Timebloid Celebryci przyłapani z podróbkami zegarków

Mówią, że diabeł tkwi w szczegółach, a w tak dyskretnych rozmiarów obiektach jak zegarki, owe szczegóły mogą być trudne do spostrzeżenia, co generuje pokusę wyboru tańszej opcji dającej pozornie to samo wrażenie. Niektórzy celebryci czasem zapominają się, że im większa rozpoznawalność, tym więcej wnikliwych oczu obserwuje ich nadgarstki.

Carmelo Anthony

Carmelo Anthony / foto: hautetime.com
Carmelo Anthony / foto: hautetime.com

Zabawne jak niektórzy muszą w niektórych kwestiach upaść na dno, by wznieść się na wyżyny chwilę później. Zanim 'Melo stał się partnerem magazynu Haute Time i prawdopodobnie największym koneserem zegarkowym świata koszykówki (wybacz Chris Paul!), zaliczył również co najmniej dwie wpadki z podróbkami Audemars Piguet oraz Panerai. Nakrył go naczelny detektyw fejków w zegarkowym biznesie – Fake Watch Busta (@fakewatchbusta), co w efekcie spowodowało wiele problemów w relacjach ze sponsorami. Na szczęście wszystko skończyło się dobrze – Melo jest dziś ‚czysty’ i zaangażował się jeszcze bardziej w zegarki na wielu poziomach – wiedzy i bez wątpienia zakupów.


Connor McGreggor

Connor McGreggor / foto: thedailybeast.com
Connor McGreggor / foto: thedailybeast.com

Tuż przed multimilionowym starciem tytanów przeciw Floydowi Mayweatherowi, Connor próbował przyćmić rapowy styl bycia rywala klasą prawdziwego gentlemana. Szyte na miarę garnitury oraz idealnie dopasowane kolorystycznie poszetki były trafione w punkt. Kilka Rolexów noszonych podczas wielu konferencji prasowych również. Aż pewnego dnia, na oficjalnej sesji zdjęciowej, ktoś spostrzegł, że na nadgarstku boksera, spoczywa bardzo źle wyglądająca podróbka Hublota.
Nie była to nawet imitacja istniejącego modelu, ale w dziwny sposób powiększona wersja damskiego Big Banga, która nigdy nie trafiła do seryjnej produkcji. I nie żaden tam zegarek na zamówienie, a jedynie dość duża ujma na kształtowanym misternie wizerunku. Cóż, może czekał na powiększenie stanu konta tuż po walce, by nabyć oryginał?


Rick Ross

Rick Ross / foto: blogspot.com
Rick Ross / foto: blogspot.com

Mając konto na instagramie o nazwie „richforever”, niejako przedstawiasz się społeczności internetowej jednoznacznie. Lubisz ekskluzywne rzeczy i możesz je nabywać do woli skoro się tak tytułujesz, więc tym bardziej powinieneś być ostrożny pokazując się z fejkami wszelakiej maści. Rick został wielkrotnie nakryty z podrobionymi Nautilusami i Royal Oak Offshore’ami, oczywiście wysadzanymi wątpliwego karatu diamentami. Był to dość duży paradoks dla kogoś, kto w utworze o wymownym tytule „Blowing Money Fast” rymuje „I think I’m Big Meech, look at my timepiece – it’s an Audemars, hundred racks at least”. Aczkolwiek może był to proroczy wers, bo po kilku innych gafach z fejkami, oraz kilkoma milionami dolarów więcej na koncie, Rick zaczął nosić w pełni prawdziwe zegarki. Również totalnie wysadzane diamentami. Cóż, instagramowy login zobowiązuje.


Neymar

Neymar / foto: timezone.com
Neymar / foto: timezone.com

Dlaczego zostać nakrytym z fejkiem tylko raz, skoro można dwa razy, i to z tym samym „modelem” zegarka, pochodzącym z dwóch różnych fejkowych manufaktur? Jak wiadomo, Neymar to człowiek instytucja. Chodząca reklama wielu dóbr nawet poza piłką nożną. Pech, że większość jego kontraktów to dość przeciętnej jakości produkty (polecam sprawdzić kolekcję okularów i zegarków marki „Police” na własną odpowiedzialność). Co gorsza, został nakryty dwa razy na oficjalnych konferencjach prasowych z podrobionym Richardem Mille „Skull Tourbillon”, w dwóch różnych kolorach koperty. Czekamy na hat-tricka!


Soulja Boy

Soulja Boy / foto: vice.com
Soulja Boy / foto: vice.com

Pamiętacie gdy muzyka „crunk” była na topie? Nuciliście „Crank dat Soulja Boy”? Nie za bardzo? Ok, prawdopodobnie jest to Wam postać mało znana, bo każdy miał lepsze rzeczy do roboty 10 lat temu, niż bycie maniakalnym słuchaczem rapu (jak Wasz drogi autor tegoż artykułu). Aczkolwiek pozwolę sobie przytoczyć historie tego artysty dla walorów humorystycznych. Soulja Boy to legenda w dziedzinie „jak osiągnąć sukces i roztrwonić go równie szybko, lecz ciągle udawać, że jest się na topie”. Po dużym powodzeniu singli w 2007, zaczął prowadzić niezwykle hulaszcze życie, wydając pieniądze na wszystko co istniało. Niestety kupując zegarki poprzestał na podróbkach, by polegać na ilości, nie jakości, wzmacniając swój American Dream. Fake Watch Busta demaskował dziesiątki fejków z jego instagrama, w tym legendarny wręcz – kwarcowy Audemars Piguet, który na większości zdjęć ma tę samą godzinę – 10:25. Soulja Boy próbował odpowiadać, rozsiewając plotki, że FakeWatchBusta to odrzucony przez niego jubiler, od którego nie chciał kupować rzeczy i teraz się mści. Prawda jednak była bolesna, a po aferach zegarkowych, nasz drogi artysta szedł krok dalej – chwaląc się, że nabył rezydencję za 6 milionów dolarów, która później okazała się miejscem wynajętym na AirBnB, aby porobić trochę fot i wzmocnić upadającą reputację. Wspomnę tylko, że większość prywatnych samolotów z jego instagrama również była kradzionymi fotami wprost z google grafika, a pliki banknotów, którymi szastał na zdjęciach miały tylko pierwszy dolar prawdziwy, reszta to biały papier bez nadruku. Tak się powoli zaczął kończyć ten nieumiejętnie pompowany American Dream artysty swojego czasu z pierwszej dziesiątki listy Billboardu.