Trzecia współpraca między niezależnym zegarmistrzem a królem budżetowych komplikacji przynosi najbardziej szalony z dotychczasowych zegarków – z asymetryczną kopertą, nitami i dwoma mechanizmami.
Już w dwóch pierwszych zegarkach, stworzonych wspólnie przez markę Louis Erard i zegarmistrza Vianneya Haltera, łatwo dało się dostrzec oczywiste inspiracje oraz estetyczne elementy, nawiązujące do charakterystycznego stylu tego drugiego. Halter zapisał się na kartach niezależnego zegarmistrzostwa połączeniem najwyższej klasy mechaniki z designerską ekstrawagancją i własnym, niepodrabialnym stylem. W dwóch wspomnianych projektach jasno widać było rękę Haltera, ale ten najnowszy zdumiewa mnogością odniesień – nawet w samej formie zegarka.

Chyba najbardziej emblematyczna ze wszystkich kreacji Haltera to steampunkowy model Antiqua jeszcze z zeszłego stulecia – konkretnie z 1998 roku. Jego szalona, asymetryczna koperta z okienkami niczym nitowane bulaje okrętowe, zdumiewała tyleż samo co zachwyciła kolekcjonerów. Na przestrzeni lat Halter w swoim atelier wykonał ponad 100 egzemplarzy zegarka, a jeden z nich został ostatnio sprzedany na aukcji domu Marteau & Co za 960 000 CHF. A gdybyście jednak chcieli sprawić sobie chociaż namiastkę szalonej, zegarkowej wizji nie mniej szalonego Vianneya Haltera, z pomocą przychodzi najnowszy zegarek Louis Erard.
Futur Antérieur
Z francuskiego nazwę nowego zegarka przetłumaczyć można jako „przyszłość, która by się wydarzyła”. Jakkolwiek by nie tłumaczyć nazwy, Louis Erard stworzył swoją wersję projektu Haltera, która wiernie nawiązuje do pierwowzoru. To jednocześnie najbardziej nietuzinkowy projekt marki do tej pory.

Pierwsza wzrok przykuwa asymetryczna koperta. Choć nie jest aż tak awangardowa, jak w modelu Antiqua, zdecydowanie nie można zarzucić jej trywialności. Złożoną z 67 elementów obudowę zrobiono ze stali i ma nieco eliptyczny kształt, przełamany dwoma wystającymi okienkami wskazań. Okrągłe, nitowane okienko w prawym dolnym rogu odpowiada za wskazanie czasu, zaś to w lewym górnym rogu (nieco mniejszej średnicy) za upływające sekundy. Oba okienka mają swoje dedykowane koronki, również z powtarzającym się motywem nitowania. Trójwymiarowa, kompleksowa konstrukcja zachowała przy tym całkiem przyzwoite gabaryty. Mierzy 38 x 44 mm plus raptem 8,85 mm grubości. Od tyłu zamknięta jest pełnym, grawerowanym deklem i wykończona nader starannie, eleganckim satynowaniem oraz polerkami na rantach.

Pod deklem Louis Erard zamyka nie jeden, a dwa automatyczne mechanizmy Sellita SW100. Oba mają 42 h rezerwy chodu.
Wskazania obu mechanizmów rozłożono na dwie tarczki. Zależnie od wersji, mogą one być rodowane na srebrno (Futur Antérieur Silver) albo pokryte żółto-złotą powłoką (Futur Antérieur Gold). Czas odmierzają niebieszczone wskazówki, zaczerpnięte bezpośrednio z oryginalnego projektu Vianneya Haltera.

W domontowanych do koperty, ruchomych i rozstawionych na 20 mm uszach Louis Erard montuje pasek ze skóry strusia: odpowiednio czarny w złotej oraz niebieski w srebrnej wersji zegarka.

A ile to wszystko kosztuje? Nieporównywalnie mniej niż VH Antiqua, którą najtaniej kupić można dzisiaj za około 250 000 USD. Louis Erard x Vianney Halter Futur Antérieur, niezależnie od wersji, kosztuje 4 950 CHF (~24 000 PLN) plus podatek. Oba modele objęte są limitacją po 178 egzemplarzy. Dodatkowo Louis Erard przygotuje kolekcjonerski box z dwoma zegarkami. Zestawów tych będzie 78, a każdy wyceniono na 9 900 CHF (~47 500 PLN).


