Universal Geneve – triumfalny powrót legendarnej marki (plus pełna kolekcja zegarków)
W końcu stało się to, na co czekała z wytchnieniem cała branża zegarkowa – Universal Geneve powraca na rynek w pełnej chwale i z kompletną, imponującą kolekcją, wierną bogatej historii.
Zegarkowe powroty z branżowych zaświatów nie są w naszym ukochanym zegarkowym świecie niczym nowym, ale tak spektakularnego nie było od lat. Reaktywacja marki, na którą czekali wszyscy, przypada na mniej niż tydzień przed najważniejszą zegarkową imprezą roku i coś mi mówi, że w trakcie Watches & Wonders sporo rozmów poświęconych będzie właśnie temu tematowi. O powrocie Universal Genève wiadomo było już od kilkunastu miesięcy, kiedy to Breitling oraz grupa inwestorów oficjalnie ogłosili finalizację przejęcie pełnych praw do marki. To ucieszyło szczególnie wytrawnych kolekcjonerów, choć i tym mniej obeznanym firma kojarzyć się może z niekwestionowanymi klasykami, jak Polerouter, Tri-Compax czy Cabriolet. Zadanie ma przed sobą niezwykle trudne, ale potencjał mniej więcej proporcjonalnie duży. Oto więc jest – Universal Genève, w pełnej krasie i z równie pełną, imponującą kolekcją czasomierzy.
Universal historycznie
Marka powstała oficjalnie w roku 1894 za sprawą inicjatywy zegarmistrzów Numa-Emile’a Descombesa i Ulysse’a Georgesa Perreta. Początkowo firma nosiła nazwę Universal Watch, by po przenosinach do Genewy (pod adres Rue du Rhône) zmienić nazwę na Universal Geneve. Na prawdziwe sukcesy musiała chwilę poczekać, ale wizję rozwoju i koncepcję działania przyniosła osoba Raoula Perreta, który za sterami marki stanął w roku 1932. Niepisanym mottem UG została koncepcja łącząca design i mechanikę na równym poziomie, tak samo wpływającym na jakość gotowego produktu. W myśl wizji opisanej słowami „funkcjonalne piękno”, Universal mianował się krawcem wśród zegarmistrzów (z francuskiego „Le Couturier de la Montre”). Każdy doskonale zbudowany mechanizm miał służyć nie tylko funkcjonalności, ale i estetycznej atrakcyjności zegarka.


Universal Geneve stworzył na przestrzeni dekad w XX wieku kilka absolutnie ikonicznych projektów. Gerald Genta zaprojektował dla marki klasycznego, ale niepozbawionego casualowej lekkości Poleroutera, z kolei popularność zegarków ze stoperem zaowocowała projektami modeli z serii Compax, ze szczególnym naciskiem na Tri-Compax z trzema tarczkami. Z kolei w kategorii zegarków w prostokątnych kopertach UG zaproponował swoją wizję modelem Cabriolet (pierwotnie nazwanym Ideo).
Sygnowane logotypem marki czasomierze nosili sławni tego świata, od Niny Rindt i (jej chronografu Compax), przez Bruce’a Lee, Alaina Delona i Erica Claptona.

Universal nie pozostawał także w tyle w kategorii czysto zegarmistrzowskiej, oferując wysokiej klasy mechanizmy z mikrorotorem automatycznego naciągu (kaliber 215 i 1-66) oraz chronografem (kalibry 285 i 481).
Wszystko to składa się na obraz poważnej i szanowanej marki, która jednak nie przetrwała kwarcowego kryzysu z okresu przełomu lat 70. i 80. zeszłego wieku. Wracać próbowała kilka razy, ale wygląda na to, że dopiero dziś ma szansę udać się to na dobre.
Universal Genève dziś
Universal Genève oficjalnie powraca na zegarkowy krajobraz, a wszystko za sprawą wspominanej już marki Breitling, osoby Georgesa Kerna oraz grupy Partners Group. Miałem już niewątpliwą przyjemność zapoznać się z pomysłem na rewitalizację UG przy okazji Dubai Watch Week i – musicie uwierzyć mi na słowo – wrażenie było ogromne. Rozmach, z jakim Universal Genève wraca do świadomości zegarkowych kolekcjonerów imponuje na każdym kroku i w każdym elemencie. A elementów tych jest kilka. Dalej w myśl filozofii „zegarmistrzowskiego krawca”, UG budować będzie markę na filarach opartych bezpośrednio na historii i połączonych ze współczesnymi możliwościami technicznymi oraz najwyższej klasy rzemiosłem i sztuką. Kolekcja podzielona zostanie na cztery grupy: Prêt-à-Porter z zegarkami wiernie odtwarzającymi historyczne modele z lekkim, współczesnym twistem, Capsule z sezonowymi, limitowanymi edycjami wykorzystującymi różnorakie techniki dekoracyjne, materiały oraz kolory, Couture Creations z unikatowymi kreacjami, tworzonymi z wybitnymi mistrzami rzemiosła oraz Signature, w której oferowane będą limitowane reedycje wyjątkowych, ikonicznych modeli z archiwów.
Kolekcja Universal Geneve na start prezentuje cztery rodziny zegarków, trzy dedykowane męskim nadgarstkom oraz jedną zaprojektowaną specjalnie z myślą o paniach.
Polerouter
Być może, a nawet dość prawdopodobnie, Polerouter projektu młodego, 23-letniego Geralda Genty to w całej bogatej historii UG model zasługujący na miano ikony nr 1. Zegarek z lat 50. XX wieku, stworzony na zamówienie skandynawskich linii lotniczych SAS, w nowym wydaniu wierny będzie oryginałowi, ale z kilkoma współczesnymi elementami (to zresztą filozofia przyświecająca całej kolekcji).

