TOP 5 Najciekawsze zegarkowe premiery Dubai Watch Week 2025
7. edycja jednego z najważniejszych zegarkowych wydarzeń roku nie tylko ugruntowała jego pozycję w branżowym kalendarzu, ale również zaowocowała kilkoma ciekawymi premierami. Oto piątka naszych faworytów.
Już 10 lat holding Ahmed Seddiqi organizuje w Dubaju wydarzenie pod nazwą Dubai Watch Week. Tegoroczna, 7. edycja, była według wielu najbardziej imponującym świętem zegarków ostatnich miesięcy. O tym, jak DWW (Dubai Watch Week) urósł, przyciągnął imponujący wachlarz marek i rekordową liczbę odwiedzających, napiszemy przy okazji przeglądu nadgarstków prosto spod słońca Dubaju (gwarantujemy, jest na co popatrzeć). Od ogólnej ilości czasomierzy zapierających dech w kolekcjonerskiej piersi można dostać konkretnego zawrotu głowy, ale na razie wybraliśmy dla Was kilka z najciekawszych nowych zegarków, jakie oficjalnie zaprezentowano przy okazji DWW. Kolejność jak zwykle przypadkowa.
1. Tudor Ranger Dune White
Nico niespodziewanie na dubajską imprezę nowy model przygotował Tudor. Ranger wzbogacił się nie tylko o nowy kolor cyferblatu, ale i nowy rozmiar – kompaktowe i zaskakująco proporcjonalne na nadgarstku 36 mm. Projektując tarczę inspirowano się piaskami pustyni – została pokolorowana na ciepły, jasny odcień beżowego, ukryty pod wdzięcznym przydomkiem „Dune White” i zestawiona z czarnymi aplikacjami indeksów oraz wskazówek. W mniejszym rozmiarze będzie oferowany również czarny model, choć zachowano przy tym drugi, większy wariant 39 mm. Dodatkowo Tudor proponuje albo opcję stalowej bransolety (wszystko wykończone w doskonale pasującym macie), albo nylonowy pasek NATO z kontrastowym, czerwono-złotym lampasem. Do tego jeszcze manufakturowy mechanizm z 70 h rezerwy chodu i jak to ma w zwyczaju genewska marka – bardzo atrakcyjna cena.

2. Frederique Constant x Bamford Highlife Chronograph
George Bamford i jego londyńskie studio „tuningowe” się nie zatrzymują. Kolejna w portfolio marki kooperacja to stworzony wspólnie z Frederique Constant nietuzinkowy, limitowany model Highlife Chronograph. W czym tkwi jego nietuzinkowość zapytacie? Przede wszystkim w czarnej kopercie, której nie zrobiono ani z karbonu, ani z ceramiki. Zamiast tego postawiono na zupełnie nowy kompozyt tytanu, który podgrzewany jest, a następnie gwałtownie chłodzony do uzyskania bardzo charakterystycznej struktury z krystalicznymi wtrąceniami. Do tego dodano wszechobecną czerń, przełamaną jakże charakterystycznym błękitem Bamforda, w zestawie trzy paski do wyboru oraz pudełko z podwieszoną na linkach poduszką na zegarek. Bamford umie bawić się zegarmistrzostwem, a colab z marką Frederique Constant wyszedł mu znakomicie.

3. Girard-Perregaux Laureato Three Gold Bridges
W stopniowaniu emocji i zegarkowych komplikacji tego zestawienia z pomocą przychodzi nam ciągle niedoceniana manufaktura Girard-Perregaux. Jej emblematyczny mechanizm z trzema widocznymi od frontu mostkami – plus tourbillonem – tym razem zamknięto w ergonomicznej, sportowej kopercie Laureato, wykonanej ze stali i zwymiarowanej na 41 mm. Transparentny, mocno otwarty kaliber GP9620 prezentuje symetrycznie ułożone, złote mostki, podtrzymujące kolejno organ regulacyjny zegarka (tourbillon), wskazówki oraz bęben sprężyny. Zegarek limitowany jest w liczbie 50 egzemplarzy (na 50-lecie Laureato), ale gdybyście lubili na swoim nadgarstku nieco diamentowego błysku, jest również nielimitowana opcja z bezelem z białego złota, wysadzanym 32 diamentami o szlifie bagietowym.


4. Oris ProPilot Date
W manufakturze Oris doszli chyba do wniosku, że eksperyment z oryginalnym, tytanowym modelem ProPilot X nie był do końca udany i zaprojektowali zupełnie nowego pilota. Dalej w wersji Pro, zegarek ma znacznie bardziej przyjazną formę, dobrze dobrane proporcje (41 mm średnicy, surowo wykończoną stal jako materiał kopert oraz bransolet i fakturowane, dobrze wyglądające cyferblaty. Wybrać można wariant zielony, czarny albo srebrny, z pasującą bransoletą albo paskiem uszytym z miękkiej skóry o zamszowym wykończeniu. Dodatkowo Oris przygotował czarną wersję ProPilot Desert Edition, której kopertę „wydrukowano” z włókna węglowego i zestawiono z beżowo-piaskową tarczą. Na nadgarstku leży znakomicie.


5. Chopard L.U.C Grand Strike
Na koniec naszego zestawienia coś z wysokiego C, a raczej z wielkiego Z, bo nowy Chopard to absolutny top zegarmistrzowskich możliwości (a przy okazji doskonałe przypomnienie, jakiego kalibru manufakturą jest marka kierowana przez Karla-Friedricha Scheufele). Najnowszego członka kolekcji L.U.C wyposażono w dwie akustyczne komplikacje wybijania czasu: Grande i Petite Sonnerie. W zegarmistrzowskiej hierarchii repetycje stoją na najwyższym miejscu podium, a ta w wersji zaprezentowanej przez Choparda to już absolutne dzieło zegarmistrzowsko-akustycznej sztuki. O czysty, głośny i wyrazisty dźwięk wybijanych godzin, kwadransów oraz minut dba ręcznie nakręcany kaliber LUC 08.03-L, który dodatkowo zaopatrzono w tourbillon. Muzyczny spektakl, wyregulowany z precyzją najdoskonalej brzmiącej orkiestry, zamknięto w kopercie z etycznie pozyskiwanego, białego złota. Otwarta tarcza pozwala obserwować cały spektakl w najdrobniejszy, oczywiście doskonale wykończonych detalach.



