Recenzja TAG Heuer Carrera Calibre 16 Day-Date

Z pozoru wydawać by się mogło, że nazwa najlepiej rozpoznawalnej kolekcji zegarków marki TAG Heuer – Carrera – pochodzi od legendarnego modelu samochodu Porsche. Zwłaszcza, że debiut zegarka przypadł dokładnie w tym samym roku co premiera kultowej 911-tki. W istocie jednak doskonale kojarzona przez każdego miłośnika czasomierzy nazwa ma zgoła inne, choć także motoryzacyjne pochodzenie.

Czytaj dalej Recenzja TAG Heuer Carrera Calibre 16 Day-Date”

Recenzja IWC Portuguese Yacht Club

Kiedy w latach 30-tych do manufaktury w Schaffhausen przybyło dwóch portugalskich handlarzy – Rodrigues i Teixeria – zapewne nie zdawali sobie sprawy, że złożone przez nich zamówienie zapoczątkuje jedną z najznamienitszych zegarkowych sag naszych czasów. Zamówienie to opiewało na zamknięty w stalowej kopercie zegarek naręczny łączący w sobie wszystkie zalety morskiego chronometru na czele z niezawodnością i precyzją.

Czytaj dalej Recenzja IWC Portuguese Yacht Club”

Longines Legend Diver

Recenzja LONGINES Legend Diver

Był rok 1960 kiedy Longines przedstawił model tzw. divera w kopercie typu super-compressor, z charakterystycznymi dwoma koronkami i wewnętrznym pierścieniem nurkowym, obsługiwanym jedną z nich. W 2007 roku, podczas corocznych targów BaselWorld, Longines zaprezentował model Legend Diver. Projektanci marki postanowili sięgnąć do korzeni i zgodnie z panującą na reedycje modą, wskrzesili niezwykle popularny w latach 60-tych wzór divera. Czasomierz swoim designem daleko odbiega od obecnie przyjętej definicji zegarka nurkowego.

Czytaj dalej Recenzja LONGINES Legend Diver”

Recenzja - Linde Werdelin Oktopus Moonphase

Recenzja Linde Werdelin Oktopus Moonphase

Kiedy jakiś czas recenzowałem czasomierz duńsko-brytyjsko-szwajcarskiej marki Linde Werdelin, udostępniony egzemplarz nie trafił, delikatnie mówiąc, w mój gust. SpidoLite DLC Yellow, bo o nim mowa (recenzję czytaj TUTAJ) był zaprzeczeniem tego, co lubię i cenię w zegarkach sportowych, może poza powlekaną DLC, czarną kopertą. Kiedy więc przed tegorocznym BASELWORLD firma zaprezentowała pierwsze wizualizacje oraz specyfikację nowego modelu – Oktopus Moonphase – pojawiła się chęć przetestowania tego czasomierza i przekonania się, że Linde Werdelin to jednak firma robiąca naprawdę dobre, interesujące i niebanalne zegarki, a idea maksymalnej użyteczności nie wyklucza innych walorów. Czytaj dalej Recenzja Linde Werdelin Oktopus Moonphase”

Recenzja - Bell&Ross BR 03-51 GMT

Recenzja Bell&Ross BR 03-51 GMT

Dla każdej marki zegarmistrzowskiej kluczowym zadaniem jest stworzenie czegoś, co popularnie określa się jako jej DNA. Pojęcie to należy rozumieć jako własny, niepowtarzalny, charakterystyczny styl, który sprawi, że producent będzie rozpoznawalny w dość bogatym i różnorodnym, zegarkowym świecie. Ponieważ osiągnięcie tego celu poprzez kreowanie własnych, unikatowych mechanizmów jest zadaniem niezwykle skomplikowanym i zarezerwowanym właściwie dla garstki topowych manufaktur, bardziej dostępną drogą jest design. Choć stworzenie unikatowego pod względem stylistycznym zegarka jest równie trudne, jak unikatowego kalibru, sukces na tym polu zapewnia rozpoznawalność marki, która dla każdego szwajcarskiego producenta jest wartością kluczową. Czytaj dalej Recenzja Bell&Ross BR 03-51 GMT”