Aukcje zegarków w dobie światowego kryzysu

Wiele produktów luksusowych nie znajduje nabywców, a więc miłym zaskoczeniem dla mnie i dla wielu miłośników zegarmistrzostwa jest utrzymanie się rynku aukcyjnego dzięki przede wszystkim ogromnemu zainteresowaniu ze strony kolekcjonerów z Dalekiego Wschodu.

Mają dobry gust, uwielbiają zegarki historyczne skomplikowane, bogato ozdobione, ale tylko w doskonałym stanie. W czasie mojego niedawnego pobytu w Singapurze i Tokio zauważyłem również wielką pasję do zegarków naręcznych wysokiej klasy. Niestety poszukiwane są tylko dwie marki: Patek Philippe i Rolex (ceny są wyższe o ok. 30% niż w Europie).

Tak, te dwie manufaktury są na pierwszym miejscu również w Europie, co potwierdzają majowe aukcje w Genewie. Ale uwaga, tylko w doskonałym stanie i przede wszystkim – z oryginalną tarczą. Obecny kryzys sprawił, że dorabiana tarcza czyni czasomierz w zasadzie niesprzedawalnym.

Doskonałe wyniki osiągnięte przez domy aukcyjne Antiquorum, Christie’s i Sotheby’s potwierdzają moją opinię o rynku.

Antiquorum, 13 maja 2012, Genewa.
469 zegarków, z czego 80% sprzedanych za 7.466.738 CHF.

Bardzo ciekawy i rzadki zegarek kieszonkowy wyprodukowany na rynek chiński z repetycją, grande sonnerie oraz bogato ozdobiony znalazł nabywcę za 152.500 CHF (lot.236).
Ważnego historycznie Rolexa ref.5512 sprzedano za 248.500 CHF, ale oczywiście rekord aukcji osiągnął Patek Philippe ref.2523 – rzadki, przepiękny World Time z 1953r. Młotek uderzył w tym przypadku przy 1.190.500 CHF! BRAWO!

ROLEX REF. 5512 SUBMARINER
ROLEX REF. 5512 SUBMARINER © Antiquorum
PATEK PHILIPPE REF. 2523 - WORLD TIME
PATEK PHILIPPE REF. 2523 - WORLD TIME © Antiquorum

Tak, te ceny robią wrażenie (podaję ceny łącznie z kosztami domu aukcyjnego bez doliczania podatku VAT). Było również dużo zegarków dostępnych dla ogółu kolekcjonerów – ciekawych i dobrych, a więc nie upadajmy na duchu.

Ale jak zwykle to Christie’s – który w ostatnich czasach stał się pierwszym domem aukcyjnym biorąc pod uwagę wyniki sprzedaży i jakość – sprawił, że zaniemówiliśmy widząc rezultaty (Genewa, 14 maj 2012). Ze sprzedaży 365 zegarków uzyskano kwotę 30.283.350 CHF!!! Jakość czasomierzy, ich unikatowość oraz wyniki sprzedaży są zaskoczeniem nawet dla ekspertów. Takie osiągnięcia uzyskiwał tylko Oswaldo Patrizzi przed kryzysem.

 

I gdzie tu kryzys w świecie zegarków? Lot.38 Patek ref.2499/100 z 1983r. – sprzedany za 291.000 CHF. Lot.83 Patek ref.2499 z 1973r – za 495.000 CHF. Lot.88 Patek ref.2523 World Time z 1955r. – za 2.771.000 CHF. Smalto z mapą Ameryki Północnej (rzadki, ale cena robi wrażenie) Patek ref.2499 z 1950r. (Lot.84) z różowego złota, 1 seria z prostokątnymi przyciskami (tak rzadki, że miałem w ręku tylko zegarki tej serii z żółtego złota, materiału którego używano częściej w tych czasach) wyceniony na 1.200.000-1.800.000 CHF został sprzedany za 2.547.000 CHF!!!!!

Ref.1518,2499,3970,5970 (dla miłośników mniej doświadczonych: chronografy z kalendarzem wiecznym) są według mnie najpiękniejszymi wyprodukowanymi przez firmę Patek Philippe zegarkami na rękę.

