Formuła 1 i zegarki: przewodnik po markach obecnych w padoku w sezonie 2026
Przed nami być może najbardziej ekscytujący sezon we współczesnej historii Formuły 1 – okraszony kilkoma fundamentalnymi zmianami w padoku i na nadgarstkach wyścigowych ekip.
Już w ten weekend rusza królowa motorsportu, jedyna i wyjątkowa z wielu względów (na co sceptycy pewnie zareagują uśmiechem) Formuła 1. Sezon 2026 zdominował rozmowy o F1 już praktycznie w połowie zeszłego sezonu, który tytułem przypomnienia wygrał McLaren i Lando Norris – nowy Mistrz Świata. Bardziej jednak niż tym, kto finalnie stanie na najwyższym stopniu podium, ekscytowano się zmianami zapowiedzianymi przez FIA na kolejny sezon.
Rok 2026 będzie w F1 istotnym przełomem, choć nie wszyscy fani przyjmują te zmiany z entuzjazmem. Ba, większość zagorzałych zwolenników ryku spalinowych jednostek napędowych kręci nosem na kierunek, jaki obrali sobie włodarze F1. Oto bowiem bolidy sezonu 2026 znacznie zmaleją, a na dokładkę napędzane będą jednostkami hybrydowymi. Wyraźny ukłon w stronę ekologii oznacza, że teraz dalej pokaźna moc (przekraczająca 1 000 KM) generowana będzie pół na pół z jednostki spalinowej i elektrycznej. Znika też system DRS, zastąpiony rozwiązaniem nazwanym „Overtake mode”, które działać będzie na podobnych, choć nieco rozbudowanych zasadach.
Bolidy sezonu 2026 będą jak już wspomniałem mniejsze, lżejsze, z węższymi oponami, ale jednocześnie poprawionymi parametrami bezpieczeństwa. Spodziewać się więc można niespodziewanego, chociaż pierwsze opinie kierowców po testowych rundach w Bahrajnie nie napawają przesadnym optymizmem. Zanim jednak okaże się czy lepsze w nowym F1 okazało się wrogiem dobrego, zerknijmy tradycyjnie na nadgarstki kierowców i zegarkowe mariaże. A przy okazji przypomnijmy, że oficjalnym chronometrażystą Formuły 1 jest TAG Heuer.
McLaren Mastercard F1 i Richard Mille
Sezon 2026 będzie dla brytyjskiego McLarena wyjątkowo trudny, zważywszy na powinność obrony dwóch tytułów: Mistrza Świata Konstruktorów oraz Kierowców, który obecnie należy do Lando Norrisa. W pomarańczowym bolidzie MCL40 zasiądzie również Oscar Piastri, który rok temu walczył z Norrisem o tytuł do ostatnich wyścigów. Zegarkowym partnerem McLarena niezmiennie pozostaje Richard Mille, co zresztą ciężko będzie przegapić patrząc na nadgarstki zawodników i członków brytyjskiej ekipy.

Oracle Red Bull Racing i TAG Heuer
Do walki o tytuł, a właściwie oba tytuły w sezonie 2026, z całą pewnością będzie chciał się włączyć Red Bull, jego nowy, fabryczny silnik i 4-krotny Mistrz Świata – Max Verstappen. Holendrowi tym razem towarzyszyć będzie nowy partner, Isack Hadjar, francuski kierowca rok temu startujący w ekipie Racing Bulls. Obaj panowie na nadgarstki założą zegarki partnerującej Red Bullowi od lat manufaktury TAG Heuer. A my może w końcu doczekamy się modelu dedykowanego bezpośrednio Verstapennowi. Być może z kolekcji Monaco, którą Holender wyraźnie sobie upodobał.

Scuderia Ferrari HP i Richard Mille
Druga w stawce ekipa, której czas odmierza Richard Mille, to legendarna, włoska stajnia Scuderia Ferrari. W czerwonych bolidach SF-26 z Maranello zasiądą ponownie Charles Leclerc i Lewis Hamilton. Ten pierwszy dalej marzy o tytule mistrzowskim, ten drugi zaś zapewne bardzo chciałby wrócić w glorii i chwale, jaką zapewniło mu 7 tytułów Mistrza Świata. Włosi jak zwykle ambicje mają wielkie, a tym razem liczą również na odrobinę przychylności ze strony wyścigowych bogów.

Mercedes AMG-Petronas i IWC Schaffhausen
Czarno-zielony bolid W17 Mercedesa jak zwykle powinien być jednym z pretendentów do pierwszych rzędów na polach startowych i wysokich miejsc w końcowej klasyfikacji sezonu. Za kierownicami ponownie zasiądzie duet George Russell – Kimi Antonelli. Mercedes zegarkowo od lat wierny jest manufakturze IWC, która relację pielęgnuje regularnie specjalnymi edycjami, takimi jak choćby pokazany rok temu Pilot’s Watch Mark XX czy futurystyczny Big Pilot’s Watch Shock Absorber XPL dla szefa ekipy, Toto Wolffa.

