Duża koperta z ceramicznym pierścieniem wykończonym „pazurkami” i unikatowa tarcza o nieregularnym wzorze – sportowy Aikon-IC Frozen Carbon pojawia się w sześciu nowoczesnych wersjach.
Od ubiegłego roku, częścią rodziny Aikon stał się Aikonic, który wniósł nową jakość w postaci najnowocześniejszych materiałów i rozwiązań. Wskazuje na to skrót „ic” w jego nazwie, który odnosi się do angielskich słów „innovative craftsmanship” (innowacyjne rzemiosło). Pierwsze modele z tej serii miały stalowe koperty z ceramicznymi elementami (pierścień i osłonę koronki) oraz tarcze zrobione z włókna węglowego.

W tym roku, dzięki nowym materiałom zastosowanym w modelach z linii Aikon-IC Frozen Carbon, marka wchodzi na wyższy poziom. Zegarek pojawia się w sześciu wersjach, z których trzy pochodzą z limitowanych serii po 500 sztuk. Zacznijmy od tego, co się nie zmieniło, czyli rozmiaru koperty, która podobnie jak w ubiegłorocznych modelach ma średnicę 43 mm i wysokość 11 mm (taka sama jest też wodoszczelność, tj. 100 m).
Poszczególne wersje różnią się zastosowanymi materiałami: w trzech limitowanych seriach, obudowa została zrobiona z brązu (Aikon-IC Frozen Carbon Bronze), stali damasceńskiej (Frozen Carbon Damas) lub tytanu pokrytego czarną powłoką DLC (Frozen Carbon Deep Forest). W dwóch pierwszych wariantach, ceramiczne pierścienie z charakterystycznymi „pazurkami” są w kolorze czarnym, a w modelu Frozen Carbon Deep Forest – zielonym. Z kolei, odcień ceramicznej osłony koronki został dopasowany do koloru pierścienia. Natomiast w pozostałych trzech modelach, koperta jest zrobiona ze stali i zwieńczona czarnym, ceramicznym pierścieniem.


Oprócz oryginalnych materiałów użytych do produkcji kopert, nowe są też tarcze zrobione z kompozytu włókna węglowego, do którego dodano drobinki metalu (brązu lub tytanu) albo kolorowe pigmenty (zielony, a w wersjach nielimitowanych: turkusowy, fioletowy lub czerwony). Dzięki temu, powstaje nieregularny wzór, a ponieważ włókna i cząsteczki są rozmieszczone losowo, nie ma dwóch identycznych tarcz. Każda z wersji ma czytelny cyferblat z zaznaczoną podziałką minutową na obrzeżach, nakładanymi indeksami godzinowymi i wskazówkami dopasowanymi kolorystycznie do koperty, oraz datownikiem na godz. 3.

Podobnie jak w modelach z ubiegłorocznej kolekcji, za wszystkie wskazania odpowiada, widoczny pod przezroczystym deklem, kaliber ML 1000 z automatycznym naciągiem, który powstał we współpracy z firmą Soprod. Wprowadzono w nim różne udoskonalenia, na przykład dużą masę zamachową dostarczającą sporą ilość energii, która ma wpływ na poprawę dokładności chodu (wahania dzienne wynoszą ±4 s). Ozdobiony pasami genewskimi oraz perłowaniem, kaliber ML1000 pracuje z częstotliwością 4 Hz i ma ok. 60-godzinną rezerwę chodu.


Jeżeli chodzi o paski, to limitowane serie oferowane są z czarnym, gumowym paskiem, który ma wstawkę z czarnej lub zielonej gumy i jest ozdobiony kontrastowym przeszyciem. Natomiast w wariantach nielimitowanych, paski utrzymane są w czerni. Wszystkie wersje mają opatentowany system szybkiej wymiany pasków ML Easy Change, pozwalający zdjąć pasek bez używania narzędzi.



Poszczególne warianty różnią się cenami: najdroższy jest Aikon-IC Frozen Carbon Damas – 3 950 CHF (~ 18 100 PLN), modele Aikon-IC Frozen Carbon Bronze i Aikon-IC Frozen Carbon Deep Forest kosztują tyle samo, czyli 3 450 CHF (~ 15 800 PLN), a wersje nielimitowane – 3250 CHF (~ 14 900 PLN).