No i coś naszego, polskiego!!!!!! Lot.235 Leon Kuchajewski. NAJWAŻNIEJSZY ZEGAREK POLSKI, KTÓRY UKAZAŁ SIĘ W HISTORII AUKCJI ŚWIATOWYCH. A mam nadzieję, że jeszcze pamiętacie Państwo moją aukcję zegarków polskich w 2003r. w Genewie. Zegarek unikatowy, którego poziom można porównać do Breguet. Byłem przed aukcją w stałym kontakcie z moim przyjacielem, poważnym kolekcjonerem zegarów i zegarków polskich, ekspertem w tej dziedzinie. Dzięki niemu znam dogłębnie historię tego czasomierza (prezentuję ją w dalszej części artykułu). Ostatecznie został sprzedany Szwajcarskiemu Muzeum Zegarmistrzostwa (Musèe International d’Horlogerie) za 123.000 CHF i była to najwyższa cena osiągnięta przez polski zegarek.

 

No i ostatnia aukcja maratonu genewskiego. Sotheby’s, 15 maja. 388 zegarków, a rezultat końcowy to 8.112.200 CHF. Nie za bardzo imponujący w porównaniu z dobrą jakością czasomierzy (wielu z nich nie udało się sprzedać). Niestety płacą brakiem inwestycji, ale będąc w przyjaźni z ekspertami tego domu wiem, że to się w bardzo krótkim czasie zmieni.

P.S. Mam nadzieję, że mój przyjaciel skończy książkę o zegarmistrzostwie polskim, którą pisze. Wówczas dogłębniej będziecie mogli Państwo przestudiować dzieło Kuchajewskiego.

Wasz Waldemar Ferri-Szczerbowski

opracowanie: Waldemar Ferri-Szczerbowski, właściciel serwisu artexperts.tv

 

Poniżej przedstawiamy opis zegarka i historię życia Leona Kuhajewskiego, autorstwa Pawła Bielesza

Pierwszy astronomiczny zegarek na świecie wynaleziony i wykonany przez polskiego zegarmistrza – nieznane fakty z historii

Majowa specjalistyczna aukcja zegarmistrzowska Domu Aukcyjnego Christis w Genewie, w ofercie której znalazłem nieznany mi zegarek astronomiczny Leona Kuhajewskiego skłoniły mnie do głębszych poszukiwań i poznania historii jego twórcy. Zarówno szokująco wysoka cena wywoławcza, jak też fakt umieszczenia go w katalogu obok wybitnych zegarków „króla zegarmistrzów i zegarmistrza królów” Bregueta oraz opis, że jest to pierwszy astronomiczny zegarek na świecie, zachęciły mnie do opisania tego, co udało mi się odnaleźć na temat jego autora.

Leon Kuhajewski inaczej Kuchajewski, Kochajewski, Kochański1

Zegarmistrz, mechanik konstruktor, warszawski wynalazca I połowy XIX wieku. Urodzony w 1782 roku w Kamieńcu Podolskim, zmarł 12 czerwca 1856 roku w Warszawie. Zamieszkały przy ul. Bonifraterskiej 2167 w Warszawie. Członek loży masońskiej Braci Polaków Zjednoczonych (1820 r.) Czeladnik zegarmistrzowski opłacający składki na rzecz czeladzi zegarmistrzowskiej w Krakowie od lutego 1808 roku do stycznia 1810 roku2.

Dnia 29 października 1812 roku w Warszawie zostaje mu powierzona do wykonania praca mistrzowska pod nadzorem S. Janiszewskiego oraz W. Glimnicha w terminie 6 miesięcy. Pracy tej nie wykonał i dnia 15 października 1815 roku zwrócił się do starszych cechu zegarmistrzów Franciszka Gugenmusa, Franciszka Krukowskiego i Antoniego Krantza o zmianę przydzielonej mu pracy mistrzowskiej na nowy zegarek cylindrowy własnego pomysłu.
Do nadzoru nad wykonaniem tej pracy oddelegowano Antoniego Gugenmusa oraz Augusta Lilpopa3.

Dnia 21 grudnia 1814 roku prezes Stanisław Staszic wprowadził Kuhajewskiego na posiedzenie Towarzystwa Królewskiego Przyjaciół Nauki przedstawiając go jako warszawskiego mechanika, który zaprezentuje zegarek nowego, własnego wynalazku4. Rok później 26 października 1815 roku wyznaczono ekspertów dla oceny tego zegarka, a byli nimi F. Gugenmus, astronom F. Armiński i A. Stern. Powołano również deputację składającą się z członków wydziału umiejętności, której zadaniem było opracowanie „Raportu deputacji” o zegarku Leona Kuhajewskiego. Raport ten został przedstawiony i odczytany na posiedzeniu ogólnym Towarzystwa w dniu 3 grudnia 1815 roku.

