HUBLOT i Alinghi

Manufaktura HUBLOT odnowiła właśnie swoje partnerstwo ze szwajcarskim teamem Alinghi. Partnerstwo, które zaowocuje szeroko pojętą współpracą, wsparciem marketingowym oraz oczywiście specjalnym, dedykowanym czasomierzem.

Związek manufaktury HUBLOT i żeglarskiego teamu Alinghi sięga roku 2009 i słynnych regat America’s Cup. Wtedy to pierwszy raz skrzyżowały się drogi szwajcarskiego producenta luksusowych, sportowych czasomierzy high-tech i dowodzonej przez Ernesto Bertarellego ekipy żeglarskiej Alinghi, żeglującej pod banderą Szwajcarii. Wtedy też HUBLOT przedstawił pierwszy stworzony specjalnie dla Alinghi zegarek – King Power Alinghi w matowej, ceramicznej, czarnej kopercie z czarną tarczą i jedynym akcentem kolorystycznym w postaci krwistoczerwonego logo teamu na tarczy (opisywaliśmy go TUTAJ).

Rok 2012 przyniesie kolejny etap mariażu szwajcarskich marek, tym razem na nieco mniejszą żeglarsko, lecz nie mniej spektakularną zegarkowo skalę. Alinghi, ciągle pod dowództwem Ernesto Bertarellego, wystartuje w dwóch klasach regatowych, Extreme 40 oraz Decision 35. Pierwsza swoje wyścigi rozgrywać będzie w opływającym wody całego globu cyklu Extreme 40 International Circiut (wyścigi m.in. na wodach Omanu, Chin, Wielkiej Brytanii, Włoch i Francji). Druga, nieco mniejsza, swoje wyścigi rozegra na wodach Jeziora Genewskiego. Logo manufaktury z Nyonu obecne będzie na żaglach i umundurowaniu żeglarzy teamu, wspólna zapewne będzie również kampania marketingowa.

 

„Partnerstwem z Alinghi HUBLOT po raz kolejny udowadnia swoje przywiązanie i poświęcenie promowaniu szwajcarskich wartości i technologii – fundamentalnych dla wartości Swiss Made, do których szwajcarskie zegarmistrzostwo odnosi się z nieukrywaną dumą”. – Jean-Claude Biver (HUBLOT).

Na rękach zawodników zagości nowy, specjalnie przygotowany dla Alinghi zegarek.

King Power Alinghi 4000

Drugi w ofercie HUBLOT model, dedykowany Alinghi, to, w przeciwieństwie do pierwszego, propozycja ultra-ekstremalna. Miałem już przyjemność przymierzyć live pokazanego w ubiegłym roku w Bazylei divera HUBLOT – Oceanographic 4000 – i jedna rzecz od razu nasunęła mi się na myśl – to profesjonalny, świetny i bardzo techniczny, ale przede wszystkim gigantyczny zegarek. Tworząc najbardziej wodoszczelny, seryjnie produkowany czasomierz na rynku (WR 4000m) HUBLOT zdecydowanie określił grupę odbiorców jako profesjonalnych nurków, używających przypiętego do nadgarstka zegarka jako pełnoprawnego instrumentu nurkowego (rzecz jasna, tylko towarzyszącego elektronicznym komputerom). Wersja Oceanographica, dedykowana Alinghi, to ten sam głębiony diver z jeszcze jednym elementem technologii high-tech, tak bliskiej filozofii marki – carbon fibre. To właśnie ze specjalnie preparowanego włókna węglowego wykonana została 48mm koperta modelu, zestawiona z tytanowymi śrubkami mocującymi bezel, tytanowym deklem z logo Alinghi, gumą oraz szafirowym szkłem z antyrefleksem. W kopercie zamknięto matową, czarną tarczę z czerwonymi aplikacjami z luminowy i logo Alinghi, na godzinie 6. Wewnętrzny, nurkowy pierścień z minutowa podziałką dekompresyjną obsługuje się duża koronką na godzinie 2 koperty.

King Power Alinghi 4000
King Power Alinghi 4000

Zegarek napędza automatycznie nakręcany kaliber HUB1401 (baza ETA) z 42-godzinną rezerwą chodu. Każdy ze 100 limitowanych egzemplarzy dostarczany będzie na gumowo-Nomex’owym pasku z czerwonym przeszyciem, zapinanym na ceramiczną klamrę.

Źródło: HUBLOT
Opracowanie: Łukasz Doskocz