Tętniący życiem, imponujący rozmiarami Stambuł to kolejne na mapie świata miasto ze swoim własnym festiwalem, dedykowanym kolekcjonerom i pasjonatom zegarkowej sztuki.
Zanim przejdziemy do meritum, muszę się Wam do czegoś przyznać. Od dawna marzyłem o podróży do Stambułu. Szczególnie mocno, od kiedy James Bond przemierzał uliczki tureckiej, historycznej metropolii, goniąc za rosyjską agentką Tatianą Romanową i organizacją Widmo. Tamten Stambuł był jeszcze z 1963 roku, a już robił monumentalne wrażenie swoją orientalną mieszanką kultur, stylów i zapachów, które niemal dało się wyczuć z ekranu telewizora. Byłem zafascynowany, nie tylko jako wierny fan Bonda. Tym bardziej więc ucieszyła mnie wizja wzięcia udziału w premierowej edycji Istanbul Watch Festiwal, zorganizowanej przez Stambulski Klub Zegarkowy przy wsparciu naszych przyjaciół z magazynu Horobox.


Położony nad cieśniną Bosfor, zajmujący dwa kontynenty Stambuł (dawniej Konstantynopol) to miasto… jakiego moje oczy nigdy wcześniej nie widziały. Gigantyczne, przytłaczające nierealnymi wręcz korkami i ogromem ludzkiej masy, pachnące tysiącem przełamujących się aromatów, zachwycające, ale i zdumiewające architektonicznie, ewidentnie mocno umocowane w bogatej historii, wielokulturowe i po brzegi wypełnione turystami. W zeszłym roku Stambuł odwiedziło ich niemal 19 mln(!), a jeśli dodacie to do niespełna 16 mln stałych mieszkańców – możecie sobie wyobrazić wrażenie, jakie wywołuje to największe tureckie miasto. Miasto, które ma również coraz dynamiczniej rozwijającą się scenę zegarkową.




Istanbul Watch Festival
Pierwsza edycja IWF (Istanbul Watch Festival) to wspólne dzieło ludzi stojących za magazynem Horobox oraz Turk Saat Kulubü (Istanbul Watch Club). Celem wydarzenia – o którym Sedar Oel z Horobox marzył i opowiadał nam przez długie lata – było celebrowanie zegarmistrzowskiej pasji i zebranie w jednym miejscu, pod jednym dachem, całej zegarkowej społeczności Stambułu, i nie tylko. Dość powiedzieć, że dwa dni imprezy odwiedziło w sumie ponad 7 500 gości(!), a to jak na premierową edycję wynik imponujący. IWF ma całkowicie niekomercyjny charakter, służy wiec prezentacjom wystawiających się marek, spotkaniom, luźnym rozmowom i wymianie opinii, ale również panelom dyskusyjnym i warsztatom. Wstęp na IWF jest całkowicie bezpłatny i wymaga jedynie rejestracji online.

„Naszym celem jest sprawienie, by Stambuł na stałe wpisał się w międzynarodowy kalendarz wydarzeń zegarkowych. Zainteresowanie, z jakim spotkaliśmy się podczas pierwszej edycji, pokazuje, że cel ten jest całkiem osiągalny: 11 500 rejestracji, pełne obłożenie powierzchni wystawienniczej jeszcze przed otwarciem drzwi oraz ponad 7 500 odwiedzających w ciągu dwóch dni. Chcemy gościć u nas wiodące światowe marki i umożliwić im osobiste doświadczenie siły tej społeczności – zamiast polegać jedynie na relacjach z drugiej ręki. Zapraszamy całą branżę zegarkową do Stambułu” mówi Korhan Kurt, założyciel Turkish Watch Club, organizator wydarzenia.



Wśród ponad 20 marek, które oficjalnie wzięły udział w IWF 2026, znalazły się między innymi Doxa, Nomos, Alpina, Bremont, G-Shock i Tutima. Wydarzenie zbiegło się również z 30. rocznicą istnienia firmy Quantum, która obok zegarkowej dystrybucji oferuje również budżetowo przyjazne czasomierze, sygnowane własnym logotypem. To pierwsza turecka marka o globalnym zasięgu i równie ambitnych celach, stosująca filozofię jak najbardziej wartościowego produktu, oferowanego w możliwie najbardziej atrakcyjnej (czytaj: niskiej) cenie.





Więcej informacji o wydarzeniu, pełną listę marek oraz zaproszenie na przyszłoroczną edycję znajdziecie na oficjalnej stronie Istanbul Watch Festival.

