Recenzja Montblanc TimeWalker Extreme Chronograph DLC

Marka kojarzona zwykle z luksusowymi piórami oraz skórzanymi akcesoriami od lat umacnia swoją pozycję na rynku zegarkowym. Jedną z najbardziej rozpoznawalnych linii spod znaku białej gwiazdy jest recenzowany TimeWalker.

Zainteresowanie zegarmistrzostwem firm słynących z innego asortymentu nie jest niczym wyjątkowym. Podobnie jak Cartier, popularny za sprawą biżuterii, również Montblanc – znany z wysokiej jakości artykułów piśmienniczych oraz skórzanej galanterii – dołączył do grona producentów mechanicznych czasomierzy. Oficjalnie swoją przygodę zegarkową „biała gwiazda” rozpoczęła w 1997 roku, wraz z prezentacją pierwszej kolekcji, ale dopiero 10 lat później po połączeniu z Minervą oraz utworzeniu Instytutu Badawczego Wielkiego Zegarmistrzostwa (Institut Minerva de Recherche en Haute Horologerie) wypłynęła na szersze wody i zyskała uznanie.

Więcej o historii Montblanc możecie przeczytać TUTAJ.

Jubileuszowy TimeWalker Extreme Chronograph DLC

TimeWalker Extreme Chronograph DLC
TimeWalker Extreme Chronograph DLC

TimeWalker to obecnie jedna z popularniejszych i bardziej rozpoznawalnych kolekcji w zegarkowym portfolio Montblanca. Jej DNA stanową charakterystyczne szkieletowane uszy koperty, kształt wskazówek, wąski bezel, czcionka użyta do oznaczenia godzin oraz podwójne indeksy. Nie inaczej jest z recenzowanym Extreme Chronograph DLC – przygotowanym na 10. jubileusz linii. Elementami, które go z pewnością wyróżniają są czarna koperta i dość wyjątkowy pasek.

Koperta

TimeWalker Extreme Chronograph DLC
TimeWalker Extreme Chronograph DLC

Koperta o wymiarach 43mm (średnica) x 14,5mm (wysokość) powstała ze stali powleczonej powłoką DLC określaną jako „Black 4”. Mówiąc krótko, to najczarniejsza z możliwych do uzyskania czarnych barw koperty. I faktycznie – muszę przyznać, że poziom jej wykonania i kolor budzą respekt. Cały proces polega na potraktowaniu stalowej obudowy „bombardowaniem” przez małe, szklane kryształki, które matowią powierzchnię i nadają jej strukturę, do której bez problemu przywiera powłoka DLC. Prócz koperty, temu samemu procesowi poddano koronkę, przyciski chronografu i klamrę. Efekt końcowy przypomina nieco modne ostatnio samochody pokryte matowym lakierem.

TimeWalker Extreme Chronograph DLC
TimeWalker Extreme Chronograph DLC

Patrząc z profilu widać ciekawie szkieletowane uszy, które nadają zegarkowi lekkości, sygnowaną logo koronkę oraz – za co duży plus – wyjątkowo lekko i płynnie pracujące przyciski chronografu.

Pasek

Wnętrze paska powstało z zapewniającego wytrzymałość i elastyczność kauczuku o nazwie „Vulcarboné”. Z kolei górna warstwa to skóra wytwarzana w długim i skomplikowanym procesie. Na koniec, w wyniku specjalnej impregnacji – niemal niewidoczną powłoką – uzyskuje ona niespotykane właściwości ochronne przed wodą, a nawet… ogniem. Tyle teorii. W praktyce pasek jest faktycznie bardzo elastyczny i wytrzymały na odkształcenia, a ciekawa, nowa faktura skóry koresponduje z produkowanymi przez Montblanc – od tego roku – akcesoriami. Zatem przyszły właściciel bez trudu kupi portfel, który dobrze skomponuje się z jego towarzyszem nadgarstka.

TimeWalker Extreme Chronograph DLC
TimeWalker Extreme Chronograph DLC

Osobiście miałem jednak z paskiem dość poważny problem. Producent przygotował w nim dziurki w ten sposób, że po zapięciu na ostatnią z nich, pomiędzy zegarek a nadgarstek (mój obwód to ~17,5cm) wchodziły aż dwa palce. Szczerze mówiąc recenzowałem już sporo o wiele większych zegarków (np. potężnego, 47mm PAMa) i nigdy nie spotkałem się z sytuacją, w której pasek byłby za duży. Widać zawsze musi być ten pierwszy raz.