Do powszechnej wiadomości został on podany 12 stycznia 1816 roku na publicznym posiedzeniu Towarzystwa Królewskiego Warszawskiego Przyjaciół Nauki. Na posiedzeniu tym Kuhajewski zaprezentował wykonany własnoręcznie zegarek, załączając obszerną rozprawę opisującą jego budowę oraz nowy, wymyślony przez niego i zastosowany w nim wychwyt.

Poniżej tekst raportu w oryginale przedrukowany z Gazety Warszawskiej nr 5 z dnia 16 stycznia 1816 roku5:

  1. Ponieważ w zegarku tym znayduie się osobliwszy wychwyt, którego wynalezienie JP. Kuchaiewski sobie przypisuie, przeto Deputacyia uznała za potrzebę wezwać do rady naybiegleyszych w tey sztuce Techników, którzy oświadczyli, że im się nigdy nie trafiło widzieć podobnego wychwytu. Gdy tenże wychwyt od wszelkich dotąd znanych znacznie się różni, a przez iednego z wezwanych do rady Zegarmistrzów wniesione poźniey wątpliwości, iakoby wychwyt ten był naśladowaniem kotwicy Pana Graham, prawdzie się zupełnie sprzeciwiaią, nie masz przeto żadnych dotąd powodów, któreby oryginalność wychwytu JP. Kuchaiewskiego mogły zaprzeczyć.
  2. Nierównie ważnieyszą iest rzeczą, czy tarcie w tym nowym wychwycie mocnieysze iest, niżeli w wychwytach dotąd znanych. Ponieważ względem tego w mechanice naytrudnieyszego punktu nie można decydować bez poprzedniczego ciągłego uważania zegarka, przeto uczyniemy tu tylko wzmiankę, że podane na piśmie przez iednego z tuteyszych Zegarmistrzów przeciw tarciu tego wychwytu zarzuty, nie maią żadnego fundamentu; przeciwnie zaś, przytoczone przez JP. Kuchaiewskiego zbiiaiące dowody, okazują w nim wiele zgłębiaiącego dowcipu w mechanicznych kombinacyiach; nadto lekki chód zegarka i obszerne przebiegania łuków kolibnika są widocznym dowodem znacznie zmnieyszonego tarcia.
  3. Ponieważ JP. Kuchaiewski żądał szczególnie, ażeby Deputacyia dokładnie rozważyła i potwierdziła następujące punkta tyczące się urządzenia i własności iego wychwytu, to iest:

    1. Że promienie i kółka wychwytu są sobie równe,
    2. Ze drągi wychwytu są sobie równe,
    3. Ze łuki podniesienia na obie strony są sobie równe,
    4. Ze trwania siły na łukach podniesienia są sobie równe,
    5. Ze zwiększanie lub zmnieyszanie się naciśnień kolibnika na siłę przenośną przez zmienność przedłużenia się dzwigni wychwytu wynagradzane zostaią,
    6. Ze spoczynek stały i nieprzeszkodny,
    7. Ze w zabieraniu z kolibnikiem wychwyca się bez oliwy, równie iak i oś cała sucha, wyiąwszy czopki i dźwignią wychwytu, która należy do siły przenośney,
    8. Ze kolibnik opisuie półtora koła,
    9. Ze wychwyt swóy bieg sam zaczyna,
    10. Ze włos ma w kolumnie kształtu ślimakowatego,
    11. Ze kolibnik i iego zabieranie od obudwu biegunów znayduie się w równem ciężeniu,
    12. Ze liczba kolibnień cztery i pół na iednę sekundę;