Aston Martin Aramco i Breitling
W tegorocznej stawce zegarkowych partnerów mamy jednego debiutanta i niespodziewanie dość, jest nim Breitling. Na początku lutego szwajcarski producent ogłosił nawiązanie nowej współpracy z Aston Martinem, zarówno w jego cywilnej jak i „wyścigowej” części. Zegarki Breitlinga nosić więc będą kierowcy teamu – Fernando Alonso i Lance Stroll. O ile więc nadgarstki mają zabezpieczone, problemem może się okazać samo auto, a konkretniej jego nowy silnik autorstwa Hondy, który już generuje potężne problemy. A na start współpracy Breitling przygotował pierwszy, dedykowany model – Navitimer B01 Chronograph 43 Aston Martin Aramco Formula One Team.

Atlassian Williams F1 i Girard-Perregaux
Legendarna w padoku F1 ekipa nieżyjącego już niestety Franka Williamsa w zeszłym sezonie była jedną z większych niespodzianek, regularnie przyjeżdżając w górnej połowie stawki. W tym roku ambicje brytyjskiej drużyny nie są zapewne mniejsze, a za kierownicami napędzanego silnikiem Mercedesa bolidem FW48 zasiądą ponownie Carlos Sainz i Alexander Albon. Williams będzie miał za to nowego partnera zegarkowego, którym została manufaktura Girard-Perregaux. Tym samym szwajcarska marka przesiadła się do niebieskiego Williamsa z zielonego Astona, któremu towarzyszyła w ubiegłym roku.

BWT Alpine i H.Moser & Cie.
Ubiegły sezon był, delikatnie mówiąc, kompletnie nieudany dla ekipy Alpine. Francuski team – Pierre Gasly i Franco Colapinto – zajął dwa ostatnie miejsca w stawce, regularnie przyjeżdżając do mety na ostatnich miejscach, z dużymi stratami czasowymi. Nie napawało to radością zapewne ani właścicieli zespołu, ani marki H. Moser & Cie., która od zeszłego roku jest oficjalnym, zegarkowym partnerem Alpine. Francuzi zapewne liczą na wyraźny progres, szwajcarzy zaś powinni uraczyć nas kolejnymi, limitowanymi modelami dla Alpine, jak choćby pokazany ostatnio Streamliner Alpine Drivers Pink Edition.

Visa Cash App Racing Bulls i Tudor
Bez zegarkowych zmian przebiegać będzie sezon 2026 również w ekipie Racing Bulls – satelickim teamie Red Bulla. Wyścigowe byki rok temu nawiązały współpracę z marką Tudor, czego owocem było kilka dedykowanych modeli, w tym wielce udany, karbonowy Black Bay Chrono „Carbon 25”. Za kierownicą bolidu Vcarb 03 zasiądzie w tym roku Liam Lawson oraz jedyny debiutant – zaledwie 18-letni Brytyjczyk Arvid Lindblad. To czyni go najmłodszym zawodnikiem w całej stawce.


TGR Haas F1 – brak partnera
Pierwsza z trzech ekip w stawce nowego sezonu, która do tej pory nie ma swojego oficjalnego zegarkowego partnera, to amerykański Haas. Ulokowany w Kannapolis, do nowego sezonu przystępuje w składzie: Esteban Ocon i Oliver Bearman. Napędzany silnikiem Ferrari bolid VF-26 nie jest zaliczany do grona faworytów, ale z pewnością Amerykanie ambicje mają wysokie.

Audi Revolut F1 – brak partnera
Choć to nie stricte nowa ekipa, w padoku F1 zobaczymy markę Audi. Dla niemieckiego producenta samochodów to absolutny debiut w formułowym świecie, podparty licencją po ekipie Sauber. Audi będzie miało nie tylko swoją jednostkę napędową, ale chyba najładniejsze malowanie w całej stawce i – za kierownicą – mieszankę doświadczenia i młodzieńczej brawury. Doświadczenie zapewni weteran Nico Hulkenberg, nutę szaleństwa zaś młody Gabriel Bortoleto. Audi również na ten moment nie związało się oficjalnie z żadną marką zegarkową.

Cadillac – brak partnera
Listę tegorocznych pretendentów do tytułu Mistrza Świata F1 – i zarazem marek bez zegarkowego sponsoringu – zamyka debiutant absolutny i chyba największa niewiadoma całego sezonu. Cadillac w kręgach motoryzacyjnych jest ikoną, w F1 natomiast będzie stawiał pierwsze kroki. Ekipa ulokowała się w brytyjskim Silverstone, a pod „maską” bolidu TBC montuje silniki dostarczane przez Ferrari (swój własny ma zaprezentować w sezonie 2029). Co więcej, Cadillac postawił na doświadczenie i zatrudnił dwóch rutyniarzy z dużym bagażem startów w F1 – Meksykanina Sergio Pereza i Fina Valtteri’ego Bottasa.



