Za nami 98. gala rozdania najbardziej prestiżowych nagród filmowych. Triumfował obraz „Jedna bitwa po drugiej”, ale był też polski akcent. A jakie zegarki królowały na nadgarstkach gwiazd?
W Los Angeles, w Dolby Theatre, odbyła się 98. uroczystość wręczenia najważniejszych wyróżnień przemysłu filmowego – Oscarów. W tym roku galę poprowadził prezenter telewizyjny i komik Conan O’Brien, a Akademia przyznała statuetki w 24 kategoriach (po raz pierwszy wyróżniając najlepszy casting). Tę najważniejszą zdobył obraz „Jedna bitwa po drugiej”, w sumie sięgając po aż 6 statuetek. Nagrody otrzymali również „Grzesznicy”, „Frankenstein”, a także „The Girl Who Cried Pearls”. Za ten ostatni – wyróżniony w kategorii „Najlepszy krótkometrażowy film animowany” Oscara odebrał reżyser Maciek Szczerbowski wraz z Chrisem Lavisem.
A jakie czasomierze towarzyszyły gwiazdom, które pojawiły się w Hollywood? W tym roku ponownie udało nam się wypatrzyć sporo znanych modeli, choć nie mamy wątpliwości, że wiele z nich trafiło na nadgarstki w efekcie współpracy celebrytów z markami zegarkowymi.
Kompaktowa, klasyczna koperta i matowa, granatowa tarcza z arabskimi cyframi nawiązującymi do pierwszego zegarka z ręcznie nakręcanym kalibrem 9S54 - modelem Elegance SBGW325 marka Grand Seiko świętuje 25-lecie tego mechanizmu.
Nadchodzący sezon aukcyjny zapowiada się wyjątkowo interesująco. W ofercie Sotheby's znalazły się zegarki, obok których trudno przejść obojętnie - od legendarnych modeli po niezwykle rzadkie i skomplikowane czasomierze.
Wypukła koperta, tarcza, pasek i nawet wahnik - każdy z tych elementów wygląda jakby był nadmuchany. W interpretacji Jeffa Koonsa, kanciasty Classic Fusion stał się bardziej "miękki" i zabawny. A efekt? Classic Fusion Balloon Dog by Jeff Koons.