    przeto oświadczaią niżey podpisani, że poprzedniczo wyliczone własności i urządzenia wychwytu JP. Kuchaiewskiego ze względu na iego rozprawę i do niey przyłączonych rysunków, przyznać czuią się obowiązani, z tym istotnym dodatkiem, że czas tylko dłuższy okazać może , czyli wszystkie części tego wychwytu tak dokladnie są wykonane w zegarku, iak tego zasady wytknięte w iego rozprawie wymagaią.
  4. Na wierzchu zegarka znayduią się południki kilkudziesiąt znacznieyszych mieysc na kuli ziemskiey, przeznaczone do wyrażenia różnicy czasu w tychże mieyscach. Co dotąd, ile niżey podpisanym iest wiadomo, na zegarach kulistych było wykonywane, to JP.Kuchaiewski na płaszczyznie maiącey średnicy tylko dwadzieścia trzy do dwudziesta czterech liniy Paryzkich, w zegarku swoim szczęśliwie uskutecznił; a choćby ta myśl, iak się niektórym zegarmistrzom zdaie, nie była nowym wynalazkiem, gdy iednak JP.Kuchaiewski tak w rozprawie swoiey gruntownie napisaney, iakoteż w ustnych odpowiedziach na czynione mu względem iego zegarka zapytania, wiele okazał dowcipu i talentów, Deputacyia ma naywiększe powody do mniemania, że myśl ta przedtem wcale mu niewiadoma, przez niego samego powziętą została. Wykonanie tey części iest wcale piękne i dokładne. Życzyćby tylko należało, ażeby godziny nie na obrączce zegarka, lecz na płaszczyznie południków były wyznaczone.
  5. Nakoniec oświadczaią niżey podpisani, że dowcipne urządzenie wychwytu szególnieyszą ich na siebie ściągnęło uwagę, i że są przekonani, iż takowy wychwyt ma własności, które w znanych dotąd zawsze na próżno były szukane; są oraz i tego zdania, że tenże wychwyt dla swey delikatności w wykonaniu i precyzyi w wykończeniu przez pospolitych zegarmistrzów trudno będzie mógł bydź naśladowany. Nie ręczą nawet zatem, czyli tenże wychwyt w samymże żegarku przez JP.Kuchaiewskiego zrobionym, iest w naywiększej doskonałości wykończony, lubo widoczny skutek zdaie się mówić dostatecznie za wynalazcą.
    Sądzą przeto niżey podpisani, że JP. Kuchaiewski, zaymuiący się całkowicie kunsztem swoim i wszytkiemi przedmiotami z związku z tymże kunsztem będącemi, maiący dostateczne z teoryi wiadomości, i będący w takim ieszcze wieku, w którym szczególnieyszego postępu nadal obiecywać sobie po nim można, zasługuie ze wszech miar na to, aby był polecony łaskawym względom osób, którychby opieka dopomogła mu do dalszego rozwiiania i doskonalenia tych talentów, których tak w piśmie, iak w zegarku swoim dał niepospolite dowody.

Dąbrowski. J. Bystrzycki.
Krysiński.
Jan Hoffmann.

Wykonany przez Kuhajewskiego kieszonkowy zegarek astronomiczny odkryty w srebrnej kopercie ma średnicę 64 mm. Tarcza zegarka jest srebrna, zabezpieczona grubym szlifowanym na brzegach szkłem osadzonym w ramkę mocowaną na zawiasie do koperty. Tarcza ma wygrawerowane kreski biegnące od środka tarczy na zewnątrz. Kreski te określono jako „południki”.

Przy kreskach napisy w języku polskim: Lizbona, Madryt, Londyn, Paryż, Amsterdam, Ajaccio, Rzym, Neapol, Wiedeń, Sztokholm, Warszawa, Tripoli, Babilon, Bagdad, Mekka, Moskwa, Jerozulam, Kair, Petersburg, Konstantynopol, Wilno, Kamieniec Podolski itd. W centralnej części kwadrat mocowany do tarczy pierścieniem z czterema śrubami w kolorze stalowym, służący do ustawienia położenia tarczy. Wokół centralnej części tarczy wygrawerowany napis: „L” Kuhajewski wynalazł i zrobił w Warszawie. Tarczę okala pierścień w kolorze złotym, podzielony na 24 części (godziny), z których każda jest podzielona na 12 części (odcinki 5-cio minutowe) oraz kwadranse (oznaczone kropkami).

Na ramce okalającej szkło wygrawerowane napisy Wschód, Południe, Zachód, Północ z 24 punktami odpowiadającymi podziałce na złotym pierścieniu koła.

Obwodowo na brzegu koperty 12 astronomicznych znaków zodiaku na przemian z liczbami (godzinami) 2, 4, 6, 8, 10, 12 po stronie oznaczonej jako zachód na ramce zegarka oraz 2, 4, 6, 8, 10 po stronie oznaczonej jako wschód.

Tylna część zegarka zakrywająca mechanizm ma wygrawerowany napis „Protektorowi Sztuk i Umiejętności”, pod napisem węzeł nieskończoności, a dookoła napisu wieniec z liści dębowych, na każdym liściu jedna litera z wyrazów ALEKSANDROWY PIERWSZEMU YNA. Wewnątrz, na mechanizmie srebrna tarcza zegara z liczbami 1-12 podparta pierścieniem okrywającym jego mechanizm z wygrawerowanym napisem „Żyć nie bez użytku, umierać nie bez pamięci”. Na płycie werku napis No 1 L. Kuhajewski w Warszawie.

