#KultoweZegarki: Officine Panerai Luminor

Powstał dla Włoskiej Marynarki Wojennej, ale po latach przeszedł do cywila. Dzisiaj Luminor to jeden z tych zegarków, za którymi stoi silny, prosty przekaz: militarne korzenie i duża dawka testosteronu.

Dwa kroki od katedry, przy Piazza San Giovanni, czyli jednym z najlepszych adresów we Florencji, znajduje się Bottega Panerai, historyczne miejsce i chyba najbardziej znany butik marki Panerai.

Butik Officine Panerai we Florencji
Butik Officine Panerai we Florencji

Tu przez lata istniał sklep Orologeria Svizzera, w którym oprócz gotowych zegarków szwajcarskich (Angelus, Buren, Jaeger-LeCoultre, Longines, Movado, Rolex, Ulysse Nardin i Vacheron Constantin) rodzina Panerai serwisowała instrumenty pomiarowe. Na szerokie wody – i to dosłownie – firma wypłynęła dzięki ambicjom wnuka założyciela. To Guido Panerai podpisał umowę z Królewską Marynarką Wojenną Włoch i od początku XX wieku działał jako jej oficjalny dostawca, oferując między innymi urządzenia celownicze do dział morskich, głębokościomierze, kompasy i kalkulatory mechaniczne służące do odpalania torped.

Zegarek, kompas, głębokościomierz dla nurka
Zegarek, kompas, głębokościomierz dla nurka

W swoim warsztacie G. Panerai eksperymentował też z materiałami świecącymi, próbując stworzyć taką mieszankę, która nadawałaby się do podświetlenia tarczy w zegarkach produkowanych przez firmę Panerai. W końcu udało mu się połączyć siarczek cynku z bromkiem radu i mezotorem (izotop radu), i powstałą w ten sposób substancję nazwał Radiomir, a następnie opatentował ją we Włoszech i kilku krajach europejskich (np. we Francji patent zgłoszony został w marcu 1916 r.). Kilkanaście lat później, w latach 50. XX wieku, emitujący promienie gamma rad został zastąpiony nieszkodliwym materiałem świecącym stworzonym na bazie trytu i ten nowy materiał nazwany został Luminor (firma zgłosiła go do opatentowania w 1949 roku). Można więc powiedzieć, że wtedy zaczęła się historia zegarka Luminor Marina. Jednak zanim ten czasomierz powstał, firma Panerai stworzyła pod koniec lat 40. XX wieku specjalny model dla nurków z Włoskiej Marynarki Wojennej, który nazwany został Marina Militare. Opakowany w dużą, 47-milimetrową stalową kopertę Marina Militare miał tarczę typu Sandwich (w tarczy wycięte były otwory na indeksy godzinowe, a znajdująca się pod nią druga tarcza pokryta była masą świecącą) i koronkę umieszczoną po lewej stronie. Dlaczego koronka przeniesiona została na lewą stronę? Ze względów praktycznych: żołnierze nosili ten zegarek na przegubie prawej ręki, bo lewa zarezerwowana była dla kompasu i głębokościomierza. Łatwiej było im więc ustawiać ręcznie nakręcany czasomierz, w którym pracował 16-liniowy mechanizm firmy Cortebert. Do dzisiaj nie wiadomo, dlaczego Panerai nie zdecydował się na bardziej praktyczny mechanizm z automatycznym naciągiem. Może dlatego, że jego główny dostawca – Rolex, od którego kupował koperty i mechanizmy, nie chciał sprzedawać innym markom swoich opatentowanych kalibrów Perpetual. A może dlatego, że były po prostu zbyt małe (miały średnicę tylko 26,4 mm).

Bojowy model

Podczas różnych akcji przeprowadzanych przez marynarkę wojenną okazywało się, że ręcznie nakręcane zegarki z zakręcanymi koronkami nie sprawdzają się, bo nurkowie często zapominali dokręcić koronkę i do środka koperty dostawała się woda. Panerai musiał coś z tym zrobić i już w latach 40. XX wieku w firmie zaczęły się prace nad całkowicie nowym sposobem uszczelnienia koronki. Wtedy pojawił się pomysł na charakterystyczną ochronę. Nad koronką zamontowany został mostek z ruchomą dźwignią, która po odblokowaniu i uniesieniu umożliwiała nakręcenie zegarka lub ustawienie czasu. Kiedy dźwignia była zablokowana, idealnie dociskała koronkę razem z uszczelką. Dzięki tej konstrukcji, zwiększona została też wodoszczelność koperty do 4 atm, co w zupełności wystarczyło wojskowym nurkom. Kolejną zaletą tego rozwiązania było bezpieczeństwo mechanizmu. Nakręcanie zegarka i ustawianie wskazówek możliwe były tylko po odblokowaniu koronki, a odstającej od koperty dźwigni po prostu nie dało się nie zauważyć.

