W swoim najnowszym projekcie belgijska marka Ressence połączyła stylistykę rodem z filmów science-fiction z własnym, manufakturowym mechanizmem, obsługującym nietuzinkowe wskazanie czasu.
Obecnie w branży zegarkowej niezwykle ciężko jest stworzyć nową markę, która zdecydowanie wyróżni się z tłumu, nie będzie kopiowała żadnego ze sprawdzonych wzorców, nie podąży za trendami i łatwymi rozwiązaniami, a przy tym przetrwa próbę czasu i zdobędzie powszechne uznanie. Ciężko, ale to zdecydowanie misja możliwa, czego dowodem jest dzieło Benoîta Mintiensa. Belgijski inżynier stworzył w 2010 roku w Antwerpii markę Ressence – a reszta to już jakże udana i pełna sukcesów historii wizji, nieszablonowego myślenia i przekonania o słuszności własnych pomysłów.
Zegarki Ressense znacie już wcześniejszych artykułów na CH24, kojarzycie więc pewnie nietypowe koperty, niemal organiczne kształty, a przede wszystkim brak jakichkolwiek (fizycznych) wskazówek, odmierzających czas czy wskazujących dodatkowe funkcje. Te w zegarkach Ressence zastępują obrotowe dyski i mechaniczny system ROCS (Ressence Orbital Convex System), który zasila wszystkie wskazania. To patent marki, który teraz doczekał się wreszcie w pełni manufakturowej egzekucji.
Type 10 DN
Nowy, własny mechanizm firma Ressence pokazała już kilka miesięcy temu, przy okazji premiery modelu Type 11. Teraz debiutuje on w modelu z tarczą wypełnioną olejem, a przy okazji w zupełnie nowej, „kosmicznej” kopercie.

Co w niej kosmicznego zapytacie? Cóż, interpretacji kształtu obudowy Type 10 DN będzie zapewne wiele, ale mi nieodparcie kojarzy się z Gwiezdnymi Wojnami, a nawet z charakterystycznym, złowieszczym hełmem samego Lorda Vadera. Czy nim właśnie inspirował się Mintiens projektując zegarek? Tego nie wiem. Wiadomo za to, że nowa, ergonomiczna koperta zrobiona jest z lekkiego tytanu i pokryta ciemnogranatową powłoką HarDeCo. Jej formą podąża wypukłe, szafirowe szkło. W kształcie obudowy zintegrowano uszy, w których mocowany jest granatowy, gumowy pasek z tytanowym zapięciem. Całość mierzy 41,5 mm średnicy i ma 50 m wodoszczelności. Od góry kopertę zamyka bezel z podziałką godzinową i sektorami, które dzięki szczotkowaniu pod różnymi kątami zapewnia oryginalny efekt wizualny. A DN w nazwie oznacza przydomek zegarka – Dark Knight.

Pod frontowym szkłem Ressence zamknął zalany olejem, granatowy cyferblat ze wskazaniem godzin, minut, drugą strefą, 120-sekundowym „runnerem” oraz wskazaniem temperatury oleju. Ponieważ przestrzeń między szkłem a tarczą wypełnia wspomniana ciecz, wskazania wyglądają zupełnie jakby były nadrukowane bezpośrednio pod szkłem. W rzeczywistości są jednak elementami ruchomego, napędzanego magnesami systemu, który zintegrowano w nowy kaliber ROCS 10. Mechanizm ma automatyczny naciąg, 60 godzin rezerwy, magnetyczne przekazywanie napędu do poszczególnych dysków oraz elastyczną membranę, która odpowiada za kompensację zmian temperatury oleju. Wskazania czasu oraz możliwość dokręcenia mechanizmu daje ukryta po stronie dekla dźwignia.


Ressence Type 10 DN powstanie w limitowanej serii 100 egzemplarzy, a cenę każdego ustalono na 45 000 CHF (~212 000 PLN) plus podatek.