Projektując zegarki marka UG zachowała charakterystyczne, lekko wykręcone uszy koperty, wewnętrzny ring ze żłobieniem i indeksami godzinowymi oraz rzucający się w oczy krzyż, dzielący symetrycznie cyferblat na cztery ćwiartki.
Wybrać będzie można między dwoma rozmiarami koperty: 37 mm albo 39 mm, zrobionymi ze stali albo 18 ct różowego złota. W obu wersjach grubość obudowy nie przekracza 10 mm, mimo przeszklenia jej z dwóch stron szafirowymi szkłami i pełnych 100 m wodoszczelności. W uszach obudowy montowany jest skórzany pasek albo wygodna, świetnie układająca się na ręku bransoleta „brick”, wzorowana na jednej z historycznych referencji.


Mniejszy wariant zegarka zaopatrzono w czarny cyferblat albo opcję z białej masy perłowej. Większy ma na tarczy datownik w formie okienka na wysokości godz. 3. Ten z kolei ma tarczę czarną albo niebieską (stal) lub brązową. Do tego w opcji kolekcji „Capsule” UG proponuje kilka artystycznych wersji z diamentami i kamiennymi tarczami.


Spójny dla całej kolekcji Polerouter jest mechanizm. Zegarki napędza automatyczny kaliber UG-110 z mikrorotorem. Werk dysponuje 72 godzinami rezerwy chodu. Mierzy ledwie 3,8 mm grubości, a jego taktowany na 4 Hz balans zamocowano pod pełnym mostkiem.

Polerouter w stali i kopercie 37 mm kosztować będzie 14 000 CHF (~65 000 PLN), dokładnie tyle samo co wersja 39 mm. Za bransoletę dopłacić trzeba 2 000 CHF. Model w złocie wyceniono na 34 000 CHF (~157 200 PLN). Z kolei wariant w różowym złocie z tarczą Tiger Eye i bransoletą to wydatek 65 100 CHF (~301 000 PLN).
Compax
Fanom sportowych chronografów z epoki doskonale znany jest zapewne chronograf, który marka Universal Geneve stworzyła w latach 60. XX wieku. Compax zasłynął głównie dzięki wspomnianej już Ninie Rindt, żonie legendarnego kierowcy F1 Jochena Rindta. Fińska supermodelka szczególnie upodobała sobie niewielki model z tarczą „panda” – biała z trzema czarnymi totalizatorami. Szybko ochrzczono go więc mianem „The Nina”, by z kolei wersję z cyferblatem „Reverse panda” nazywać pieszczotliwie „Evil Nina”. To właśnie ten model UG zaprezentował w formie niezwykle limitowanej reedydcji, zwiastującej odrodzenie marki. Teraz dostępny będzie w formie stałej kolekcji.

Dwa odwzorowujące zegarki Niny Rindt modele UG Compax wykonano ze stali i zwymiarowano na 39,5 mm średnicy i 12,45 mm grubości. Trzecia referencja oferuje luksusową wersję w 18 ct różowym złocie, zaopatrzoną w niebieski cyferblat z białymi tarczkami. We wszystkich trzech wersjach kopertę zamyka od góry nieruchomy bezel ze skalą tachymetru, wykonany z ceramiki. W uszach natomiast znalazł się skórzany pasek albo stalowa bransoleta.


Pod przeszklonymi deklami kopert pracuje stworzony specjalnie dla zegarka, automatyczny kaliber UG-200 ze złotym, dużym mikrowahnikiem. Generuje on pełne 72 godziny rezerwy chodu. Do tego stoper wyposażony został w koło kolumnowe i możliwość zmierzenia czasu do 12 godzin.

Poza podstawową kolekcją UG przygotuje jeszcze trzy modele specjalne, zrobione ze stali albo różowego złota i pokolorowane na lawendowy, zielony albo niebieski. Ich faktura imitować ma lniane płótno.
Stalowe modele Compax to koszt 15 500 CHF (~72 000 PLN) z paskiem i 17 000 CHF (~78 600 PLN) na bransolecie. W złocie zegarek kosztuje 38 010 CHF (~175 700 PLN).
Cabriolet
Choć cała premierowa kolekcja „nowego” Universal Genève jest imponująca i bogata w detale, to właśnie emanujący stylem Art Deco model Cabriolet zrobił na mnie największe wrażenie. Prostokątny, niedużych rozmiarów zegarek inspirowany jest modelem z 1933 roku, z charakterystyczną, geometryczną kopertą o ostrych, wyraźnych liniach, obracającą się w swojej ramie. Jego równie charakterystyczny design był z kolei zasługą dwóch wyjątkowych postaci: francuskiego malarza, plakacisty i projektanta krojów pisma Adolphe Jean-Marie Mourona (pseudonim Cassandre) oraz legendarnej polskiej malarki Art Deco – Tamary Łempickiej.