TimeWalker Extreme Chronograph DLC
TimeWalker Extreme Chronograph DLC

Tarcza

Tarcza zegarka to czarno-biała, czytelna kompozycja z jednym barwnym akcentem, o którym za chwilę. Na korespondujący kolorystycznie z kopertą i paskiem cyferblat trafiły, wspomniane już wcześniej, arabskie cyfry oraz rozdzielające je proste indeksy godzinowe. Zewnętrzna część – na styku z kopertą – to biała skala minutowo-sekundowa po której, po uruchomieniu stopera, wędruje centralna wskazówka sekundowa chronografu z czerwoną końcówką. Ten mały detal ożywia monochromatyczną kompozycję i paradoksalnie polepsza czytelność wskazań.

TimeWalker Extreme Chronograph DLC
TimeWalker Extreme Chronograph DLC

Układ elementów na tarczy to klasyczny tri-compax. I tak na godz. 12 mamy licznik 12-godzinny chronografu, na godz. 6 licznik 30-minutowy, a na godz. 9 – małą sekundę. Każda z tarczek została ozdobiona szlifem ślimakowym oraz polerowanym, otaczającym je ringiem. Wzór ślimakowy znajdziemy także na całej wewnętrznej części cyferblatu, w którą wkomponowano wszystkie trzy tarczki oraz okienko daty (na godz. 4:30), z czarnym tłem i białymi cyframi odwzorowującymi dni.

Mechanizm

TimeWalker Extreme Chronograph DLC
TimeWalker Extreme Chronograph DLC

Przez przeszklony dekiel zegarka widać mechanizm z naciągiem automatycznym oznaczony symbolem MB 4810/507. W rzeczywistości to werk bazujący na SW500 od Sellity, pracujący z częstotliwością 4Hz. Powstał na bazie 25 kamieni i zapewnia 42-godzinną rezerwę chodu. W zestawieniu z czarną kopertą mechanizm ładnie kontrastuje.

Wrażenia

TimeWalker Extreme Chronograph DLC
TimeWalker Extreme Chronograph DLC

Nie jestem fanem zegarków typu „all-black”. I choć design tarczy testowanego TimeWalkera również mnie nie porwał, trzeba przyznać, że jego wykonanie stoi na naprawdę wysokim poziomie. Koperta jest odporna na zarysowania, natomiast pasek na wodę, a nawet ogień (czego nie przetestowałem).

TimeWalker Extreme Chronograph DLC
TimeWalker Extreme Chronograph DLC

Jeśli chodzi o charakter czasomierza, to zdecydowanie należy go określić jako sportowy, choć opis ten nieco zaburza ustanowiony poziom wodoodporności. Dla zegarka, w którego nazwie pojawia się słowo „Extreme” wodoodporność powinna wynosić minimum 100m. Tymczasem w Montblanc kształtuje się na poziomie 30m, czyli tyle ile potrzeba by swobodnie spacerować w lekkim deszczu. Być może założono, że sportowe zegarki rzadko kiedy wykorzystywane są do uprawiania konkretnej dyscypliny i postanowiono skupić się na designie. Gdyby nie to, czasomierz w bardzo udany sposób łączy nowoczesny wygląd z technologią XXI wieku.


Na (+)
– wzmocniony pasek o wydłużonej żywotności
– wyjątkowo intensywna czerń koperty
– delikatnie i płynnie pracujące przyciski chronografu

Na (-)
– zbyt mała wodoodporność – zaledwie 30m
– pasek nieprzystosowany dla niewielkich nadgarstków

Montblanc TimeWalker Extreme Chronograph DLC

Ref: 111197
Mechanizm: Calibre MB 4810/507, automatyczny, 42h rezerwy chodu, 28.800 wahnięć/h (4Hz), chronograf.
Tarcza: czarno-biała, wskazówki i indeksy wypełnione luminową
Koperta: 43mm, stal pokryta czarnym DLC; szafirowe szkło; przeszklony szafirowym szkiełkiem dekiel
Wodoszczelność: 30m
Pasek: czarny, kauczukowo-skórzany, o podwyższonej wytrzymałości
Limitacja: —
Cena: ~22.600PLN

Zegarek do testów dostarczyła firma Legic.

Zdjęcia: Adam Gawenda, Tomasz Kiełtyka