Nurek noszący Panerai
Nurek noszący Panerai

Panerai opatentował to rozwiązanie we Włoszech 30 listopada 1955 roku, a później we Francji, Szwajcarii, Wielkiej Brytanii i USA (ostatni wniosek patentowy zgłoszony został 4 października 1960 r.) i wtedy na mostku każdego zegarka pojawiła się informacja o zgłoszonym patencie. Aby nurkowie nie musieli często nakręcać swoich zegarków, wykonany dla nich w latach 50. XX wieku 47-milimetrowy Luminor Marina Militare (oprócz charakterystycznej ochrony koronki) miał 8-dniową rezerwę chodu.

Panerai Luminor Ref. 6152/1 / foto: Antiquorum
Panerai Luminor Ref. 6152/1 / foto: Antiquorum

Było to alternatywne rozwiązanie dla mechanizmu z automatycznym naciągiem, a firma Panerai posłużyła się ręcznie nakręcanym, 16-liniowym kalibrem 240 typu Lepine z manufaktury Angelus (miał mały sekundnik na godzinie 9, dzięki któremu od razu widać było, czy zegarek chodzi).

Obok Radiomira, Luminor był na stałym wyposażeniu Włoskiej Marynarki Wojennej jeszcze przez kilkanaście lat. Jednak ciężka choroba zarządzającego firmą Giuseppe Panerai’a zapowiadała nadejście kłopotów. Zaczęto zwalniać pracowników i próbowano negocjować z Włoską Marynarką Wojenną sprzedaż tej części firmy, która zajmowała się produkcją (Giuseppe Panerai chciał zostawić sobie tylko sklep). Ale negocjacje zakończyły się niepowodzeniem. W 1972 roku, kilka miesięcy po śmerci Giuseppe Panerai’a, wojsko nadal blokowało sprzedaż powołując się na tajemnicę wojskową, którą miały być objęte wszystkie zegarki oraz instrumenty pomiarowe produkowane przez firmę Panerai. Dlatego zdecydowano się przekazać część udziałów i zarządzanie produkcją osobie z zewnątrz. Tą osobą był inżynier i oficer marynarki wojennej Dino Zei, dzięki któremu firma Panerai dalej mogła współpracować z wojskiem i po przerwie nadal dostarczała zegarki włoskiej armii. Z tamtego okresu, a dokładnie z 1988 roku, pochodzi m.in. prototyp czasomierza trochę przypominającego model Luminor, opakowanego w 47-milimetrową tytanową kopertę z charakterystyczną ochroną koronki, obrotowym pierścieniem i grubym, szafirowym szkłem (miało 5 mm grubości). Zgodnie z planem, jego obudowa miała być wodoszczelna do 25 atm, ale przeprowadzone testy wykazały, że wytrzymuje ciśnienie ponad 100 atm. Mimo takich osiągów, zegarek nigdy nie trafił do produkcji seryjnej.

Sylvester Stallone i boom na zegarki

Próbując ratować firmę, Zino Dei pokazał w 1993 roku m.in. odświeżone wzory modelu Luminor opakowane w stalowe koperty o wodoszczelności do 40 atm. Jednym z nich był też Luminor Marina Militare w pokrytej matową czarną powłoką PVD, 44-milimetrowej stalowej kopercie (miała wodoszczelność do 30 atm), w której pracował kaliber 6497 firmy Unitas. Zegarki nawet nieźle się sprzedawały, ale nadal pozostawały niszowym produktem.