Do zegarka dołączone jest oryginale pudełko obciągnięte czerwoną skórą, wytłoczoną w kwiaty, wyścieloną wewnątrz białym aksamitem. Na pudełku w jego wnętrzu oraz tylnej części, stemple z inicjałami PPU pisane cyrylicą z carską koroną oraz odręcznie napisana w języku polskim notatka inwentarzowa:
Zegarek kieszonkowy astronomiczny, zrobiony dla Cesarza Rossyj Alexandra Io podarowany przez Tegoż Alexandrowi Humbołotowi po którego śmierci nabyty na licytacyj w Berlinie przez Hr Tomasza Zamoyskiego i złożony w Galeryj” 2238.

Zgodnie z opisem domu aukcyjnego Christie’s – aukcja nr 1300 z 14 maja 2002 roku oraz nr 1388 z 14 maja 2012 roku zegarek Kuhajewskiego to jeden z pierwszych powstałych na świecie tzw. „World Time” lub „Universal Time”, jest świadectwem historycznego rozwoju zegarmistrzostwa XIX wieku.

Polski wynalazca wykazał się geniuszem i pomysłowością tworząc ten zegarek, przenosząc na tarczę miejsca na świecie oddalone od siebie zaledwie o pięć minut słonecznych, wykazał się poza wiedzą zegarmistrzowską, wręcz niewiarygodną w ówczesnych czasach znajomością globalnych lokalizacji i stref czasowych.

Z technicznego punktu widzenia, zastosowano mechanizm zegarka w breguetowskim stylu, zegarek typu „sounscription atact”. Modyfikacja poprzez zastąpienie tradycyjnej tarczy zegarkowej przez małą srebrną tarczę godzinową, napędzaną jednocześnie poprzez jeden bęben cylindrowy, zarówno tarczki zegarka, jak też głównej tarczy strefowej wskazującej czas w różnych strefach czasowych7.

Zegarek astronomiczny działa w następujący sposób:
Ustawienie czasu lokalnego na zegarku znajdującym się wewnątrz koperty na płycie mechanizmu odbywa się za pomocą kwadratu znajdującego się na osi wskazówek godzinowej i minutowej. Zegarek czasu lokalnego jest sprzężony z tarczą główną, która obraca się razem ze wskazaniami zegarka wewnętrznego. Odczytywanie godziny na tarczy głównej odbywa się poprzez zlokalizowanie interesującego nas punktu geograficznego na świecie i przy pomocy odniesionej do tego punktu kreski (południka) odczyt następuje poprzez określenie godziny na obwodzie koperty, a minuty na okalającym tarczę pierścieniu złotym. Instrument ten dodatkowo informował o miesiącach, kierunkach świata, co czyniło go idealnym zegarkiem dla podróżników.

Zdaniem Christis, zastosowany w zegarku wychwyt nietypowy i niezwykle rzadki, znany jako „a patte d’ ecrevisse” lub „crayfish claw” (łapa raka lub kleszcze raka) wynaleziony został przez Antoine’a Tawan’a (1749-1836) szwajcarskiego zegarmistrza, jednego z najwybitniejszych XIX wiecznych mistrzów, słynącego ze swych precyzyjnych zegarków. Zasłynął również z produkcji aż 12 typów nowych wychwytów zegarkowych, w tym trzech jego własnej konstrukcji8.

Zegarek zaprojektowany i wykonany przez Kuhajewskiego został uznany za pierwszy prawdziwy astronomiczny zegarek strefowy (world time) na świecie. Kuhajewski dostąpił zaszczytu zaprezentowania i ofiarowania swego zegarka Carowi Aleksandrowi I w czasie jego podróży związanej z Kongresem Wiedeńskim.

Dalsze losy zegarka nie są jasne. Wedle inskrypcji na odręcznej notatce inwentarzowej znajdującej się w pudełku, Car Aleksander I ofiarował go znanemu niemieckiemu naukowcowi i podróżnikowi, twórcy nowoczesnej geografii Baronowi Aleksandrowi Von Humboldtowi. Bardziej prawdopodobne jednak jest, że został on mu podarowany przez jego następcę Cara Mikołaja I, w czasie jego ekspedycji w głąb Rosji w 1829 roku.

Po śmierci Barona Aleksandra Von Humboldta w 1859 roku zegarek został wystawiony na sprzedaż wraz z innymi pamiątkami po zmarłym, na aukcji w Berlinie. Nabywcą zegarka został Hrabia Tomasz Franciszek Zamoyski, który dołączył go do swych zbiorów w galerii muzealnej Ordynacji Zamoyskich. Do lat 1950-60 był własnością rodziny Zamoyskich, kiedy to został sprzedany. Pojawił się na aukcji w Genewie w 2002 roku (nr 1300 z 14 maja) i został sprzedany za niebagatelną kwotę 290 tyś. CHF9. Obecnie zegarek ponownie pojawił się na rynku aukcyjnym w Genewie.

