Nieco mniejszy wariant flagowego divera Orisa debiutuje w opcji zasilanej własnym mechanizmem z 5-dniową rezerwą chodu. Zegarek dostępny będzie w kilku różnych wersjach kolorystycznych tarczy.
Kiedy w zeszłym roku Oris przedstawił swój pierwszy od lat, bazowy mechanizm z aż 120-godzinną rezerwą chodu (pisaliśmy o nim w detalach TUTAJ), jasne było, że nowy napęd zasili wkrótce coraz szerszą paletę zegarków, zastępując w nich seryjnie produkowane werki (przede wszystkim od Sellity). Z początku Calibre 400 trafił do flagowego Aquisa w rozmiarze 43,5 mm, a że zegarek dostępny jest w kilku rozmiarach, kwestią czasu pozostawała „ekspansja” na pozostałą część kolekcji. Teraz zobaczymy go w nieco mniejszej, 41,5 mm wersji. Ta dostępna będzie z tarczą w kolorze zielonym, antracytowym lub niebieskim.

Zmniejszenie rozmiaru to główna zmiana. Poza tym niemal wszystkie elementy są tożsame z tymi z wariantu 43,5 mm. Oznacza to, że tarczę ozdobiono szlifem słonecznym, trafiły na nią spore indeksy i utrzymane w podobnej stylistyce centralne wskazówki (wypełnione pokaźną ilością lumy). Zmniejszenie gabarytów sprawiło, że Oris zrezygnował z jednej linijki z napisami w dolnej części tarczy (konkretnie „Pressure resistant”), co przełożyło się na jej większą „czystość”.

Dekiel zegarka jest transparentny, a przez jego szafirowe szkiełko będzie można obserwować pracę kalibru 400. Werk gwarantuje 5-dniową rezerwę chodu i podwyższoną odporność na działanie pól magnetycznych. Dzięki niemu Aquis Date 41,5 mm będzie wymagał serwisu dopiero za 10 lat i zostanie objęty aż 10-letnią gwarancją (do jej wydłużenia ze standardowych 2 lat konieczna jest rejestracja zegarka na stronie Orisa). Przy czym po 5 latach należy wykonać test wodoszczelności i ewentualną wymiana uszczelek.

Oris Aquis Date Calibre 400 41,5 mm oferowany będzie na gumowym pasku lub stalowej bransolecie. W pierwszym przypadku wyceniono go na 12 590 PLN, a w drugim cena rośnie do 13 490 PLN. Zegarek trafi do sprzedaży już w czerwcu.





