazań można ustawić wprost z koronki (godziny i minuty), a część przy użyciu wkomponowanych w boczną powierzchnię koperty korektorów.

Frederique Constant QP Tourbillon Manufacture otrzyma zbudowaną z 3 części kopertę o średnicy 42 mm. Powstanie wersja z polerowanej stali, stali pokrytej powłoką z różowego złota (WR50m) oraz w całości wykonana z różowego złota (WR30m). Dwa z modeli otrzymają srebrzystą tarczę z nadrukowanymi rzymskimi cyframi (pełniącymi rolę indeksów godzinowych), a dwa częściowo szkieletowany cyferblat. I to szkieletowana wersja w złocie wydaje się najciekawsza.

We wszystkich przypadkach wykorzystano szafirowe, frontowe szkiełko, a transparentny dekiel da widok na udekorowany perłowaniem i wzorem Côtes de Genève mechanizm FC-975. Klatkę tourbillona wkomponowano w wycięcie tarczy na godzinie 6. W jej centralnej części wygrawerowano numer, który odpowiada również numerowi zegarka.

Frederique Constant QP Tourbillon Manufacture
Frederique Constant QP Tourbillon Manufacture

Za limitowany do 88 sztuk model w stali z pełną tarczą trzeba będzie zapłacić 19.495CHF (~75.000PLN). Wersja ze szkieletowaną tarczą zwiększa cenę o 1.500CHF. Najwyżej wyceniono limitowany do 30 egzemplarzy złoty, szkieletowany wariant zegarka – tu cena na metce wyniesie 29.995CHF (~115.000PLN).


Przy okazji premiery nowego zegarka Frederique Constant QP Tourbillon Manufacture mieliśmy okazję porozmawiać z Pimem Koeslagiem, obecnym dyrektorem technicznym Frederique Constant oraz CEO marki Ateliers deMonaco. Pim pracuje dla FC od ponad 15 lat i to w dużej mierze dzięki niemu firmie udało się wprowadzić do swojej oferty modele z mechanizmami in-house oraz komplikacjami pokroju wiecznego kalendarza.

Tomasz Kiełtyka: dla zegarkowej marki 30 lat to niewiele. Ale Wam udało się sporo w tym czasie osiągnąć. Ty jesteś z firmą od ponad 15 lat. Co się w tym czasie zmieniło?

Pim Koeslag: Według mnie lepiej odpowiedzieć na pytanie co pozostało bez zmian? Otóż Peter Stas stworzył markę, która od lat produkuje dobrze wykonane i przystępne cenowo zegarki.

TK: Pracujesz jako dyrektor techniczny w firmie Frederique Constant oraz CEO w firmie Ateliers deMonaco. Jaka jest różnica w obowiązkach?

PK: W obu przypadkach skupiamy się na jakości i designie. Różnica polega na tym, że w Ateliers deMonaco powstaje coś na kształt dzieł sztuki. Zegarki są produkowane w niewielkich ilościach i często otrzymują wielkie komplikacje. Tymczasem w firmie Frederique Constant ważna jest atrakcyjna cenowa.

TK: Niedawno recenzowałem model Slimline Moonphase – nota bene świetny zegarek – z Waszym mechanizmem in-house. W ostatnim czasie pokazaliście również zegarek z chronografem typu flyback, a teraz z wiecznym kalendarzem i tourbillonem. Jakie są obecnie proporcje pomiędzy zegarkami z manufakturowymi werkami, a tymi od zewnętrznych dostawców?

PK: Około 20% do 80%. I prawdopodobnie te proporcje pozostaną bez zmian. Chcemy utrzymywać ceny na pewnym poziomie, a z większą ilością manufakturowych mechanizmów nie byłoby to możliwe.

TK: No to teraz chwila prawdy – co na przestrzeni tych kilkunastu lat było Twoim największym sukcesem, a co najgorszą decyzją, która spędza Ci sen z powiek?

PK: Zacznę od tej gorszej części, choć może nie jest to porażka, a brak zrozumienia pewnych procesów. Sytuacja dotyczy marki Atelier deMonaco, dla której postanowiłem przygotować mechanizm z wiecznym kalendarzem, który byłby lepszy od innych, dostępnych na rynku. Łatwy do ustawiania – za pomocą koronki – z dodatkowymi wskazaniami, jak np. numer tygodnia, z większymi okienkami dla poprawy czytelności i możliwością cofania czasu bez ryzyka uszkodzenia werku. Tak też zrobiliśmy, a mechanizm trafił do zegarka. Tyle, że później dotarło do mnie, że firma musi także zarobić (śmiech), a przy tym modelu to było niemożliwe.

Natomiast za sukces poczytuję – całemu zespołowi – tourbillon. Pierwsze mechanizmy z tą komplikacją przygotowywała dla nas firma, która już nie istnieje. Niestety ich jakość nie była najlepsza i często musiałem je naprawiać. Prace serwisowe nauczyły mnie, jak nie budować tourbillonów. W tamtym czasie, kiedy Peter Stas stwierdził, że zegarki z tą komplikacją świetnie się sprzedają, ale generują problemy, miałem już rozwiązanie – wiedziałem jak zaprojektować mechanizm, żeby działał poprawnie. Peter dał zielone światło i… stało się (śmiech).

TK: W ofercie Frederique Constant coraz częściej pojawiają się smartwatche, w tym nowy Hybrid. Czy według Ciebie ten rodzaj urządzeń stanowi zagrożenie dla mechanicznego zegarmistrzostwa?

PK: Nasz smartwatch różni się od tych na rynku – wygląda jak klasyczny, elegancki zegarek. A przy okazji oferuje funkcje, dostępne w „inteligentnych” zegarkach, których ludzie poszukują. Mam nadzieję, że z czasem osoby takie zdecydują się również na włączenie do swojej kolekcji modeli mechanicznych.

TK: dziękuję za rozmowę!

PK: ja również dziękuję.

Frederique Constant QP Tourbillon Manufacture

Producent Frederique Constant
Nazwa modelu QP Tourbillon Manufacture
Mechanizm z automatycznym naciągiem
Symbol mechanizmu FC-975
Rezerwa chodu (h) 38
Koperta stal, pozłacana stal lub różowe złoto
Średnica (mm) 42
Pasek skórzany