Basel 2013: PERRELET Turbine Chrono

Wydawać by się mogło, że modelu Turbine – z racji wirującego od strony tarczy rotora – nie da się rozbudować o żadną komplikację. Tymczasem Perrelet zaprezentował wersję z chronografem.

Turbine trafił do oferty marki Perrelet kilka lat temu. Sportowy czasomierz stał się na tyle rozpoznawalny, że szwajcarski producent postanowił rozszerzyć portfolio o większy, 50mm wariant Turbine XL, który niedawno testowaliśmy. Kręcący się wahnik sprawiał wrażenie problematycznego pod jednym względem – doposażenia zegarka w dodatkowe komplikacje. Napisałem sprawiał wrażenie, bo jak się okazało Perrelet za miesiąc (podczas targów w Bazylei) zaprezentuje Turbine z chronografem i wskazaniem daty.

PERRELET Turbine Chrono
PERRELET Turbine Chrono

Z racji zastosowania wirującego wahnika – ozdoby i znaku rozpoznawczego zegarków Perrelet z linii Turbine – niemożliwe było rozwiązanie chronografu w tradycyjny sposób tj. za pomocą liczników umieszczonych na cyferblacie. Producent wykorzystał w tym celu szafirowe dyski. Na jednym z nich naniesiono strzałkę z napisem MIN, która pełni rolę wskaźnika, pozwalającego odczytać mierzony czas z drugiego, odpowiednio wyskalowanego dysku minutowego – tym razem ruchomego tj. obracającego się wokół centralnej osi zegarka. Niestety coś za coś – w nowej „turbinie” zrezygnowano z sekundnika (na rzecz centralnej wskazówki sekundowej chronografu).

PERRELET Turbine Chrono
PERRELET Turbine Chrono

Turbine Chrono dostępne będzię w pięciu wersjach materiałowych koperty (różne konfiguracje stali, stali w czarnym DLC i różowego złota + wersja „all black”). Obudowie nadano średnicę 47mm – to więcej niż pierwsze modele Turbine (43mm), ale mniej niż Turbine XL (50mm). W jej wnętrzu zamknięto wyprodukowany dla Perreleta przez firmę Soprod werk P-361. Czasomierz jest wodoodporny do 5ATM i został zestawiony z czarnym, gumowym paskiem zakończonym klamrą.

PERRELET Turbine Chrono
PERRELET Turbine Chrono

Na koniec słów kilka o okienku daty. Ulokowano je na godz. 6, pod tytanowymi, wirującymi łopatkami tytułowej turbiny. Odczyt może być czasem utrudniony, ale wahnik skonstruowano tak, aby zatrzymywał się w pozycji umożliwiającej wgląd w okienko i odczyt właściwej cyfry.

źródło: Perrelet
opracowanie: Tomasz Kiełtyka