Basel 2013: HUBLOT Big Bang UNICO

Big Bang to model, który zbudował pozycję manufaktury HUBLOT. W nowej odsłonie zapewne ją jeszcze bardziej umocni.

Od kiedy Jean-Claude Biver przejął stery HUBLOTA w 2004 roku, a następnie kilka miesięcy później w Bazylei (rok 2005) przedstawił model Big Bang – firma w ekspresowym tempie zyskała pozycję liczącego się gracza zegarkowej branży. I choć dopiero zbudowanie własnej manufaktury (3,5 roku temu, w Nyonie) i prezentacja szeregu in-house’owych kalibrów mechanicznych ugruntowała pozycję HUBLOTA, to Big Bang jest ikoną marki. Nie tylko z racji faktu powstania całej palety różnorakich wersji i limitacji, ale również w związku z obecnością w kolekcji przez dobre 7 lat – w praktycznie niezmienionej formie. Zasadniczym problemem starego Big Banga były często zarzucane serii niedoskonałości mechaniczne, czyli mówiąc wprost, seryjne Valjoux w czasomierzu za jednak dość wysoką cenę. Design też przez lata spowszedniał – przyszła więc pora na nową odsłonę.

Big Bang UNICO to zegarek, na który czekali fani HUBLOTA i sportowych, wysokiej klasy mechanicznych chronografów. Powiedziałbym nawet, że to model z moich marzeń – choć stać mnie na niego nie będzie jeszcze długi czas. Nowego BB charakteryzują dwa kluczowe elementy – przeprojektowana stylistyka i manufakturowy silnik.

Big Bang UNICO
Big Bang UNICO

Nowy design zegarka to teraz 45.5mm koperta, na początek z tytanu lub różowego złota „King Gold”, w wersjach bez lub z ceramicznym bezelem. Utrzymaną w tzw. DNA firmy stylistykę uzupełnia system szybkiej zmiany paska (przyciskami na wysokości zintegrowanych uszu koperty), zakręcana koronka z gumowym kołnierzem i okrągłe, duże przyciski stopera, osadzone w metalowych tulejach. Transparentna, szkieletowana tarcza (nadająca całości agresywny, sportowy, techniczny charakter) ma przestylizowane arabskie indeksy z luminową, licznik 60-minutowy chronografu z wypolerowanym ringiem, duży centralny sekundnik z logo „H” i czerwonym grotem oraz szkieletowany dysk datownika i widoczne na wysokości godz.6 koło kolumnowe kalibru.

Big Bang UNICO w tytanie
Big Bang UNICO w tytanie
Big Bang UNICO w złocie
Big Bang UNICO w złocie
UNICO
UNICO

Kaliber ten to oczywiście manufakturowa konstrukcja marki – HUB1242 UNICO. Werk, który szerzej opisywałem już przy okazji testu King Powera UNICO All Carbon, to automatyczny chronograf (60-minutowy) z flybackiem, krzemowym wychwytem, kołem kolumnowym, podwójnym sprzęgłem, 4-Hercowym balansem i 72h rezerwą chodu. Podobnie jak w testowanym King Power, tutaj również UNICO ma szkieletowaną konstrukcję z mostkami i płytami pokrytymi rutenem. Ciemnoszara kolorystyka kalibru wraz z jego mocno techniczną strukturą idealnie pasuje do tego typu czasomierza, nie wspominając o jej użytkowych zaletach (po które znowu odsyłam do wspomnianej recenzji).

Pierwsze 4 referencje Big Banga UNICO (pierwsze, bo z całą pewnością pojawią się następne warianty modelu w karbonie, ceramice itp.) sprzedawane są na sportowym, gumowym, tłoczonym pasku z zatrzaskiwaną klamerką. Za podstawową wersję w tytanie trzeba będzie zapłacić 15.900 Euro. Big Bang w wydaniu UNICO to dla mnie jedna z czołowych nowości tegorocznej Bazylei.

Big Bang UNICO

Więcej zdjęć tegorocznych nowości marki z Biel znajdziecie w naszym materiale HUBLOT Live.

Źródło: HUBLOT
Opracowanie: Łukasz Doskocz