Recenzja Longines HydroConquest 39 mm – uniwersalny zegarek nurkowy
Nowy HydroConquest – dostępny w aż 14 wersjach – udowadnia, że klasyczny diver wciąż może być jednym z najbardziej uniwersalnych zegarków codziennych. W odświeżonej linii Longines stawia na prostotę, wygodę i ponadczasowy design.
Diver – jeden z najpopularniejszych rodzajów zegarków
Żyjemy w czasach, w których otaczający nas świat zmienia się bardzo szybko. A wraz z nim ilość towarzyszących nam elektronicznych sprzętów, “bombardujących” wciąż nowymi informacjami i danymi. Na tym tle zegarek pozostaje jednym z nielicznych przedmiotów, które opierają się na mechanice i funkcjonują w sposób niemal „nieinwazyjny”. Stojąc przed dylematem wyboru właściwego modelu, często – jeśli ma to być tylko jeden zegarek – szukamy czegoś uniwersalnego, ponadczasowego i bezproblemowego w obsłudze. I przeważnie decydujemy się na divera. To zegarek solidny, gwarantujący wystarczającą na co dzień wodoszczelność, na ogół utrzymany w klasycznej stylistyce, która dobrze się „starzeje” (tzn. szybko się nie znudzi). Nie bez znaczenia jest też to, że w większości przypadków pasuje do wszystkiego.

O popularności diverów niech świadczy fakt, że chyba każda licząca się marka ma je w swojej ofercie. Nie inaczej jest z firmą Longines, gdzie ogromnym uznaniem cieszy się Legend Diver – model pierwotnie pokazany w latach 60. XX wieku, kiedy to ludzkość zafascynowana była odkrywaniem mórz i oceanów, a pomocne w tym zegarki pełniły funkcję funkcjonalnego narzędzia. Legend Diver powrócił w postaci reedycji w 2007 roku i od tego czasu – w różnych rozmiarach, wersjach kolorystycznych i materiałowych – jest na stałe obecny w ofercie marki. Co jednak, jeśli stylistyka vintage nie jest tym, czego szukamy, bo wolimy bardziej nowoczesne formy i kształty? Wówczas warto zwrócić uwagę na modele takie jak HydroConquest.
HydroConquest – jak na przestrzeni lat zmieniał się diver Longines?

HydroConquest to sportowa linia zegarków nurkowych, która zadebiutowała w 2007 roku. Pierwszy model wyróżniał się między innymi sporymi, naniesionymi na tarczę arabskimi cyframi (3, 6 i 9), kształtem wskazówki godzinowej, czerwonym zakończeniem sekundnika oraz wyrazistą formą koronki. Na cyferblacie i wkładce bezela dość sporo się przy tym działo (podziałki, indeksy). Kolejna wersja – z 2018 roku – w znaczącym stopniu „oczyściła” projekt, pozostawiając charakterystyczne dla pierwowzoru elementy (m.in. cyfry 3, 6, 9). Na następną generację HydroConquesta przyszło nam czekać aż do 2023 roku, kiedy to – dość niespodziewanie – Longines pokazał go tylko w wersji z komplikacją GMT. Zegarek niemal całkowicie przeprojektowano, pozbywając się przy tym charakterystycznych smaczków, a upodabniając go do innych modeli z kanonu zegarków nurkowych. Teraz, w 2026 roku, marka z Saint-Imier powraca do tego projektu i prezentuje go w uproszczonej wersji tj. tylko ze wskazaniem czasu i daty.
Nowy HydroConquest
HydroConquest dostępny będzie w dwóch rozmiarach i kilku wariantach kolorystycznych (o nich później). Na potrzeby niniejszej recenzji wypożyczyliśmy tym razem dwie referencje – ze względu na to, że mam niewielki obwód nadgarstka, obie w mniejszym rozmiarze 39 mm.

W pierwszym przypadku mówimy o wersji z granatową, lakierowaną tarczą, na którą nałożono wypełnione obficie Super-LumiNovą indeksy. Ich zróżnicowane kształty (prostokąt, koło, trójkąt) ułatwiają szybki odczyt czasu i są otoczone widoczną przy obrzeżu cyferblatu, nadrukowaną na biało podziałką. Za wskazania czasu odpowiadają dwie dość masywne wskazówki: godzinowa (w typie “snowflake”) i minutowa oraz drobny sekundnik “lollipop”. Na godzinie 3 widoczne jest okienko daty otoczone białą ramką. Biały jest również sam dysk datownika.


Od góry tarczę zabezpiecza szafirowe szkło i otaczający je, nurkowy bezel z ceramiczną wkładką. Dzięki temu, że ząbkowana powierzchnia pierścienia nieznacznie odstaje od koperty, łatwo go złapać i obrócić do oczekiwanej pozycji – klik jest przy tym wyraźny i przyjemny.

Stalowa koperta o klasie wodoszczelności do 300 metrów jest ładnie szczotkowana, ma 39 mm średnicy, 11,70 mm grubości i lug-to-lug 48,10 mm. To rozmiar niezwykle uniwersalny i wygodny do noszenia na co dzień. Od spodu całość zamyka pełny dekiel z grawerem, jaki znamy już z HydroConquesta GMT.

Drugi z modeli to połączenie czarnej, lakierowanej tarczy z szarą wkładką bezela. Zestawienie ciekawe i bardzo dobrze prezentujące się na żywo. Poza tym wszystkie elementy koperty są takie same, jak opisane przed momentem.