Wracając do Kuhajewskiego, jego geniusz wynalazczy został potwierdzony wykonaniem przez niego drugiego zegarka, równie ciekawego, nowatorskiego, adresowanego do najważniejszych osobistości tamtych czasów. Zegarkiem tym jest złoty odkryty zegarek kieszonkowy z pedimetrem, ofiarowany przez wojsko polskie Wielkiemu Księciu, Carewiczowi Konstantemu Pawłowiczowi (ok. 1821 rok).

Zegarek ten od 1901 roku znajduje się w Cesarskim Ermitażu w Sankt Petersburgu. Jego średnica to 64 mm, koperta złota, polerowana na brzegach, rytowana poprzecznie, na wewnętrznej powierzchni, na gładkim polerowanym tle wygrawerowany jest napis „Kuhajewski, krok zwyczajny 75 krok podwójny 110 No 1 orginał 2-i” oraz napis „Jan Swedler Wars” (Jan Swedler to ówczesny wytwórca kopert zegarkowych).

Tarcza srebrna, matowa. Centralnie dwie długie cienkie stalowe wskazówki, jedna z nich dłuższa wskazuje zewnętrzny podział tarczy podzielony na 110 części, krótsza wewnętrzny podział tarczy podzielony na 75 części. Są to wskazówki pedimetru. Ponad osią wskazówek (w tradycyjnym zegarku poniżej godziny dwunastej) rytowane militarne panoplie przytwierdzone do tarczy, składające się z szyszaka, pancerza, kopi, koncerza, czekana, armaty i kul. Na pancerzu wygrawerowany napis „Wodzowi Woys.Pol. W.X.R. Konstantynowi”. Poniżej osi wskazówek (w tradycyjnym zegarku nad godziną szóstą) mała tarcza zegarka, cyfry arabskie 1÷12, wskazówki stalowe. Po prawej stronie tarczy (w tradycyjnym zegarku na godzinie trzeciej) tarczka w kształcie segmentu koła z cyframi wygrawerowanymi w środku 0, a na końcach prawym 75, lewym 110. Nad tarczką stalowa wskazówka.

Na lewej części tarczy (w tradycyjnym zegarku na godzinie dziewiątej) otwór, przez który widać koło mechanizmu obracające się na osi osadzonej w rubinie. Na tarczy w dolnej części wygrawerowany napis „Kuhajewski w Warszawie”.

Należy wyjaśnić do czego służył ten zegarek (pedimetr). Otóż, był to zegarek przeznaczony dla dowódcy wojskowego i służył do mierzenia kroku marszowego. Krok pojedynczy (wolny) był określony na 75 kroków w określonej jednostce czasu. Krok podwójny (szybki) określony na 110 kroków w tym samym czasie. Wskazówka „na godzinie trzeciej” zliczała czas sumaryczny obiegu wskazówki pedimetru na lewo krok szybki w ilości 110, na prawo wolny 75 kroków. Dzięki temu, prowadzący ćwiczenia czy prowadzący oddział do boju wydając komendę marsz pojedynczy lub podwójny, mógł kontrolować właściwy rytm marszu oraz przebyty przez żołnierzy dystans. Wydaje się, że nie bez znaczenia jest wręcz obsesyjne przestrzeganie dyscypliny wojskowej oraz zamiłowanie Księcia Konstantego do musztry i marszów defiladowych wojska, co zrodziło pomysł wykonania tego specjalnego zegarka dla Jego Wysokości.

Nie ma dokładnych informacji na temat ilości wykonanych przez Kuhajewskiego zegarków, jedna z notatek zawarta w Pamiętniku Warszawskim z 1821 roku tom XX mówi o „zegarmistrzu w Warszawie znanym z kilku pięknych dzieł w swej sztuce”10. W 1827 roku zobowiązał się do wykonania zegara dla obserwatorium astronomicznego Uniwersytetu Warszawskiego z wychwytem własnego pomysłu, przydatnego do badań astronomicznych i w marynarce, lecz losy tego pomysłu nie są znane.

Dla pełnego zobrazowania działalności L. Kuhajewskiego należy wspomnieć o jego pracach w innych dziedzinach niż zegarmistrzostwo. Jak to określił sam L. Kuhajewski po okresie zajmowania się „subtelną mechaniką”, jego zainteresowania skierowały się na gospodarkę i potrzeby wynalezienia najpotrzebniejszych maszyn, by „stać się użytecznym krajowi”. Wybór jego padł na rolnictwo i zajął się opracowaniem teoretycznym i wykonaniem młockarni (młocarni) nazwanej młockarnią polską Kuhajewskiego.

