Był rok 1960 kiedy Longines przedstawił model tzw. divera w kopercie typu super-compressor, z charakterystycznymi dwoma koronkami i wewnętrznym pierścieniem nurkowym, obsługiwanym jedną z nich. W 2007 roku, podczas corocznych targów BaselWorld, Longines zaprezentował model Legend Diver. Projektanci marki postanowili sięgnąć do korzeni i zgodnie z panującą na reedycje modą, wskrzesili niezwykle popularny w latach 60-tych wzór divera. Czasomierz swoim designem daleko odbiega od obecnie przyjętej definicji zegarka nurkowego.
Recenzja PANERAI Luminor GMT
Mało jest na zegarmistrzowskim runku marek, które osiągnęły na przestrzeni stosunkowo niewielu lat pozycję kultową, nie będąc jednocześnie twórcą wybitnych, skomplikowanych mechanizmów czy unikatowych rozwiązań technicznych. Do głowy przychodzą mi jedynie dwie takie firmy: Rolex oraz PANERAI.
Recenzja Linde Werdelin Oktopus Moonphase
Kiedy jakiś czas recenzowałem czasomierz duńsko-brytyjsko-szwajcarskiej marki Linde Werdelin, udostępniony egzemplarz nie trafił, delikatnie mówiąc, w mój gust. SpidoLite DLC Yellow, bo o nim mowa (recenzję czytaj TUTAJ) był zaprzeczeniem tego, co lubię i cenię w zegarkach sportowych, może poza powlekaną DLC, czarną kopertą. Kiedy więc przed tegorocznym BASELWORLD firma zaprezentowała pierwsze wizualizacje oraz specyfikację nowego modelu – Oktopus Moonphase – pojawiła się chęć przetestowania tego czasomierza i przekonania się, że Linde Werdelin to jednak firma robiąca naprawdę dobre, interesujące i niebanalne zegarki, a idea maksymalnej użyteczności nie wyklucza innych walorów.
Recenzja Jaeger-LeCoultre Reverso Squadra Hometime
„Potrzeba matką wynalazków” to powiedzenie znakomicie pasujące do sporej ilości zegarków, które w ten czy inny sposób zapisały się w historii zegarmistrzostwa. Dokładnie tak samo było w przypadku stworzonego przez manufakturę Jaeger-LeCoultre czasomierza Reverso.
Recenzja Bell&Ross BR 03-51 GMT
Dla każdej marki zegarmistrzowskiej kluczowym zadaniem jest stworzenie czegoś, co popularnie określa się jako jej DNA. Pojęcie to należy rozumieć jako własny, niepowtarzalny, charakterystyczny styl, który sprawi, że producent będzie rozpoznawalny w dość bogatym i różnorodnym, zegarkowym świecie. Ponieważ osiągnięcie tego celu poprzez kreowanie własnych, unikatowych mechanizmów jest zadaniem niezwykle skomplikowanym i zarezerwowanym właściwie dla garstki topowych manufaktur, bardziej dostępną drogą jest design. Choć stworzenie unikatowego pod względem stylistycznym zegarka jest równie trudne, jak unikatowego kalibru, sukces na tym polu zapewnia rozpoznawalność marki, która dla każdego szwajcarskiego producenta jest wartością kluczową.
Recenzja IWC Aquatimer Automatic 2000
Recenzja Linde Werdelin SpidoLite DLC Yellow
Na rynku zegarmistrzowskim istnieje mniej więcej równy podział na wielkie, znane, zrzeszone w kilka organizacji manufaktury zegarmistrzowskie oraz szereg mniejszych firm o bardzo różnym stopniu zaawansowania zegarmistrzowskiego. W ostatnich latach obserwować można boom na powstawanie małych, niezależnych firm produkujących zegarki od najtańszych, budżetowych po bardzo skomplikowane i unikatowe. Zegarki założonej przez dwóch Skandynawów firmy Linde Werdelin (od nazwisk Mortena Linde i Jorna Werdelina) plasują się gdzieś pośrodku tej klasyfikacji. Oferując sprawdzone rozwiązania zegarmistrzowskie prezentują niezwykły, niepowtarzalny design połączony ciekawymi, opcjonalnymi rozwiązaniami technicznymi.
Recenzja ROLEX GMT Master II
Jeśliby chcieć wskazać najlepiej rozpoznawalną markę na rynku luksusowych, i nie tylko, zegarków mechanicznych, bez wątpienia większość wskazań padłaby na szwajcarską firmę ROLEX. Ciężko zdefiniować, czy jest to zasługa wyjątkowej, prawie doskonałej jakości wykonania czasomierzy tej marki, czy też raczej ilość dostępnych na całym świecie podróbek i upodobanie sobie głównie wykonanych ze złota modeli przez wszelkiej maści raperów, celebrytów i nowobogackich milionerów.
Recenzja JAEGER-LECOULTRE Master Control
Korzenie Jaeger-LeCoultre sięgają roku 1833 kiedy to Antoine LeCoultre zapoczątkował istnienie jednej z najlepszych zegarkowych firm świata. Czasy w jakich przyszło mu funkcjonować, zmuszały do kreatywności, która w istotny sposób przyczyniała się do rozwoju zegarmistrzostwa i jednocześnie pokazywała, iż pomimo wielkich osiągnięć brytyjskich mistrzów, a później Perreleta, Bregueta czy Vacherona, wciąż jest wiele do zrobienia.
Recenzja OMEGA Seamaster Planet Ocean – zegarek Jamesa Bonda
Sportowy klasyk na ręku Jamesa Bonda.


