Baltic x SpaceOne Seconde Majeure
Mariaż francuskiego Baltica i SpaceOne zaowocował modelem łączącym w sobie elementy klasycznego zegarka i zupełnie nietradycyjnego sposobu wskazania czasu.
Współprace między markami zegarkowymi nie są w branży niczym nowym, ani specjalnie niezwykłym. Natomiast między małymi markami niezależnymi (na poziomie microbrandów) zdarzają się niezwykle rzadko. Ta, o której za chwilę przeczytacie, jest tym bardziej osobliwa, że połączyła dwa wydawałoby się skrajnie różne byty. Baltic specjalizuje się w zegarkowej klasyce i klimatach vintage, SpaceOne z kolei inspiracje czerpie z kosmosu i oferuje zegarki o dosłownie kosmicznym designie i zupełnie nietradycyjnym wskazywaniu czasu. Niby więc ciężko znaleźć nić porozumienia, ale z drugiej strony podobno skrajności się przyciągają. Oto wiec przed Wami efekt współpracy między Etiennem Malcem i Jasem Rawkiewiczem z Baltica oraz duetem Théo Auffret i Guillaume Laidet ze SpaceOne.

Seconde Majeure
Efekt klasycznego i kosmicznego mariażu między marką Baltic a SpaceOne wygląda na pierwszy rzut oka jak klasyczny w formie zegarek w okrągłej, tradycyjnej kopercie, który dopiero od strony cyferblatu odsłania swoją unikatową naturę. Każdy jego element jest natomiast zaprojektowany od zera i tylko opiera się o DNA obu marek, nie korzystając z żadnych dotychczasowych elementów ich projektów.

Mamy wiec zrobioną ze stali kopertę o średnicy 38,5 mm (12,3 mm grubości, 47,5 mm lug-to-lug) z długimi, mocno zagiętymi uszami. Od góry obudowę zamknięto wklęsłym bezelem, wypolerowanym podobnie jak wklęsły rant, biegnący przez całą długość uszu. Koronka, zamiast tradycyjnie po prawej stornie, ulokowała się na wysokości godz. 12, ładnie wcięta w obrys koperty. Pozycja ta zresztą nie jest podyktowana przypadkiem, ale zanim o tym, jeszcze słowo o deklu. Obudowę zamknięto pełnym deklem, z wypolerowanym rantem i satynowaną pionowo powierzchnią. Wygrawerowano na niej nazwy obu marek, adres atelier Auffreta oraz indywidualny numer każdego egzemplarza. I przyznać trzeba, że dekiel to tyle prosty co piękny.

Frontowe szafirowe szkło osłania efektowną kombinację szafirowych dysków i elementów z metalu, pełniących rolę tła dla trzech wskazani czasu. Patrząc od góry, kolejno zegarek cyfrowo wskazuje godziny (w formie „jump hour”), analogowo upływające sekundy i wreszcie, również cyfrowo, upływające minuty. Za całość odpowiada stworzony przez Théo Auffreta moduł, złożony jedynie z trzech elementów.

Moduł dodany został do automatycznego kalibru Soprod P024, dysponującego 42 godzinami rezerwy chodu.
Poza dyskami z szafirowego szkła, fizyczny element kompozycji tarczy stanowi metalowa ramka, wykonana z melchiora, często określanego w zegarmistrzostwie jako „niemieckie srebro”. Stop wykonany jest z połączenia miedzi, niklu oraz cynku. Ten zastosowany w zegarku ma wyraźnie miedzianą barwę, wykończoną na dwa sposoby. Kupując zegarek można się zdecydować na opcję ozdobioną pionowym szczotkowaniem, ręcznie aplikowanym szczotkowaniem albo techniką „Charbonné”. Wykonują ja zegarmistrzowie w paryskim atelier Théo Auffreta, a każdy ręcznie aplikowany wzór ma unikatową strukturę.


Dostępność i cena
Choć model Baltic x SpaceOne Seconde Majeure nie będzie objęty konkretną limitacją, powstanie tylko pewna, konkretna liczba egzemplarzy. Ile? O tym zadecyduje ilość zamówień, które składać będzie można między 12 a 17 maja. Za egzemplarz zegarka ze szczotkowaną tarczą zapłacić trzeba 2 500 EUR (~10 700 PLN). W wersji „Charbonné” koszt wzrasta do 3 500 EUR (~14 900 PLN). Do obu cen należy doliczyć podatek.
Każdy egzemplarz zestawiono z bezowym paskiem ze skóry od Delugs.

Baltic x SpaceOne Seconde Majeure
| Producent | Baltic x SpaceOne |
| Nazwa modelu | Seconde Majeure |
| Mechanizm | z automatycznym naciągiem |
| Symbol mechanizmu | Soprod P024 |
| Rezerwa chodu (h) | 42 |
| Koperta | stal |
| Średnica (mm) | 38,5 |
| Wysokość (mm) | 12,3 |
| Wodoszczelność | 50m |
| Pasek | skórzany |