Panerai Luminor Ref. 5218-201/A / foto: Antiquorum
Panerai Luminor Ref. 5218-201/A / foto: Antiquorum

Nie wiadomo, jak dalej potoczyłyby się losy marki Panerai, gdyby nie amerykański aktor Sylvester Stallone. W 1994 roku, podczas zdjęć we Florencji do swojego filmu „Tunel” Stallone zobaczył w małym sklepie naprzeciwko katedry „cywilne” wersje zegarków Luminor, a dokładnie jeden z modeli z kalibrem Unitas 6497. W 1993 roku firma Panerai wyprodukowała 677 seryjnych egzemplarzy i właśnie jeden z nich trafił w ręce Stallone. Aktorowi tak się spodobał, że zamówił 101 sztuk specjalnej wersji z wygrawerowanym na deklu swoim podpisem (seria z białą tarczą nazwana została Luminor Slytech Daylight, a z czarną Luminor Slytech Submersible; model Slytech Submersible nosił Arnold Schwarzenegger w 1996 roku w filmie „Egzekutor”). Cztery z tych egzemplarzy trafiły później do głównego udziałowca Grupy Vendome (obecnie Richemont), Johanna Ruperta, któremu tak przypadły do gustu, że w 1997 roku kupił tę markę. Gdyby rodzina Panerai i Dino Zei wiedzieli, co drzemie w należącej do nich firmie, prawdopodobnie nigdy by jej nie sprzedali.

Panerai Luminor Sly Tech Daylight / foto: Antiquorum
Panerai Luminor Sly Tech Daylight / foto: Antiquorum

Z nowym właścicielem Luminor zyskał nowe życie. Jedną z wersji pokazanych w 1997 roku był Luminor Marina (PAM00001), który pojawił się w limitowanej serii obejmującej 1000 egzemplarzy w stalowych kopertach i z ręcznie nakręcanym kalibrem OP II (Unitas 6497 z małym sekundnikiem na godzinie 9; certyfikat chronometru COSC; do 2001 r. w historycznych modelach takich, jak Luminor Marina, w 2002 r. zastąpiony przez OP XI – Unitas 6497-A2 ze zmodyfikowanymi mostkami i regulacją precyzyjną w kształcie łabędziej szyi). Oprócz „normalnych” modeli, marka Panerai co roku regularnie wypuszczała na rynek specjalne serie, w których wykorzystywała rzadkie, często już niedostępne mechanizmy. Do dzisiaj powstało kilkadziesiąt takich limitowanych modeli.

Wariacje na temat

Nie sposób tu wymienić nawet większości wersji samego Luminora, ale kilka z nich było tak charakterystycznych, że warto o nich chociaż wspomnieć. W 1998 roku Panerai pokazał Luminora dla profesjonalnych nurków, czyli 44-milimetrowy model Luminor Submersible (stal: PAM00024 lub tytan: PAM00025) o wodszczelności do 30 atm, który był właściwie połączeniem zegarka z 1956 roku znanego jako Egiziano z modelem Luminor, od którego zapożyczona została charakterystyczna, poduszkowata koperta. Natomiast ze słynnego „Egipcjanina” pochodził obrotowy pierścień z zaznaczonymi punktami ułatwiającymi pomiar czasu nurkowania (tu: uzupełniony dodatkowymi indeksami dla pierwszych 15 minut). W modelu Luminor Submersible pracował kaliber OP III z automatycznym naciągiem, czyli odchudzony o funkcję stopera kaliber Valjoux 7750.

Panerai Luminor Submersible / foto: Antiquorum
Panerai Luminor Submersible / foto: Antiquorum

Największym Luminorem był pokazany po raz pierwszy w 2002 roku, Luminor 1950 (PAM00127) w 47-milimetrowej stalowej kopercie, w którym zastosowany został kal. OP XI, czyli zmodyfikowany, ręcznie nakręcany kaliber Unitas 6497 z 56-godzinną rezerwą chodu i certyfikatem chronometru wydanym przez COSC.

W tym samym roku, znany podróżnik, Mike Horn, wyruszył w swoją kolejną wyprawę za koło polarne, w którą zabrał m.in. stworzony specjalnie na tę ekspedycję zegarek Luminor Arktos Amagnetic. Opakowany w 44-milimetrową stalową kopertę Arktos był bardzo dobrze przygotowany do pracy w ekstremalnych warunkach: miał dodatkową kopertę z miękkiej, antymagnetycznej stali, obrotowy pierścień z zaznaczonymi kierunkami świata, pokryte powłoką antyrefleksyjną szafirowe szkło o grubości 3,5 mm i mechanizm z automatycznym naciągiem (kal. OP III, czyli Valjoux 7750). Ta seria (PAM00092) w ilości 500 sztuk trafiła na rynek dwa lata później.