W celu realizacji swego pomysłu przeanalizował pracę wykonywaną ręcznie przy pomocy cepa, by móc ją zastąpić maszyną jednocześnie zachowując właściwości tej pierwszej. Pragnął również skupić się na problemach kosztów wytworzenia tej maszyny oraz ewentualnych niezbędnych zmian w budynkach gospodarczych11. Po wykonaniu prototypu, zaprezentował go publicznie w styczniu 1821 roku. Na prezentacji byli obecni Minister Spraw Wewnętrznych W. Mostowski, Minister Skarbu Węgliński, Minister Sekretarz Sobolewski, Ordynat Zamojski, Radca Stanu Sumiński i wielu innych. Minister Spraw Wewnętrznych oświadczył, że „wynalazek ten czyni zaszczyt równie wynalazcy, jak krajowi”12. Maszyna okazała się bardzo wydajną („2 kopy na jedną godzinę”), prostą w obsłudze („do pojęcia włościan i naprawienia przez każdego rzemieślnika”), a jej rozmiary „odpowiadają istniejącym budowlom stodół”. Po otrzymaniu wyłącznego patentu od Rządu na ten wynalazek, Kuhajewski postanowił założyć fabrykę w celu produkcji młockarni. Aby sfinansować swój pomysł „otworzył stosowną prenumeratę” (15 marca 1821 roku), polegającą na przyjmowaniu przedpłat w wysokości 500 zł przy zapisie, reszta w dwóch ratach 500 zł i 600 zł w określonych terminach. Prenumerata była przyjmowana w domach handlowych Józefa Paschalisa przy Miodowej 484, Saint-Cyr przy Senatorskiej 45 oraz Księgarni Zawadzkiego i Więckiego przy Krakowskim Przedmieściu 415. Po zamknięciu prenumeraty, która zapewniała zakup maszyny za 1.600 zł, cena została ustalona na 2.000 zł 13. Za wynalazek ten otrzymał od Rządu 11 lipca 1826 roku „dziesięcioletni patent swobody”. Niestety produkcja młockarni nie została nigdy rozpoczęta.

Innym wynalazkiem Kuhajewskiego było udoskonalenie młynów dwukamieniowych (deptakowych), gdzie dzięki jego rozwiązaniu zastąpiono pracę 5 koni jednym 14.

W 1840 roku opublikował artykuł „O korzyściach jakie wypłynęły z Jeometryi początkowej dla nauk, sztuki, przemysłu i handlu”15. W tymże roku opublikował wiadomość, że wynalazł „Metody do podzielenia kąta Jeometrycznego na 3 równe części za pomocą liniału i cyrkla”. W celu upowszechnienia tego wynalazku ogłosił 1845 roku przedpłatę, która również nie doszła do skutku. Dalsze losy tego pomysłu nie są znane i nie zostały nigdy opublikowane16. Rada Administracyjna Królestwa Polskiego 3 lutego 1816 roku postanowiła przyznać Kuhajewskiemu dotację na podróż za granicę (do Anglii) w celu doskonalenia się w swym fachu. Dnia 24 lutego 1816 roku przyznano mu dwuletnie stypendium w wysokości po 3.000 zł, a 22 czerwca 1816 roku zezwolono, by stypendium w wysokości 6.000 zł na wyjazd na dwa lata do Anglii zmieniono na 3.000 zł bez warunku podróży do Anglii.

Swe pracownie Kuhajewski miał w Warszawie na Krakowskim Przedmieściu nr 382 w domu Pani Boddin17 (rok 1821), a następnie na Rynku Starego Miasta nr hip. 63 (rok 1839)18. Nigdy nie założył rodziny i nie miał potomstwa.

Dziś po ponad 150 latach od śmierci tego wybitnego polskiego wynalazcy i konstruktora możemy stwierdzić, że pamięć o nim zaginęła. Jego nazwiska nie znajdziemy w międzynarodowych spisach zegarmistrzów, encyklopediach, nie nazwano jego imieniem żadnej ulicy w Warszawie. Nawet ludzie zajmujący się historią polskiego zegarmistrzostwa nie znają tej postaci.

Należy ubolewać, że tak piękny i ważny zegarek – myślę, że najważniejszy powstały w XIX wieku zegarek polski, prawdopodobnie nie wróci do kraju i nie znajdzie należnego mu miejsca na stałej ekspozycji muzealnej. Po bliższym poznaniu historii tego unikalnego przedmiotu, należy zgodzić się z wyceną ekspertów domu aukcyjnego Christie’s i myślę, że znajdzie nowego nabywcę i zniknie na wiele lat z rynku antykwarycznego lub trafi do któregoś z muzeów europejskich, które dysponują funduszami na tak drogi zakup.

