Petermann Bédat 1825
Najnowsza kreacja młodego tandemu Petermann Bédat, to pierwszy w portfolio marki klasyczny w formie zegarek „time-only”, zaskakujący tarczą z zielonej emalii i imponujący ręcznymi wykończeniami.
W 2020 roku dwaj młodzi zegarmistrzowie Gael Petermann i Florian Bédat zaskoczyli zegarkowy świat modelem „1967 Deadbeat Seconds” – nowoczesnym w designie zegarkiem z komplikacją skaczącej sekundy. Trzy lata później światło dzienne ujrzał jednoprzyciskowy chronograf z funkcją rattrapante. Oba zegarki charakteryzowały się niezwykle kunsztownym poziomem wykonania detali – nie inaczej jest w przypadku nowego modelu „1825”.
Twórcy zaczerpnęli elelementy stylistyczne znane z modelu „1967”, wzbogacając najnowszy wypust o tarczę wykonaną z przezroczystej zielonej emalii Grand Feu, nałożoną na bazę wykonaną z białego złota. Laserowo grawerowany we wzór sektorowy dysk rozwinięto o nakładane indeksy, a całości dopełnia nadrukowana podziałka i logo. Wskazówki wykonane ze złota, zachwycają dbałością o detale – polerowane i matowe powierzchnie kontrastują różowym złotem z osiami w stalowym kolorze, a obłe kształty rezonują z ostrymi kątami.

38 mm koperta, podobnie jak wskazówki, wykonana została z różowego złota, a mocowania paska, starym jubilerskim zwyczajem są lutowane do korpusu, w przeciwieństwie do wielu współczesnych rozwiązań, gdzie całość jest frezowana z jednego kawałka. Lekko wystające ponad pierścień szkło szafirowe skutkuje całkowitą wysokością 10,15 mm, a 18 mm przerwa między uchami, mieszcząca fakturowany cielęcy pasek, sprawia, że zegarek prezentuje się elegancko, nie dominując jego szerokością nad kopertą. Duża poręczna koronka z logiem PB przypomina nam, że mamy do czynienia z tradycyjnym zegarmistrzostwem, gdzie mechanizm nakręcamy ręcznie.

Za doznania te odpowiada własna konstrukcja o oznaczeniu 233. Podobnie jak w pozostałych elementach zegarka, postawiono na tradycję – taktowanie 18 000 wahnięć na godzinę, 21 kamieni, 56 godzin rezerwy chodu, breguetowski włos, a do tego płyta i mostki wykonane z niemieckiego srebra (przypomnijmy, że obaj twórcy swe umiejętność szlifowali w Glashütte, którego zegarmistrzostwo znane jest ze stosowania tego materiału). Same dane techniczne niewiele mówią o wrażeniu jakie robi mechanizm, więc warto spojrzeć na zdjęcia i skupić się na detalach jakie zaserwowali Petermann i Bédat.

Koła przekładni wykonane są ze złota, zastosowane zdobienia to pasy genewskie, fazowane elementy i ręcznie polerowane krawędzie mostków oraz centralny mostek wykonany ze stali – polerowany na wysoki połysk i mający formę szkieletowanego dzwona, z którym współgrają sąsiadujące kształty architektury mechanizmu. Dopełnieniem oldschoolowego ducha kalibru są duże kamienie łożyskujące oraz regulator w postaci łabędziej szyi, polerowany w technice „black polishing”.
Produkcja modelu 1925 jest limitowana czasowo (2026-2029), a koszt jednego egzemplarza ustalono na 75 000 CHF (~345 000 PLN) plus podatki.

Peterman Bedat 1825
| Producent | Peterman Bedat |
| Nazwa modelu | 1825 |
| Mechanizm | manualny |
| Symbol mechanizmu | 233 |
| Rezerwa chodu (h) | 56 |
| Tarcza | zielona |
| Koperta | różowe złoto |
| Średnica (mm) | 38 |
| Wysokość (mm) | 10,15 |
| Pasek | skórzany |
| Limitacja | limitowany czasowo |