Panerai Luminor Arktos / foto: Antiquorum
Panerai Luminor Arktos / foto: Antiquorum

Mechanizmy Valjoux pojawiły się w kilku różnych modelach, między innymi w limitowanym (399 egzemplarzy), tytanowym Luminor Chrono Regatta (PAM00168) z 2003 roku (onaczony jako OP XII kal. Valjoux 7753 z 46-godzinną rezerwą chodu, 30-minutowym licznikiem na godzinie 3 i datownikiem między godziną 4, a 5) i opakowanym w historyczną kopertę o średnicy 47 mm modelu Luminor 1950 Submersible Depth Gauge (PAM00193) z 2006 roku. W tym drugim, do kalibru Valjoux 7750 (OP XV) dodany został elektroniczny moduł głębokościomierza. Jak działał? Przenikająca przez otwory w deklu woda, naciskała na silikonową membranę otaczającą specjalny czip umieszczony na płycie modułu i co 1,25 sekund mikroprocesor notował te wartości. Elektroniczny moduł, który miał certyfikat wydany przez Szwajcarski Urząd Akredytacji i Miar METAS zapamiętywał też maksymalne zanurzenie podczas ostatniego nurkowania, a wskaźnik poziomu naładowania baterii chronił nurka przed niemiłymi niespodziankami.

Panerai Luminor 1950 Pangaea Submersible Depth Gauge / foto: Antiquorum
Panerai Luminor 1950 Pangaea Submersible Depth Gauge / foto: Antiquorum

Wśród ciekawych mechanizmów stosowanych w Luminorze znalazły się na przykład kaliber El Primero z funkcją powracającej wskazówki, który pojawił się tylko w modelu Luminor Chrono Flyback (PAM00060), kal. Lemania 1872 – stosowany w limitowanych modelach Luminor Chrono (PAM00189, PAM00192, PAM00215) z lat 2004-2005 i Angelus z 8-dniową rezerwą chodu, który pojawił się limitowanej serii (150 egzemplarzy) z 2005 roku, czyli opakowanym w 47-milimetrową stalową kopertę modelu Luminor 1959 8 Days (PAM00203).

Idzie nowe, czyli własne mechanizmy Officine Panerai

W 2002 roku w firmie Panerai (a właściwie Valfleurier) zaczęły się intensywne prace pod wodzą konstruktora Erica Kleina. Ich celem było stworzenie mechanizmów, o których Panerai mógłby chwalić się jako tymi z własnej manufaktury. Na początek, w 2005 roku, pokazany został składający się z 245 części, ręcznie nakręcany kaliber P2002 (2002 nawiązywało do roku, w którym zaczęły się prace) z liniowym wskaźnikiem rezerwy chodu, małym sekundnikiem na godzinie 9, datownikiem na godzinie 3 i trzema szeregowo połączonymi bębnami sprężyny zapewniającymi 8-dniową rezerwę chodu. P2002-1 zastosowany został m.in. rok później w modelu Luminor 1950 8 Days GMT (PAM 00233 i PAM00289). Następny mechanizm to napęd z automatycznym naciągiem, czyli kal. P2003 z obustronnie obrotowym wahnikiem, 10-dniową rezerwą chodu (dzięki trzem bębnom sprężyny), liniowym wskaźnikiem rezerwy chodu, małym sekundnikiem na godzinie 9, funkcji GMT, wskaźnikiem dzień/noc i datownikiem. P2003 znalazł zastosowanie w obu flagowych modelach marki Panerai, a jeżeli chodzi o Luminora, to w wersji Luminor 1950 10 Days GMT.

Eric Klein bardzo przyłożył się do zadania, jakie dostał od swoich szefów, bo później przyszła kolej na składający się z 333 części, ręcznie nakręcany kaliber P2004 ze stoperem, 30-minutowym licznikiem minutowym, kołem kolumnowym, 8-dniową rezerwą chodu, liniowym wskaźnikiem rezerwy chodu, małym sekundnikiem i funkcją GMT. Wprowadzony w 2006 roku mechanizm posłużył jako napęd dwóch Luminorów, czyli modeli Luminor 1950 Titanium 8 Days Chrono Monopulsante GMT (PAM 00311) i opakowanego w ceramiczną kopertę Luminora 1950 Ceramic 8 Days Chrono Monopulsante GMT (PAM00317).

