MB&F HMX na 10. urodziny marki

„A creative adult is a child who survived” to motto przewodnie jubileuszowego roku MB&F. Jego zegarkowym wymiarem jest zaskakująca z kilku względów Horological Machine X.

Choć na pozór wydawać by się mogło, że MB&F jest na rynku zegarkowym tak długo jak same zegarki, Max Busser założył swoją małą firmę ledwie 10 lat temu. Rok 2005 był dla tego byłego kreatywnego szefa Harry Winston Timepieces przełomem z gatunku tych definiujących dalsze życie. Busser odszedł z lukratywnej posady w korporacji by samemu, na własną rękę zrealizować autorski projekt, nazwany Maximilian Busser & Friends. Ostatni człon nazwy – Przyjaciele – zdefiniował już na start formę działania marki. Jak sami dobrze wiecie, zrobienie mechanicznego zegarka to szereg procesów, etapów i elementów, które muszą razem złożyć się na finalny produkt. Podczas gdy gros marek korzysta po cichu z zewnętrznej pomocy i dostawców, Busser nazywa ich swoimi przyjaciółmi i w transparentny sposób oddaje to, co należne. Równie nietuzinkowa jest sama koncepcja zegarków, które nie bez powodu nazywane są „czaso-maszynami”. Wobec całej masy mniej lub bardziej tradycyjnych czasomierzy zalewających rokrocznie rynek, pomysłem na MB&F było i jest konstruowanie kinetycznych maszyn, w których odmierzanie czasu jest tylko produktem ubocznym. Oczywiście to nadal w pełni funkcjonalne zegarki, ale najważniejsza jest forma i towarzyszące jej zegarmistrzostwo „bespoke”. Więcej o tym i innych faktach dotyczących MB&F przeczytacie w naszym wywiadzie TUTAJ.

Choć sam Maximilian Busser ma dzisiaj 45 lat i dopiero niedawno został ojcem, nieustająco podkreśla jak istotny w procesie twórczym jest pierwiastek dziecka, które tkwi w każdym z nas. Mały Max pasjonował się science-fiction ale sam, jak dzisiaj opowiada, bardzo chciał zostać projektantem samochodów sportowych. Nie dziwi więc fakt, że to te dwa tematy są głównymi inspiracjami dla projektów, których dotychczas powstało w sumie 10, nie licząc bogatej liczby wariantów.

Rocznicowy MB&F – HMX – to również projekt o mocno niestandardowym podejściu. Podczas gdy większość manufaktur na swoje urodziny tworzy bardzo skomplikowane i drogie unikaty, czaso-maszyna z numerem X (rzymskie 10) to jeden z najprostszych i zdecydowanie najtańszy zegarek z logo firmy. Jego inspiracji szukać należy ponownie w designie motoryzacyjnym, a za projektem stoi Eric Giroud.


Kształt wykonanej ze stali i tytanu, mocno złożonej koperty (46.8×44.3×20.7mm) przypomina nieco tę z modelu HM5 i podobnie zainspirowany został sportowymi super-samochodami z drugiej połowy ubiegłego stulecia. Także z tego świata wzięły się 4 kolory 4 limitowanych serii HMX:

czarny „Lotus black”

niebieski „Bugatti blue”

czerwony „Ferrari red”

zielony „British racing green”

Tak jak w HM5, wskazanie aktualnego czasu (godziny i minuty) zrealizowano przez dwa obracające się, położone płasko na mechanizmie dyski i dwie szafirowe pryzmy, które odbijają wskazanie pod kątem 90°. Sam mechanizm to opracowana przez MB&F konstrukcja na bazie przekładni napędowej z kalibru Sellita (tak tak, nawet na tym poziomie wykorzystuje się takie werki) z automatycznym naciągiem, 42h rezerwy chodu i 4-Hercowym balansem.

MB&F HMX
MB&F HMX

Czas odczytuje się z dwóch okienek na froncie całej konstrukcji, ale wzrok automatycznie przyciąga coś innego. Zamocowany na werku od góry kolorowy panel z dwoma wypolerowanymi korkami przypomina jako żywo element silnika, ale jest i w pełni funkcjonalnym komponentem. Busser lubi bawić się detalami, więc w HMX owe korki istotnie osłaniają kamienie łożyskujące dwóch dysków. Żeby nasmarować łożyska przy serwisie, zegarmistrz będzie musiał zdjąć oba korki jak mechanik w samochodowym warsztacie.

MB&F HMX
MB&F HMX
MB&F HMX
MB&F HMX

Jak już wspomniałem, powstanie w sumie 80 egzemplarzy HMX. Każdy zestawiono z szerokimi, perforowanym paskiem ze skóry cielęcej z pasującą kolorystycznie podszewką. Za jeden z rocznicowych MB&F’ów trzeba zapłacić równo 30.000USD (111.000PLN).

Maximilianowi Busserowi i jego ekipie życzymy kolejnych dekad sukcesów i rewolucjonizowania branży zegarmistrzowskiej. Keep on rocking Max!

Więcej o MB&F przeczytacie na oficjalnej stronie marki TUTAJ.