Współczesna reedycja modelu Cabriolet wierna jest technicznym założeniom oraz surowemu nieco, charakterystycznemu dla epoki wzornictwu oryginału. Nieduża, prostokątna koperta z różowego złota albo stali mierzy 24,2 x 45 mm, a gruba jest na 8 mm. W wersji stalowej połączono ją z bransoletą złożoną z małych polerowanych ogniw. Modele złote oferują, zależnie od opcji, skórzany pasek albo złotą bransoletę, a opcjonalnie również diamenty.

Tarcza, z pięknymi indeksami godzinowymi o kroju „Bifur” autorstwa Cassandre’a, oferuje lakierowane, błyszczące wykończenie w kolorze niebieskim, czerwonym, białym albo czarnym. W każdej opcji u dołu ulokowano mały, okrągły sekundnik, ładnie przełamujący proste formy i linie całej reszty projektu.


Zegarki z linii Cabriolet napędza manualnie nakręcany, prostokątny kaliber UG-111, dysponujący 72 godzinami rezerwy chodu.

Jako dodatek do tej kolekcji, UG proponuje kapsułowy i mocno limitowany model Cabriolet De Lempicka w kopercie z różowego złota. Na rewersie obudowy każdego egzemplarza znajdzie się wykonany techniką emalierską obraz Tamary Łempickiej. Początkowy wybór padła na dzieła “Portrait of Mrs Bush”, “Tamara in Green Bugatti” oraz “Docteur Boucard”.

Koszt stalowej wersji UG Cabriolet to 9 800 CHF (~45 300 PLN). W złocie, z paskiem, zegarek kosztuje 26 010 CHF (~120 300 PLN). Ze złotą bransoletą cena wzrasta do 50 000 CHF (~231 200 PLN). Z kolei model Cabriolet De Lempicki to koszt 51 000 CHF (~235 800 PLN).
Disco Mini
Dla Pań Universal Geneve zaprojektował zupełnie nowy zegarek, łączący elegancję, wyrafinowanie oraz elementy artystyczne. Zainspirowany modelami „Disco Volante” z epoki zegarek ma okrągłą, małą kopertę (28 mm średnicy) pozbawioną widocznych uszu i zestawioną z całą gamą cyferblatów i sposobów mocowania do nadgarstka, od tradycyjnych pasków przez wymyślne bransolety. Disco Mini napędza kwarcowy mechanizm UG-300, zasilający dwie odmierzające czas wskazówki.

W podstawowej wersji z różowego złota, ze złotą bransoletą, Dico Mini kosztuje 23 500 CHF (~108 700 PLN).
Couture i Signature
Imponujący wachlarz debiutanckich nowości UG zamykają specjalne, artystyczne i historyczne modele z linii Couture i Signature. W pierwszej znajdą się jubilerskie, mocno zdobne interpretacje seryjnych modeli, wykorzystujące m.in. kamienie szlachetne oraz kamienne cyferblaty. W wersji ze zdjęcia poniżej, Dioramic Couture Edition, zegarek kosztuje równe 100 000 CHF (~462 500 PLN).

W linii Signature z kolei znajdziemy nietuzinkowe i mniej znane modele z historii UG, reprezentujące jej wyjątkowy język projektowania. Model Dioramic, pochodzący z roku 1956, w ciekawy sposób łączy zdobiony koncentrycznym żłobieniem, szeroki pierścień z okienkiem daty oraz małą, lakierowaną tarczą. Zegarek dostępny będzie w opcji ze stali albo różowego złota, z mierzącą 37 mm kopertą i kalibrem UG-110. Cena egzemplarza wynosi 20 000 CHF (~92 500 PLN) w stali i 40 425 CHF (~187 000 PLN) w złocie.

Z kolei Disco Volante nawiązuje do chronografów marki z lat 30. XX wieku, z dużymi, okrągłymi kopertami bez widocznych uszu, przypominającymi latający talerz. We współczesnej odsłonie koperta ze stali albo różowego złota mierzy 45 mm średnicy, z odpowiednio niebieskim albo złotym cyferblatem. Disco Volante napędza automatyczny kaliber UG-200. Z model stalowy zapłacić trzeba będzie 25 500 CHF (~118 000 PLN). W złocie zegarek kosztować ma 44 100 CHF (~204 000 PLN).
Więcej informacji o Universal Geneve oraz pełny przegląd całej kolekcji znajdziecie na oficjalnej witrynie internetowej marki.