Panerai Luminor 1950 Tourbillon GMT / foto: Antiquorum
Panerai Luminor 1950 Tourbillon GMT / foto: Antiquorum

Po tych wersjach przyszła kolej na tourbillon. W 2007 roku Panerai pochwalił się modelem Luminor 1950 Tourbillon GMT (PAM00276), w którym przekręcony o 90 stopni balans obraca się i na pełen obrót potrzebuje 30 sekund. Jego ruch przypomina, jak podczas prezentacji tego mechanizmu obrazowo opisał Eric Klein, obracającego się na rożnie kurczaka. Ta konstrukcja nie niweluje wpływu grawitacji, optymalizuje jednak tarcie w różnych położeniach osi balansu, kotwicy i koła wychwytowego. Jest to o tyle pożyteczne rozwiązanie, że dzięki niemu amplituda wahnięć balansu utrzymuje się na stałym poziomie we wszystkich położeniach. Zastosowanie tej konstrukcji wiązało się z powiększeniem średnicy mechanizmu do 36,6 mm i zmniejszeniem rezerwy chodu do sześciu dni.

Zmodyfikowana wersja kalibru P.2005, czyli P.2005/G pojawiła się w pokazanym w 2010 roku, skomplikowanym modelu L’Astronomo Luminor 1950 Equation of Time Tourbillon Titano m.in. z funkcją równania czasu, wskaźnikiem wschodu i zachodu Słońca oraz umieszczonym od strony dekla obrazem nieba.

W 2009 roku Panerai wprowadził drugą rodzinę mechanizmów, oznaczonych jako P.9000, dlatego Luminor zyskał kolejne wersje, tym razem z automatycznym naciągiem i krótszą, bo 3-dniową rezerwą chodu. Jak chociażby opakowany w kopertę wykonaną z kompozytu Luminor Marina 1950 3 Days Automatic Composite 44 mm z 2010 roku czy pochodzący z limitowanej serii (500 egzemplarzy) Luminor Submersible 1950 2500m 3 Days Automatic Titanio, którego masywna, 47-milimetrowa tytanowa koperta jest wodoszczelna do 2500 metrów.

W 2014 roku marka pochwaliła się wersją ze stoperem z powracającą wskazówką. W modelu Luminor 1950 3 Days Chrono Flyback zastosowany został oczywiście własny mechanizm, tym razem kaliber P.9100 z automatycznym naciągiem i stoperem z powracającą wskazówką. Aby nie zakłócać harmonii projektu Luminora z jego dużą ochroną koronki dominującą po prawej stronie koperty, przyciski do obsługi stopera umieszczono w tej wersji po lewej stronie obudowy.

Officine Panerai PAM580
Officine Panerai PAM580

Rok później firma zakomunikowała, że zgodnie ze swoją strategią z kolekcji Luminor Base zostanie wycofany ręcznie nakręcany Unitas 6497, a zastąpi go własny, także ręcznie nakręcany kaliber P.5000 z 8-dniową rezerwą chodu. Z tej okazji, na SIHH w 2014 roku pokazała trzy dwuwskazówkowe Luminory (Luminor Base 8 Days) opakowane w 44-milimetrowe koperty ze stali lub tytanu.

W 2015 roku marka postawiła na bardziej ekstremalne wersje Luminora, czyli opakowany w 47-milimetrową tytanową kopertę (o wodoszczelności do 30 atm) Luminor Submersible 1950 3 Days Chrono Flyback Automatic Titanio z kalibrem P.9100 i Luminor Submersible 1950 Carbotech 3 Days Automatic, którego koperta wykonana została z kompozytu powstałego na bazie włókna węglowego. Technicznym sercem tego zegarka jest kaliber P.9000 z automatycznym naciągiem i 3-dniową rezerwą chodu.

PAM00616
PAM00616

Luminor, choć nie ma bardzo długiej historii, dla miłośników marki Panerai jest bez wątpienia kultowym modelem i prezentacja każdej kolejnej wersji zawsze wzbudza wśród nich spore emocje.

Marka Officine Panerai model Luminor po raz pierwszy zaprezentowała publicznie w 1993 roku – wcześniej dostępny był jedynie dla Marynarki Wojennej Włoch. Miano kultowego zegarek zawdzięcza jakże nieszablonowej kopercie i opatentowanemu zabezpieczeniu koronki. Moim skromnym zdaniem zegarek dla prawdziwych twardzieli, co z resztą może potwierdzić Sylvester Stallone.
Łukasz Śliwiński
Doradca Klienta w salonie Jubitom Arkadia Luxury (Warszawa)

Mecenas cyklu Kultowe Zegarki - Jubitom