Bransoleta – w typie Oyster lub Milanese mesh
Poza kolorami tarczy i bezela zegarki różnią się jeszcze dołączoną bransoletą. Wersja granatowa oferowana będzie na bransolecie w typie Oyster. Jej ogniwa są szczotkowane, a całość zwęża się od 20 mm przy kopercie do 16 mm przy zapięciu. Zapięcie nie jest masywne i zostało zabezpieczone przed przypadkowym otwarciem dwoma przyciskami. Od zewnątrz poddano je szczotkowaniu oraz ozdobiono wygrawerowaną klepsydrą. Wewnątrz z kolei znajdziemy system mikroregulacji w zakresie około 0,5 cm – wystarczy nacisnąć przycisk i voila: gotowe!


Druga z bransolet, dobrana do modelu z czarną tarczą i szarą wkładką bezela, to mesh, którego specyficzny splot przywołuje na myśl zegarki sprzed lat. Bransoleta od frontu wykończona jest szczotkowaniem, a jej boczne krawędzie wypolerowano na wysoki połysk. Zwęża się delikatnie od 20 mm przy styku z kopertą do 18 mm przy zapięciu. Warto odnotować, że Longines nie wybrał stosowanego często przez innych rozwiązania w postaci długiej końcówki, którą niejako “przewlekamy” przez zapięcie do momentu osiągnięcia pożądanej długości. Tu końcówkę bransolety tworzy zestaw ogniw, które – podobnie jak w klasycznej – ściągamy lub dokładamy. Dzięki czemu całość korzystnie wygląda na nadgarstku (nie ma zgrubienia).


Co dziwne, określone wersje kolorystyczne zegarka będzie można kupić tylko z przypisanymi im bransoletami. Czyli nie zamówicie (przynajmniej w tej chwili) wariantu z czarną tarczą i szarym pierścieniem z bransoletą w typie Oyster. Szkoda, że w tym kontekście nie ma dowolności.
Mechanizm
Nowe HydroConquesty zasili taktowany na 3,5 Hz kaliber L888.5, czyli mechanizm z automatycznym naciągiem, który po pełnym nakręceniu sprężyny zapewnia 72 godziny rezerwy chodu. Do jego produkcji wykorzystano elementy z krzemu (m.in. sprężynę balansu) dzięki czemu werk gwarantuje do 10x większą odporność na pola magnetyczne niż standard określony w normie ISO 764.
Mechanizm jest nawet ładnie ozdobiony (m.in. pasami genewskimi i groszkowaniem), ale Longines zdecydował się zamknąć go za pełnym deklem – co mi akurat odpowiada. W diverach wolę eksponowanie technicznego, bardziej surowego charakteru zegarka i w tym kontekście brak wglądu w pracę mechanizmu odczytuję in plus.
Dostępne rozmiary i wersje kolorystyczne
Longines przygotował łącznie aż 14 nowych referencji. Po 7 w rozmiarze 39 mm oraz 42 mm.
Dostępne będą lakierowane tarcze w kolorach: czarnym (z czarną, granatową lub szarą wkładką bezela), granatowym lub zielonym. Pojawi się też wariant z ozdobionym szlifem słonecznym cyferblatem w kolorze lodowego błękitu, zestawionym z czarną wkładką bezela.

Wisienkę na torcie stanowi wersja specjalna, oferowana wyłącznie w butikach marki (przypominam, że w Polsce już taki mamy) oraz przez stronę longines.com. Tu cyferblat w kolorze lodowego błękitu ozdobiono szlifem słonecznym i zestawiono z granatową wkładką bezela i bransoletą w typie Oyster.


Ponieważ w recenzji skupiłem się na mniejszym wariancie, to tytułem uzupełnienia dodam, że w opcji 42 mm koperta ma 11,70 mm grubości oraz lug-to-lug 51,20 mm, a rozstaw uszu wynosi 21 mm.
HydroConquest – czy to będzie hit?
W CH24 przetestowaliśmy już mnóstwo zegarków – w tym sporo tych sygnowanych nazwą Longines. I o ile moim faworytem w ofercie marki z Saint-Imier pozostaje Legend Diver (testowany w rozmiarze 39 mm), to po kilku tygodniach z nowym HydroConquestem poważnie bym się zastanowił, który z nich wybrać – zwłaszcza, gdybym miał mieć tylko jeden zegarek.


Nowy HydroConquest, choć teraz pozbawiony został charakterystycznych, mocno go wyróżniających elementów (przez co wielu osobom może kojarzyć się z klasycznym diverem, jakich wiele na rynku), ma coś, co jednocześnie może przekonać liczne grono osób rozważających zakup zegarka. Jest dobrze wykonany i bardzo czytelny, a elementy takie jak bransoleta oraz zapięcie z mikroregulacją sprawiają, że doskonale nosi się na nadgarstku. No i cena. W wariancie na bransolecie Oyster zegarek będzie kosztował 9 900 PLN, a na BoR kwota wzrasta do 10 400 PLN. Wygląda na to, że Longines – jako jedna z nielicznych marek – trochę schodzi na ziemię z cenami, nie rezygnując przy tym z jakości. Czy to recepta na sukces? Czas pokaże.

Longines HydroConquest
| Producent | Longines |
| Nazwa modelu | HydroConquest |
| Ref. | L3.779.4.96.6 (granatowa tarcza i bezel, bransoleta Oyster), L3.779.4.70.6 (czarna tarcza, szary bezel, bransoleta mesh) |
| Mechanizm | z automatycznym naciągiem |
| Symbol mechanizmu | L888.5 |
| Rezerwa chodu (h) | 72 |
| Tarcza | granatowa lub czarna |
| Koperta | stal |
| Średnica (mm) | 39 |
| Wysokość (mm) | 11,70 |
| Wodoszczelność | 300m |
| Pasek | bransoleta |
| Cena (PLN) | 9900 lub 10400 |






