Hands-On Rolex Oyster Perpetual z kolorową tarczą „Jubilee”
Z okazji jubileuszu wodoszczelnej koperty Oyster manufaktura z Genewy zaprezentowała nie tylko model rocznicowy, lecz także wyjątkową propozycję z kolorową mozaiką na cyferblacie.
Dokładnie 100 lat temu Rolex wprowadził na rynek jeden z najistotniejszych wynalazków w historii zegarmistrzostwa – kopertę, która zapobiega dostaniu się do jej środka wody. Konstrukcja wyeliminowała tym samym jednego z największych wrogów mechanicznych zegarków. Dziś wodoszczelność jest niemal standardem, ale nie wypada zapomnieć, komu to rozwiązanie zawdzięczamy. Rolex sam zapewne jest z niego dumny, chociaż jeśli spojrzeć na tegoroczne, jubileuszowe nowości marki, można mieć pewne wątpliwości. Inna sprawa, że firma ma swój własny sposób celebrowania, który często rozmija się z oczekiwaniami fanów i kolekcjonerów.
Jak już doskonale wiecie, gwiazdą jubileuszowej kolekcji Oyster jest w tym roku model Oyster Perpetual 41 w opcji Rolesor tj. łączącej stal (Oystersteel) i żółte złoto. Zegarek jest dostępny także w rozmiarze 36 mm i ma typową dla linii, casualową kopertę z wyoblanymi bokami, wypolerowanym bezelem (ze złota) i zamocowaną w uszach bransoletą, zapinaną na zatrzaskiwaną klamrę Oysterclasp z 5 mm mikroregulacją.



Jubileuszowy wariant OP wyróżnia, obok kompozycji materiałów, także specjalna tarcza. Szara, z wyraźnym szlifem słonecznym, dużymi, złotymi indeksami oraz namalowaną na zielono nazwą manufaktury i małymi kwadracikami obok indeksów godzinowych. U dołu cyferblatu – tam, gdzie zwyczajowo swoje miejsce ma mityczny napis „SWISS MADE” – tym razem pojawia się cyfra 100, wytłoczona również na złotej koronce. Czy to projekt udany i na miarę rocznicowych oczekiwań? To zostawię Waszej interpretacji i dodam tylko, że w Genewie zdania w temacie były podzielone. Dużo entuzjastyczniej natomiast reagowano na drugi nowy model z linii Oyster Perpetual.
Kolorowa tarcza Jubilee
Nawet gdybyście w Genewie jakimś cudem ominęli stoisko Rolexa – chyba największe na całych targach, z trzema poziomami, ogromnym lobby oraz tabunem identycznie ubranych, wysokich hostess i hostów – nie sposób byście nie wypatrzyli noszonych przez ludzi, wzorzystych toreb z charakterystycznym, kolorowym motywem. To właśnie materiałowa torba Rolexa była chyba gadżetem nr 1 całych targów – towarzyszyła sporej ilości ludzi mijanych na korytarzach Palexpo. A owy kolorowy motyw – przez Rolexa ochrzczony mianem „Jubilee” – zaczerpnięto z tarczy nowego modelu Oyster Perpetual.

Rolexowi zarzuca się często, że w swoim konserwatyzmie rzadko eksperymentuje i bawi się konwencją, stylistycznie zmieniając tylko drobne detale swoich zegarków. O ile w odniesieniu do większości kolekcji ciężko się z tym nie zgodzić, właśnie linię Oyster Perpetual genewska marka wykorzystuje jako kanwę do bardziej odważnych eksperymentów. Najpierw były to kolorowe cyferblaty, inspirowane historycznymi modelami „Stella”, które zachwyciły kolekcjonerów. Do tego stopnia, że niektóre z nich – np. żółty i turkusowy – osiągały na rynku wtórnym astronomiczne ceny. W 2023 roku Rolex poszedł jeszcze krok dalej i zaprezentował OP w wersji „Celebration”. Jego turkusową tarczę ozdobiono 51 kolorowymi balonikami i zamknięto w stalowej kopercie o średnicy 31 mm, 36 mm albo 41 mm.

Nowe wcielenie kolorowego Oyster Perpetuala ponownie odwołuje się lekko, choć nie bez kontrowersji, do historii Rolexa. Motyw „Jubilee” pojawił się na tarczach zegarków sygnowanych koroną jeszcze w latach 70. Nigdy jednak nie był wzbogacony o tak szeroką paletę barw. Ułożona na tarczy mozaika z powtarzających się liter (tworzących nazwę manufaktury) ma w sumie 10 różnych kolorów. Każdy z nich nanoszony jest osobno, aż do uzyskania finalnego, bardzo ciekawego rezultatu. Wzór jest efektowny… i jako żywo przypomina prace włoskiego artysty Alighiero Boetti. Czy Rolex się jego pracami inspirował? – tego nie wiemy. Motyw jest jednak łudząco podobny, choć na tyle różny, że ciężko kogokolwiek posądzać o złe intencje.


Faktem jest, że kolorowa tarcza OP wygląda urzekająco, żywo, a przy tym oryginalnie i przyjemnie dla oczu. Na jej powierzchnię trafiły prostokątne indeksy godzinowe wypełnione substancją Chromalight oraz proste wskazówki, również z odrobiną masy świecącej. Jedyny minus? Rzućcie okiem na zdjęcia cyferblatu nowego OP i spróbujcie szybko odczytać godzinę. Czytelność z pewnością nie jest największym atutem tarczy Jubilee.


A sam zegarek wybrać można w jednej z dwóch wersji. Koperta, zrobiona ze stali Oystersteel, mierzy 36 mm (dla mnie nieco za mała) albo 41 mm średnicy (idealna na mój 17 cm nadgarstek). Wodoszczelna jest do pełnych 100 m i zestawiona z prostą, stalową bransoletą Oyster (z zapięciem Oysterclasp). Całość zdobi satynowanie, gdzieniegdzie przełamane lustrzanymi polerkami.

W kopercie, pod pełnym deklem, pracuje automatyczny kaliber 3230. Mechanizm ma pełne 70 h rezerwy chodu, antymagnetyczną sprężynę balansową Parachrome oraz regulację na poziome Superlative Chronometer, czyli w przedziale od – 2 do + 2 sekund na dobę.
W 36-milimetrowej kopercie Rolex Oyster Perpetual „Jubilee” Ref. 126000 kosztuje 28 950 PLN, a w wersji 41 mm – 30 450 PLN. Z kolei za rocznicowy model Oyster Perpetual 41 w Rolesorze – wspomniany na początku – zapłacić trzeba 41 550 PLN.

Rolex Oyster Perpetual
| Producent | Rolex |
| Nazwa modelu | Oyster Perpetual |
| Ref. | 126000 |
| Mechanizm | z automatycznym naciągiem |
| Symbol mechanizmu | 3230 |
| Rezerwa chodu (h) | 70 |
| Koperta | stal |
| Średnica (mm) | 36 |
| Wysokość (mm) | 11,6 |
| Wodoszczelność | 100m |
| Pasek | bransoleta |
| Cena (PLN) | 28950 |