Rynek kolekcjonerski w Polsce niestety nie może póki co aktywnie uczestniczyć w specjalistycznych aukcjach międzynarodowych i próbować konkurować, by tak cenne okazy mogły powrócić do kraju. Przyczyna takiego stanu rzeczy nie leży tylko w możliwościach finansowych, lecz w braku wiedzy oraz świadomości historycznej i zniechęcenia do inwestowania w dobra naszej kultury. Główny powód to niedojrzałość naszego rynku antykwarycznego, który oferuje kolekcjonerom bardzo zubożałą ofertę za wygórowane ceny, co w konsekwencji powoduje brak zainteresowania tą formą inwestycji.

Mam nadzieję, że Leon Kuhajewski odnajdzie swoje miejsce w historii materialnej Polski, a tych kilka informacji przybliży jego osobę, żyjącą w tak nieodległych, lecz bardzo trudnych czasach. Oby spełniły się jego słowa zawarte w sentencji w zegarku „Żyć nie bez użytku, umierać nie bez pamięci”.

Paweł Bielesz


Literatura:
1. Dodatek do Gazety Warszawskiej nr 5 z 16.01.1816 r.
2. Gazeta Korrespondenta Warszawskiego y Zagranicznego, 1821, nr 55 + dod.
3. Kurier Warszawski nr 39 z 04.02.1821 r.
4. Kurier Warszawski nr 115 z 15.05.1821 r.
5. Kurier Warszawski nr 247 z 18.09.1840 r.
6. Kurier Warszawski nr 242 z 14.09.1842 r.
7. Kurier Warszawski nr 171 z 04.07.1856 r.
8. Katalog aukcyjny Christis, aukcja 1300 z 14.05.2002 r.
9. Katalog aukcyjny Christis, aukcja 1389 z 14.05.2012 r.
10. Rocznik Warszawski, 1974, t. 12, s. 325-328
11. Rocznik Warszawski XXVI, Jan Jakub Dreścik, str. 259
12. Rozmaitości Lwowskie nr 9, 1821 r.
13. Zegarmistrzowie Warszawscy XIX wieku, Wiesław Głębocki, PWN, 1992 r., str.82
14. Zegary Warszawskie XVIII i XIX wieku w zbiorach Muzeum Historycznego Warszawa 1971, str. 51
15. Zuzanna Pruszyńska – rękopisy – Biblioteka Narodowa, Dział Rękopisów.


Przypisy:
1. Zegarmistrzowie Warszawscy XIX wieku, Wiesław Głębocki, PWN, 1992 r., str.82; Rocznik Warszawski XXVI, Jan Jakub Dreścik, str. 259.
2. Rocznik Warszawski XXVI, Jan Jakub Dreścik, str. 259.
3. Zegarmistrzowie Warszawscy XIX wieku, Wiesław Głębocki, PWN, 1992 r., str.82; Zegary Warszawskie XVIII i XIX wieku w zbiorach Muzeum Historycznego Warszawa 1971, str. 51.
4. Zegarmistrzowie Warszawscy XIX wieku, Wiesław Głębocki, PWN, 1992 r., str.82.
5. Dodatek do Gazety Warszawskiej nr 5 z 16.01.1816 r.
6. Katalog aukcyjny Christis, aukcja 1389 z 14.05.2012 r.
7. Katalog aukcyjny Christis, aukcja 1389 z 14.05.2012 r.
8. Katalog aukcyjny Christis, aukcja 1389 z 14.05.2012 r.
9. Katalog aukcyjny Christis, aukcja 1300 z 14.05.2002 r.
10. Rozmaitości Lwowskie nr 9, 1821 r.
11. Gazeta Korrespondenta Warszawskiego y Zagranicznego, 1821, nr 55 + dod.
12. Kurier Warszawski nr 39 z 04.02.1821 r.
13. Gazeta Korrespondenta Warszawskiego y Zagranicznego, 1821, nr 55 + dod.
14. Kurier Warszawski nr 242 z 14.09.1842 r.
15. Kurier Warszawski nr 247 z 18.09.1840 r.
16. Kurier Warszawski nr 171 z 04.07.1856 r.
17. Kurier Warszawski nr 115 z 15.05.1821 r.
18. Zegarmistrzowie Warszawscy XIX wieku, Wiesław Głębocki, PWN, 1992 r., str.82.